Zdrowe przepisy dla całej rodziny

Autor: Magdalena

Jadłospis 16 miesięcznego dziecka (wegetariański)

Jadłospis 16 miesięcznego dziecka (wegetariański)

Dawno na blogu nie pojawił się żaden jadłospis. Ostatnio obserwuję kilka profili na Instagramie, gdzie mamy prezentują co jedzą dzień po dniu ich maluszki podczas rozszerzania diety. Bywa to dla mnie bardzo inspirujące, nie tylko jeśli chodzi o przepisy, ale nawet sposób podania. Jest to też okazja, by zobaczyć co oraz ile jedzą dzieci w podobnym wieku do naszych, stąd zamierzam publikować krótsze wpisy, już nie tygodniowe, za to częstsze.

Żytnie crumble z jabłkami i borówkami

Żytnie crumble z jabłkami i borówkami

Żytnia mąka jest w naszych kuchniach bardzo zaniedbana. Kojarzy nam się głównie z pieczywem na zakwasie. Tymczasem można z nią stworzyć także ciasta czy desery. Trzeba być tylko ostrożnym przy zastępowaniu nią w przepisie mąki pszennej, bo może potrzebować mniej lub więcej wody. Ja wykorzystałam żytnią mąkę chlebową podczas pieczenia crumble. Zawsze robiłam je z płatkami owsianymi, a ostatnio kombinuję z innymi mąkami oraz różnymi owocami.

Jak Francuzi to robią, że ich dzieci jedzą wszystko?

Jak Francuzi to robią, że ich dzieci jedzą wszystko?

Marzeniem każdego rodzica jest to, by dziecko jadło wszystko. Najlepiej wszystko co nałożymy mu na talerz. Zdarzają się takie dzieci, jednak dużo jest też dzieci z mniejszą lub większą wybiórczością pokarmową, które najchętniej jadłyby słodycze, sam makaron czy chleb z masłem. Część rodziców poddaje się i podaje dzieciom ich ulubione potrawy. Problem zaczyna się, gdy dziecko takie trafia do przedszkola, gdzie nie ma możliwości wyboru, a ni tym bardziej nikt nie gotuje dla dziecka drugiego obiadu, gdy nie pasuje mu to, co jedzą pozostali członkowie rodziny.

Ja staram się, byśmy wspólnie jedli posiłki, ale muszę przyznać, że nie nakładam dzieciom na siłę surówki czy jakiejś potrawki, bo one lubią, gdy wszystko leży na talerzu osobno. Nie gotuję nic innego, ale często zostawiam w pogotowiu niepomieszane części składowe głównego dania typu ugotowane warzywa, ryż czy fasolę. Jest wiele dań, których dzieci uparcie nie chcą spróbować i żądają samego makaronu czy chleba zamiast zupy. Z różnym efektem pracuję nad tym, by próbowały nowych rzeczy, nic więc dziwnego, że z ciekawością sięgnęłam po książkę Karen Le Billon “Francuskie dzieci jedzą wszystko”.

Jej autorka przez rok mieszkała wraz z rodziną we Francji, skąd pochodzi jej mąż, mając okazję skonfrontować amerykański sposób żywienia z francuskim. W Stanach Zjednoczonych duży nacisk postawiony jest na wolność wyboru, stąd w stołówkach jest kilka dań do wyboru, a nawet pojawia się wśród nich fast food. Tymczasem we francuskich szkołach wszystkie dzieci jedzą to samo. Od początku stawiany jest nacisk na kształtowanie zdrowych nawyków żywieniowych. Obiad jest przygotowywany przez kucharza ze świeżych produktów, a potrawy są godne najlepszej restauracji. W cantines serwuje się przykładowo sałatkę z endywii z ementalerem, tartę prowansalską, ser kozi, a na deser morele w zalewie miodowej. W Polsce jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że w przedszkolu menu jest jednorodne, jednak zwykle krąży ono wokół bezpiecznych dań typu ziemniaki z mięsem, naleśniki z serem czy koktajle owocowe.

Zetknięcie ze szkołą nie było jedynym szokiem kulturowym dla autorki. Zaskoczyło ją to, że w sklepie ktoś potrafi jej zwrócić uwagę na to, że daje dziecku ciastko (bo przecież nie zje przez to obiadu), a na przyjęciach dzieci siedzą przy pięknie nakrytym stole i towarzyszą grzecznie rodzicom w trwających kilka godzin posiłkach. Mieszkając we Francji, trzeba było dostosować się do zasad w niej panujących. Karen stopniowo odkryła dziesięć francuskich zasad jedzenia i próbowała je wprowadzić w swojej rodzinie.

FRANCUSKIE ZASADY ŻYWIENIA

  1. To rodzice decydują o tym, co i jak jedzą ich dzieci.
  2. Nie ma zajadania emocji. Jedzenie nie może być nagrodą ani uspokajaczem.
  3. Rodzice decydują o porach i składzie posiłków. Dzieci jedzą to, co dorośli. Nikt nie gotuje im drugiego obiadu.
  4. Posiłki spożywane są przy stole przez całą rodzinę. Stół powinien być ładnie nakryty obrusem. Nie ma jedzenia w samochodzie, w wózku czy na placu zabaw.
  5. Ważna jest różnorodność. Wybieramy warzywa w różnych kolorach i nie powtarzamy zbyt często tej samej potrawy.
  6. Nawet jeśli czegoś nie lubimy, musimy tego spróbować.
  7. Nie ma podjadania, zwłaszcza na godzinę przed posiłkiem. Uczucie głodu jest normalne. Godziny posiłków są stałe . Rano jest to śniadanie, o 12:30 lunch, o 16:30 podwieczorek, a kolacja między 19:00 a 20:00.
  8. Nie spiesz się podczas gotowania ani jedzenia. Jedząc powoli, zjada się mniejsze porcje. Trudniej jest zjeść za dużo.
  9. Jedz jak najwięcej prawdziwego, nie przetworzonego jedzenia.
  10. Jedzenie powinno sprawiać przyjemność, a nie stresować nas. Francuzi nie liczą kalorii ani składników odżywczych. Czasem pozwalają sobie na rozluźnienie zasad.

Nie mniej ciekawe od opisu francuskich zasad jest zakończenie książki, w której wypracowane podczas pobytu w Bretanii nawyki zostają ponownie zderzone z amerykańską kulturą podczas powrotu do Kanady. Okazało się, że możliwość powolnego jedzenia dzieci mają tylko w domu, bo w szkole nie pozwala na to zbyt krótka przerwa. Pojawia się problem niezdrowych przekąsek, bo dzieci chcą jeść to samo, co inne dzieci (co niestety nie dotyczy upodobania do brokułów tylko do sklepowych ciasteczek i żelków).

Pomimo różnic kulturowych polscy rodzice mogą wyciągnąć z tej lektury sporo dla siebie. Książka nie jest nudnym wykładem. Odwołuje się do osobistych doświadczeń autorki. Zamieszczone są w niej pomysły na zachęcenie dzieci do próbowania nowych potraw, a także ulubione rodzinne przepisy. Receptury są bardzo proste od warzywnych puree, po zapiekankę z kalafiora, naleśniki czy mus czekoladowy. Chociaż są one dla mnie zbyt tradycyjne, bo w końcu Francja to kraj bagietek i glutenu, to i tak mogą stanowić inspirację. Już udało mi się wypróbować sałatkę z cykorii i kiwi, która zachęciła dzieci do spróbowania chociaż cykorii, więc już jest pewien sukces.

Poza tym po przeczytaniu książki zaczęłam większą uwagę zwracać na przygotowanie stołu do jedzenia. Jeśli jest taka możliwość angażuję dzieci w rozkładanie talerzy czy sztućców. Daję im możliwość samodzielnego nabierania jedzenia na talerze. Zmiana musi przede wszystkim dotyczyć nas, rodziców. To my powinniśmy nie bać się podawać dzieciom normalnego jedzenia, a także zadbać o miłą atmosferę przy stole. A o ten spokój właśnie bywa trudno, gdy dzieci grymaszą czy brudzą podczas jedzenia. Chyba sobie muszę powiesić przypomnienie na lodówce tak jak autorka “Jedzenie ma być przede wszystkim przyjemnością”.

Budyń jaglany z tofu

Budyń jaglany z tofu

Moja 15-miesięczna córeczka ostatnio jest mniej zainteresowana plackami i woli śniadania, które może jeść łyżeczką. W trosce o różnorodność jej diety zamiast owsianki ugotowałam budyń jaglany. Żeby był bardziej odżywczy, dorzuciłam do niego tofu naturalne. Jest ono nie tylko dobrym źródłem białka w diecie wegetariańskiej, ale dostarcza też dużo żelaza, na które szczególną uwagę powinniśmy zwrócić uwagę podczas rozszerzania diety dziecka. 1/2 kostki tofu zawiera aż 4,8 g żelaza.

Karmelowy krem z kaszy jaglanej

Karmelowy krem z kaszy jaglanej

Szukałam jakiegoś fajnego kremu do naleśników, który byłby alternatywą do mojej ulubionej nutelli z awokado. Nie zawsze udaje mi się upolować dobre awokado, za to pod ręką mam zwykle daktyle i orzeszki ziemne. Zrobiony z nich solony karmel jest po prostu przepyszny, a jeśli dodamy do tego jeszcze kaszę jaglaną, to możemy go zajadać bez wyrzutów sumienia prosto ze słoika. Albo z łyżki, bo ten sposób najbardziej przypadł do gustu Anieli, która sprytnie zostawiła naleśnika, a skupiła się na tym, co najlepsze czyli samym kremie.

5 ulubionych pomysłów na wykorzystanie kaszy jaglanej

5 ulubionych pomysłów na wykorzystanie kaszy jaglanej

Żartowałam już kiedyś, że mój blog może się nazywać “Wszystko z kaszy jaglanej”. Rzeczywiście na blogu uzbierała się już pokaźna liczba przepisów z jej wykorzystaniem. To zdecydowanie moja ulubiona kasza. Cenię ją za neutralny smak (nigdy nie wyczuwałam w niej gorzkiego smaku, o którą niektórzy ją oskarżają), właściwości zdrowotne (jest zasadotwórcza i bezglutenowa) i uniwersalność, bo pasuje zarówno do dań na słodko jak i dań na ostro. Podczas jaglanego detoksu wypróbowałam wiele świetnych wersji sałatek czy dań obiadowych z jej udziałem, jednak moje dzieci bardziej lubią ją w wersji śniadaniowej i słodkiej, więc właśnie taka odsłona kaszy najczęściej pojawiała się w prezentowanych na blogu przepisach.

Do czego najczęściej wykorzystuję kaszę jaglaną?

  • Śniadaniowa jaglanka – kasza jaglana z owocami lub w formie zmiksowanego budyniu najczęściej gości na naszym stole. Moja ulubiona wersja to jaglanka z jabłkiem i daktylami, ale można wykorzystać większość sezonowych owoców do jej przyrządzenia, a nawet warzyw

Czekoladowy budyń jaglany z wiśniami

Kurkumowo-marchewkowa jaglanka

Jaglanka z makiem

Jaglanka z mango i porzeczkami

  • Kluski jaglane – gdy raz ich spróbujesz, będziesz do nich wracać. To było moje odkrycie bardzo przydatne podczas rozszerzania dzieciom diety. Kulki robione z kaszy dzieci zbyt łatwo rozwalały, tymczasem kluseczki są zwarte i łatwo je włożyć do rączki. W takiej formie nadają się na obiad czy podwieczorek dla całej rodziny.

Dyniowe kopytka jaglane

Kopytka z kaszy jaglanej i soczewicy

Kopytka jaglano-ziemniaczane

Kluski jaglane z czekoladą a la kluski na parze

  • Ciastka – któż nie uwielbia ciasteczek? Kasza jaglana jest bardzo wdzięczną i zdrową bazą do ich zrobienia. Nie muszą to być tylko klasyczne ciastka z kaszy, banana i wiórków kokosowych. Kasza jaglana jest jedną z moich ulubionych baz do robienia kruchego ciasta, dzięki któremu ciastka jaglane wskakują od razu na wyższy poziom

Ciastka jaglane z suszonymi owocami

Orzechowo-jaglane półksiężyce

Wegańskie jaglane rogaliki z powidłami

Mini szarlotki z kaszą jaglaną

  • Ciasta – skoro były ciasteczka to nie może zabraknąć w zestawieniu również ciast. Tutaj też może być duża różnorodność. Kasza jaglana może być składnikiem kruchego spodu w tarcie, ale też zastąpić ser w bezserniku

Cytrynowa szarlotka jaglana

Cytrynowy sernik z kaszy jaglanej

Mazurek z masą daktylowo-cieciorkową

Bezglutenowa tarta rabarbarem bez cukru

  • Koktajl – jeśli zostanie nam resztka kaszy jaglanej to najszybciej jest wykorzystać ją do zmiksowania koktajlu.

Koktajl jaglany z miechunką

Jaglany koktajl z truskawkami i rabarbarem

Koktajl z kaszą jaglaną

 

Na blogu oczywiście można znaleźć jeszcze więcej przepisów z wykorzystaniem kaszy jaglanej pod tagiem “kasza jaglana”. Zachęcam was do włączenia kaszy jaglanej do swojej diety na co dzień i do jaglanych eksperymentów.

Jaglane ciastka z czekoladą

Jaglane ciastka z czekoladą

W naszym domu ciasteczka z czekoladą są witane ze szczególnym entuzjazmem. Te bezglutenowe, jaglane ciasteczka zniknęły szybciej niż trwa ich przygotowanie. A przygotowanie to tak naprawdę tylko kilka minut. Dłużej trwa ich pieczenie. Koniecznie wsadźcie je po upieczeniu chociaż na kilka minut do lodówki, by mali i duzi smakosze nie poparzyli sobie buźki podczas konsumpcji.

Wegańska tarta z czekoladą i truskawkami (bez pieczenia)

Wegańska tarta z czekoladą i truskawkami (bez pieczenia)

Tarta z czekoladą i owocami to moje popisowe ciasto. Robi się je szybko, a znika jeszcze szybciej. I bez szemrania zjedzą je nawet wybredni osobnicy (w tym moja pięciolatka). A przy okazji zjedzą nie tylko czekoladę, do której nigdy nie trzeba nikogo zachęcać, ale też dużo zdrowych dobroci typu słonecznik i orzechy.

Batony owsiane z truskawkami i rabarbarem bez cukru

Batony owsiane z truskawkami i rabarbarem bez cukru

Czerwiec w tym roku jest tak gorący, że najchętniej jadłoby się tylko lody i piło koktajl truskawkowy. I choć koktajl taki można przyrządzić na wiele sposobów to w końcu się nudzi, więc dla odmiany odpaliłam piekarnik, by przyrządzić na podwieczorek owsiane batony. Będą też świetną opcją na śniadanie, bo to trochę taka pieczona owsianka.

Kiedyś robiłam takie ciasto z samymi truskawkami, a tym razem dorzuciłam też trochę rabarbaru, a do ciasta dodałam masło orzechowe dzięki czemu batony są jeszcze bardziej odżywcze.

Jeśli nie macie rabarbaru, to sięgnijcie po poprzedni przepis na Truskawkowe batony owsiane

Potrzebne składniki:

  • 3 szklanki płatków owsianych
  • 2 banany
  • 3 łyżki masła orzechowego
  • 2 szklanki truskawek (poza sezonem mogą być mrożone)
  • łodyga rabarbaru
  • 3 łyżki nasion chia lub zmielonego siemienia lnianego

Sposób przygotowania:

Obieramy truskawki i rabarbar. Kroimy na mniejsze kawałki. Zalewamy łyżką wody i gotujemy kilka minut. W tym czasie miksujemy banany z dodatkiem masłem orzechowego i szklanką płatków owsianych. Dosypujemy resztę płatków i mieszamy. Truskawki podczas gotowania puściły na pewno trochę soku, więc by go zżelować i dodajemy nasiona chia lub len. Odstawiamy na 5 minut. Można też po prostu odlać część soku. Kwadratową foremkę wielkości 20x20cm wykładamy papierem do pieczenia. Wykładamy dno 2/3 masy owsianej. Masa jest dość mokra, więc robimy to łyżką. Nakładamy na nią masę truskawkową. Pozostałą masę bananowo-owsianą nakładamy palcami, robiąc kleksy z ciasta na truskawkowej warstwie. Pieczemy do pół godziny w temperaturze 180ºC, aż górna warstwa zacznie ładnie się rumienić (ale nie palić się).

Dżem z truskawek i rabarbaru bez cukru

Dżem z truskawek i rabarbaru bez cukru

Czyż domowy dżem bez cukru nie jest marzeniem każdej mamy? odkąd odkryłam dwa lata temu metodę janginizacji moje marzenie się spełniło. Chodzi o duszenie owoców we własnym soku. Niewielki dodatek soli pozwala na uwolnienie się cukru zawartego w owocach, dzięki czemu nie ma potrzeby dodawać cukru do przetworów. Robiłam już tą metodą dżemy z truskawek, śliwek, jabłek, gruszek czy wiśni. W tym roku po raz pierwszy wypróbowałam połączenie truskawek oraz rabarbaru.

Bezglutenowa tarta z rabarbarem bez cukru

Bezglutenowa tarta z rabarbarem bez cukru

Lubię rabarbar, ale mam czasem problem na podanie go w przystępnej formie moim dzieciom. Wydłubywały go z babeczek oraz ciasta, stąd wpadłam na pomysł, by podawać go w formie zmiksowanej.

Owsiane ciasto z truskawkami i kokosową kruszonką (bez cukru i nabiału)

Owsiane ciasto z truskawkami i kokosową kruszonką (bez cukru i nabiału)

Gdy mąż przynosi z targu 4 kobiałki truskawek, przechodzimy na kilka dni na dietę truskawkową. Truskawki zajadamy prosto z miseczki, ale też dodajemy do owsianki, ryżu na mleku kokosowym, koktajlu, budyniu i oczywiście ciasta. Na pierwszy strzał idzie owsiane ciasto ucierane. W przeciwieństwie do wielu ciast nie jest suche tylko lekko wilgotne dzięki dodatkowi zmielonych płatków owsianych. Bardzo lubię ciasto z ich dodatkiem, bo płatki owsiane zawsze mam w domu i są łatwo dostępne, czego nie można powiedzieć o niektórych mąkach bezglutenowych.

Do posłodzenia ciasta użyłam cukru kokosowego przez co ciasto ma karmelowy posmak i ciemniejszy kolor niż tradycyjne ciasto ucierane. Cukier ten świetnie komponuje się z olejem kokosowym oraz wiórkami kokosowymi w kruszonce tworząc pyszne zwieńczenie ciasta.

Potrzebne składniki:

  • 180 g mąki owsianej (zmielone płatki owsiane)
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki mleka sojowego
  • łyżka octu jabłkowego
  • 3-4 łyżki cukru kokosowego (można dać ksylitol czy inne słodziwo)
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 400 g truskawek

Kruszonka:

  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • łyżka cukru kokosowego
  • 2 łyżki mąki owsianej
  • 2 łyżki wiórków kokosowych

Sposób przygotowania:

Do mleka sojowego dodajemy ocet jabłkowy i odstawiamy na chwilę. W tym czasie możemy oddzielić żółtka od białek. Białka ubijamy w osobnym naczyniu na sztywno. Do żółtek dodajemy cukier kokosowy oraz mleko sojowe. Miksujemy blenderem. Dodajemy mąkę owsianą oraz proszek do pieczenia. Mieszamy łyżką. Delikatnie dodajemy pianę i mieszamy ponownie. Wykładamy tortownicę papierem do pieczenia i wlewamy do niej ciasto. Kroimy na drobne kawałki truskawki i układamy je na cieście. W osobnej miseczce łączymy składniki kruszonki, którą posypujemy truskawki. Pieczemy w temperaturze 180°C przez 45-50 minut.