Zdrowe żywienie

0d czego zacząć zdrowe odżywianie? (o książce „Paliwo dla życia” Beara Gryllsa)

W księgarniach aż roi się od literatury o diecie bez mięsa, glutenu czy jaglanych detoksach. Mam nadzieję, że to nie tylko jakaś chwilowa moda. W końcu jesteśmy, tym co jemy. Jeśli jemy dużo śmieciowego jedzenia, nie ma się co dziwić, że źle się czujemy i jesteśmy wiecznie zmęczeni. Dużo osób dostrzega teraz znaczenie diety i małymi lub większymi krokami wprowadzają zdrowe produkty do swojej diety. Z zaskoczeniem odkrywam, że moi znajomi zaczynają pić herbatę z czystka, robią sami domową nutellę czy miksują zielone koktajle. Nadmiar wiedzy, do której można teraz dotrzeć w trzy sekundy w sieci, może jednak przytłaczać. Osoba, która nie chce jeść już mięsa czy chce zacząć zdrowo się odżywiać, czasem nie wie od czego zacząć.

Z ciekawą propozycją dotyczącą całościowej zmiany sposobu odżywiania spotkałam się w książce "Paliwo dla życia" Beara Gryllsa. Autor książki jest brytyjskim podróżnikiem i alpinistą. Jest znany z prowadzenia programów podróżniczo-przygodowych, ale też z książek "Urodzony by przetrwać" czy "Jeść by przetrwać". Poza ekstremalnymi sytuacjami, w których podróżnik potrafi sięgnąć po żywe tarantule, stara się w codziennym życiu ograniczyć jedzenie mięsa, unika nabiału, glutenu i cukru. Przekonuje, że taka dieta przyczyniła się do jego lepszego samopoczucia i zwiększenia formy. Wie, że taka zmiana diety dla wielu może się wydawać ekstremalna i trudna, dlatego proponuje rozłożenie zmian na raty i wprowadzenie w życie 8-tygodniowego programu żywieniowego. W zależności od potrzeb może poszczególne etapy mogą trwać krócej lub dłużej. Jeśli program się sprawdzi i zaczniemy czuć się lepiej, nie ma powodu, by go nie kontynuować, zwłaszcza że Grylls daje przyzwolenie na drobne grzeszki w postaci stosowania się do zasady 80 do 20. Polega ona na tym, by dieta w 80% składała się ze świeżych owoców i warzyw, dobrych tłuszczy, białek i węglowodanów. Pozostałe 20% przypada na spotkania z przyjaciółmi, wyjścia do restauracji czy własne zachcianki. Zdrowe odżywianie nie musi oznaczać całkowitej rezygnacji z pizzy (choć można ją też przyrządzić w zdrowszej wersji z chia i mąką gryczaną) i ciasta czekoladowego od czasu do czasu. Brzmi świetnie, prawda?

Przyjrzyjmy się zatem, od czego proponuje Grylls proponuje zmianę nawyków w swoim programie:

Tydzień 1: Płyny

Na początku wykluczamy słodzone napoje, kawę i czarną herbatę. Ranek najlepiej zacząć od 0,5 litra wody z cytryną, a potem sięgać po herbatę zieloną, czerwoną czy ziołową. Zamiast kawy można pić kawę z cykorii czy mniszka, a w miejsce kupnych napoi autor proponuje picie koktajli i domowej lemoniady.

Tydzień 2: Produkty mleczne

Na tym etapie wykluczamy mleko, śmietanę i jogurty, zastępując je roślinnymi zamiennikami typu mleko migdałowe, jogurt sojowy czy mleczko kokosowe.

Tydzień 3: Sery

Tydzień ten będzie ciężki tylko dla osób, które uwielbiają sery. Jak zwykle autor podaje alternatywne rozwiązania. Kanapki można zrobić z hummusem czy pesto bez sera, a na obiad proponuje tartę na bazie serka tofu. Warto pamiętać, że serowy smak imitują świetnie płatki drożdżowe (chociaż osobiście nie tęsknię za serem, to płatki drożdżowe są niezbędne w mojej kuchni, właśnie dlatego że wspaniale podkręcają smak pietruszkowego pesto).

Tydzień 4: Cukier i sól

Wykluczenie cukru to kluczowy element proponowanej zmiany diety i jest jednym z najtrudniejszych do wdrożenia. Znając nasze umiłowanie do slodkiego smaku Grylls proponuje w swojej książce mnóstwo pomysłów na batoniki z dodatkiem płatków owsianych, daktyli i orzechów. Dozwolonym zamiennikiem cukru jest stewia, daktyle i syrop klonowy, a miejsce soli kuchennej powinna zająć nieprzetworzona sol morska czy himalajska.

Tydzień 5 i 6: Pszenica i gluten

Wykluczenie glutenu, na którego przecież nie każdy jest uczulony, to kontrowersyjne zalecenie. Jest je ciężko wdrożyć w życie z tego powodu, że gluten uzależnia jak narkotyk! Ciężko przejść obojętnie obok świeżo upieczonego chleba czy ciasta drożdżowego. Można je zastąpić zdrowym chlebkiem ziołowym, gryczanymi muffinami czy owsianymi batonikami. Odstawienie pszennych produktów na pewno się opłaci, przynosząc wzrost energii, utratę wagi i uregulowanie trawienia.

Tydzień 7: "Złe" tłuszcze

Na tym etapie wykluczamy produkty smażone i rafinowane oleje zastępując je olejami tłoczonymi na zimno, oliwą z oliwek i olejem kokosowym (z którego można zrobić pyszną i zdrową czekoladę).

Tydzień 8: Mięso i ryby

Na tym etapie poszłabym dalej niż autor książki, który proponuje ograniczenie spożycia mięsa do 3-3 razy w tygodniu i wybieranie tylko dobrego jakościowego. Ponieważ ten ostatni warunek nie zawsze jest łatwo spełnić (w Polsce nie jest tak łatwo dostępna przez niego sarnina), więc po co się ograniczać. Najlepiej od razu zostać wegetarianinem 🙂

Oczywiście to tylko jedno z możliwych podejść do zdrowego odżywiania, ale inspirujące może być podzielenie sobie zmian na kilka etapów, dzięki czemu zmiany będą łatwiejsze do zaakceptowania.

W książce "Paliwo dla życia" znajdziecie poza przedstawionym w skrócie programem żywieniowym mnóstwo przydatnej wiedzy o żywieniu (książkę współtworzyła dietetyczka Kay van Beersum) i 70 przepisów na koktajle, desery, pożywne zupy i dania główne. Moją uwagę zwróciło ciasto marchewkowe bez pieczenia, domowa czekolada czy pizza dodająca mocy.      

Related Post

2 komentarze

  1. Natalia

    2 sierpnia 2017 at 15:19

    Hmmm gdy zobaczyłam tytuł posta pomyślałam o innej strategii… Sama zaczęłabym przede wszystkim od większej ilości warzyw w diecie i mniejszej ilości wysoko przetworzonych produktów (czyli słodyczy, chipsów i innych fast foodów), potem mniej serów i mięsa, i zamiast wyrzucania glutenu całkowicie po prostu doradziłabym zastępowanie go ryżem, kaszami itp. Rozpoczęcie od rezygnacji z kawy i herbaty wg. może tylko zniechęcić, bo jest to drobna przyjemność, a mimo wszystko to mniejsze zło niż słodycze (no chyba że ktoś do kawy musi mieć ciastko, albo co gorsza – papierosa! 😉 )

    1. Magdalena

      2 sierpnia 2017 at 21:57

      Strategii jak to zrobić jest z pewnością tysiące. Propozycja Gryllsa nie jest jest jedyna. Można ją też spróbować dopasować do siebie. Nawadnianie, zwłaszcza picie wody, ma duże znaczenie, a niewiele osób przykłada do tego wagę. Zwraca też uwagę na wykluczenie słodkich napojów, bo są jeszcze bardziej podstępne niż słodycze.

Leave a Reply