Dzieci, Przepisy dla maluchów

Co zamiast gotowych kaszek dla niemowląt – część druga

Cieszy mnie fakt, że największym zainteresowaniem na moim blogu cieszy się wpis dotyczący samodzielnego przygotowywania kaszek dla niemowląt (Co zamiast gotowych kaszek dla niemowląt czyli kompletna instrukcja gotowania kasz). To dowód na to, że zdrowie naszych maluszków ma dla nas znaczenie, dlatego staramy się samodzielnie przygotowywać im posiłki zamiast sięgać po gotowce. Zajmuje to więcej czasu niż zalanie gotowej kaszki wodą, za to wiemy, co podajemy naszemu dziecku, mamy pewność, że nie ma w kaszce cukru i rzeczywiście są tam owoce (a nie mocno przetworzony proszek, który już nie ma żadnych wartości odżywczych ani smakowych, dlatego trzeba dodać jeszcze aromat). Na rynku można znaleźć kaszki ekologiczne lub z prostym składem (jak kleik ryżowy), którymi możemy się posiłkować podczas wyjazdów czy gdy brakuje nam czasu. Warto jednak wykorzystać czas rozszerzania dziecku diety, by samemu poznać bogactwo różnych zbóż. Poza znaną nam z dzieciństwa kaszą manną są przecież jeszcze kasza jaglana, gryczana, kukurydziana, orkiszowa, a także komosa ryżowa, amarantus, płatki owsiane czy jęczmienne. Naprawdę jest w czym wybierać. Ponieważ maluszek na początku je bardzo niewielkie ilości pokarmu, najekonomiczniej jest ugotować większą ilość i przy okazji samemu zrobić sobie śniadanie. To się dopiero nazywa oszczędność czasu, dlatego podane przeze mnie przepisy są od razu dla 2-3 osób.

Jak zacząć?

Nawet w przypadku stosowania metody BLW, która zakłada wprowadzanie od razu większość produktów do diety maluszków, warto kierować się rozsądkiem, który podpowiada, że pierwsze serwowane posiłki powinny być jak najprostsze. Nie ważne czy karmimy piersią czy mieszanką, z rozszerzaniem diety powinniśmy zaczekać do momentu skończenia przez dziecko pół roku. Dopiero wtedy wprowadzamy stopniowo warzywa, a potem owoce i zboża. Zaleca się zaczynanie od zbóż bezglutenowych. Najłatwiej strawny jest ryż, ale glutenu nie zawierają też kukurydza, owies (z niego robi się kaszę jaglaną), amarantus, komosa ryżowa czy gryka. Zacznijmy od kaszy z samymi owocami (typu ryż z jabłkiem czy malinami), stopniowo wprowadzając bardziej wymyślne kombinacje.

W tradycyjnym modelu rozszerzania diety zaczynamy od papki, stopniowo zwiększając stopień rozdrobnienia dań. Na tym etapie przyda się blender ręczny, by zmiksować kaszkę z owocami. Można też zacząć od kleiku ryżowego czy kukurydzianego.

W przypadku metody BLW można podawać ugotowaną na gęsto kaszę lub kluseczki, które się tak łatwo dziecku nie rozpadają. Polecam kluski z ryżu lub z kaszy jaglanej.

Orientacyjne informacje o tym, które kasze czy owoce wprowadzać, w którym miesiącu znajdziecie w tabeli z kolejnością wprowadzania produktów w zakładce Do pobrania.

Na czym gotować kasze?

To my dorośli jesteśmy przyzwyczajeni do smaku ryżu na mleku. Sześciomiesięczne dziecko nie ma jeszcze takich preferencji smakowych, dlatego pierwsze kaszki czy kleiki wystarczy przygotować na wodzie lub z dodatkiem swojego mleka. Nie dajmy sobie wmówić producentom, że czteromiesięczne dziecko potrzebuje kaszki i to koniecznie kaszki z dodatkiem mm oraz cukru!

W momencie, w którym dziecko zaczyna zjadać już kilka łyżek kaszki i chcemy zastąpić nią jedno z karmień piersią czy mieszanką, warto się zastanowić na tym, by podana kasza zawierała źródło wapnia. Możemy przygotować kaszę czy płatki na bazie domowego mleka roślinnego, zwłaszcza orzechowe czy sezamowe będą wartościowe (to świetny sposób na pierwsze zetknięcie dziecka z orzechami). W tego typu mleku nie jesteśmy w stanie określić ilości wapnia, dlatego przy dzieciach powyżej roku życia, u których zapotrzebowanie na wapń z 260mg zwiększa się na 700mg warto wprowadzić gotowe mleka roślinne, ale koniecznie te wzbogacane w wapń (zwykle to 240mg na szklankę).

Źródłami wapnia w kaszce mogą być też mielony sezam, pasta tahini, karob czy orzechy. W przypadku niemowląt orzechy podajemy w formie zmielonej. Świetnie sprawdzi się pulpa orzechowa, która zostaje z robienia mleka orzechowego, bo jest już zmielona, a na dodatek te orzechy są wcześniej moczone. Przez to są lepiej przyswajalne i mają mniej kwasu fitynowego.

Jakie dodatki do kaszki?

O ile pierwsze kaszki, powinny być jak najmniej składnikowe, to z czasem powinniśmy zadbać o to, by oprócz owoców do kaszy dodawać źródło tłuszczu, wapnia, żelaza i cynku. Dzięki dodatkowi do kaszki nasion, orzechów, warzyw czy tłuszczu zwiększamy jej odżywczość i kaloryczność, ale także zapobiegamy szybkiemu wyrzutowi glukozy do krwi. Dzięki tym dodatkom kasza dłużej syci, bo nie jest źródłem samych węglowodanów.

Co możemy dodawać do kaszy:

  • owoce - w diecie dzieci do 1 roku życia unikamy cukru, więc owoce (także suszone) to źródło naturalnego słodkiego smaku, nie ograniczajmy się do jednego rodzaju owoców, tylko wprowadzajmy ich jak najwięcej i w różnej formie - świeżej, gotowanej, miksowanej, pieczonej
  • warzywa - nie musimy opierać się tylko na owocach, komponując kasze dla dzieci, do kaszek świetnie nadaje się marchewka (można z nią przyrządzić kurkumowo-marchewkową jaglankę), dynia czy awokado (chociaż botanicznie to owoc, ma neutralny, a nie słodki smak, więc przemycenie go dzieciom, traktuję jako sukces w jedzeniu warzyw)
  • oleje tłoczone na zimno - można dobrać olej w zależności od jego właściwości i preferencji smakowych dziecka, olej dodajemy już po ugotowaniu kaszy, ja najbardziej lubię kokosowy i lniany (ma neutralny smak), nie przesadzajmy z ilością, ale też się panicznie tłuszczu nie bójmy, bo powinien stanowić 30% kalorii w diecie dziecka (pamiętajmy, że tłuszcz zwiększa przyswajalność niektórych witamin)
  • nasiona takie jak słonecznik, sezam, dynia - dla niemowląt najlepiej podać je zmielone, nasiona to źródło dobrych tłuszczy, białka, cynku i wapnia, żeby zaoszczędzić czas można zmielić kilka łyżek i trzymać w słoiku, można zrobić mieszankę albo zmielić jedno nasiono, a potem zmienić na inne
  • orzechy - nie bójmy się orzechów, bo to bogactwo wartości odżywczych i dobrych tłuszczy, spokojnie można je wprowadzać od 9 miesiąca życia, można zacząć od mleka orzechowego, a potem dodawać je w formie zmielonej, warto pamiętać nie tylko o orzechach włoskich czy laskowych, ale także o orzechach brazylijskich, które są źródłem selenu
  • siemię lniane - to ważne źródło kwasów omega-3, na które powinno się szczególnie zwrócić uwagę w przypadku wegetariańskich i i wegańskich dzieci, w przeciwieństwie do nasion chia można je wprowadzać niemowlętom do diety (ja zaczynałam w 7 miesiącu życia i dawałam łyżeczkę mielonego lnu dziennie), najlepsze jest siemię świeżo zmielone, ale ja dla ułatwienia mielę zwykle kilka łyżek i przechowuję je w słoiku w lodówce
  • tahini - to dobre źródło tłuszczy i wapnia, fajnie sprawdzi się dla osób, które chcą wprowadzić sezam do diety dziecka, a nie posiadają młynka (sezam, podobnie jak inne nasiona, nie są trawione przez maluchy, dlatego tylko forma masła lub zmielona wchodzi w grę)
  • karob - fajna opcja urozmaicenia smakowego kaszki, ma czekoladowy posmak i nadaje się dla dzieci poniżej 1 roku życia, to też dobre źródło m.in. wapnia
  • przyprawy - smak kaszki, ale też wartość zdrowotną będzie miało dodanie do kaszy kurkumy, kardamonu czy cynamonu (najlepiej kupić cejloński), zaczynamy od niewielkiej ilości i zwiększamy ją z czasem, przyprawy pomagają na trawienie, a kurkuma ma właściwości przeciwzapalne
  • dla starszych dzieci - masło orzechowe, mak, kakao, konopie, chia, można wykorzystać też zielony jęczmień czy sproszkowane jagody acai

Ile powinno dziecko zjeść?

Według najnowszych wytycznych rodzic decyduje o tym, co dziecko zje, a dziecko ile zje. Można znaleźć orientacyjne ilość dotyczące podanej ilości, ale nie ma co traktować ich jako wyroczni i dziwić się, że nasz maluch tyle nie zje. Każde dziecko jest inne oraz może mieć też różny apetyt i potrzeby danego dnia (bo zimno, bo gorąco, bo idą zęby. bo bierze go przeziębienie, bo nie ma czasu jeść, itp.) Ponieważ czasem to będzie dosłownie kilka łyżeczek, dlatego tak dużą uwagę powinniśmy zwracać, nie na ilość, ale na jakość tego, co zjada. Lepiej żeby dziecko zjadło mniejszą porcję owsianki z owocami, słonecznikiem i siemieniem lnianym niż większą porcję dosładzanej cukrem kaszki, która nawet nie widziała owoców. Dlatego polecam gotowanie kasz, które zasmakują też starszym dzieciom i rodzicom, bo wtedy gdy dzieci mają gorszy dzień, my też mamy gotowe zdrowe śniadanie czy podwieczorek.

Pomysły na kaszki dla maluchów oraz ich rodziców

Przepisy podaję w kolejności wprowadzania. W pierwszym przepisie miksuję wszystko po ugotowaniu, w drugim zmiksowana jest część składników, a w trzecim blender już nie jest potrzebny.

Więcej przepisów na kaszki znajdziecie na moim blogu w kategorii Śniadania.

Jaglanka z rabarbarem
  • 0,5 szklanki kaszy jaglanej
  • 1,5 szklanki wody
  • kilka łyżek soku pomarańczowego
  • łyżeczka cynamonu cejlońskiego
  • szczypta kardamonu
  • 2-3 laski rabarbaru
  • łyżka oleju lnianego
  • kilka daktyli
  • opcjonalnie: pestki granatu
Kroimy drobno daktyle i rabarbar. Kaszę jaglaną prażymy na suchej patelni, potem przepłukujemy i zalewamy gorącą wodą. Dodajemy cynamon, kardamon, rabarbar oraz daktyle. Gotujemy 15 minut. Na końcu dodajemy olej lniany oraz sok pomarańczowy. Miksujemy. Możemy posypać pestkami granatu. Karobowa komosa ryżowa z awokado
  • 0,5 szklanki komosy ryżowej
  • 1 szklanka wody lub mleka roślinnego
  • awokado
  • banan
  • łyżka karobu
  • opcjonalnie: kilka daktyli
Gotujemy komosę ryżową przez 10 minut. Jeśli chcemy dodać daktyle, to musimy je najpierw namoczyć, a potem odcedzić. Miksujemy osobno banana i awokado z karobem (oraz z daktylami, jeśli chcemy uzyskać słodszą kaszkę). Dodajemy ugotowaną komosę ryżową i mieszamy. Sezamowa owsianka z wiśniami
  • 3/4 szklanki płatków owsianych
  • szklanka wody lub mleka roślinnego
  • 2 figi suszone
  • 4 daktyle
  • łyżka tahini
  • łyżka siemienia lnianego
  • 2-3 garście wiśni bez pestek

Do garnka wrzucamy płatki owsiane. Dodajemy pokrojone drobno figi i daktyle. Zalewamy wodą lub mlekiem. Dokładamy tahini i mieszamy. Gotujemy ok. 5 minut czasu, aż płatki zmiękną. Na końcu dodajemy siemię lniane i wydrylowane wiśnie. Możemy udekorować owsiankę w miseczce dodatkową porcją tahini.

  Uwaga: Nie jestem dietetykiem. Jestem mamą trójki maluchów (w tym jedno dopiero niedługo zacznie rozszerzanie diety). Moje dzieci od urodzenia są wegetarianami. Mało chorują, a jeśli coś, to szybko wychodzą z przeziębienia. Moja czterolatek i 2,5-latek nadal zajadają się na śniadanie gotowanymi przeze mnie owsiankami czy innymi kaszami.

Related Post

Leave a Reply