Zdrowe żywienie

Czy wegańskie i bezglutenowe jedzenie może być pyszne? (o książce „Smakowita Ella” Elli Woodward)

Książka, o której piszę, jest już dostępna w Polsce od kilku miesięcy. Ja natomiast chciałam podejść do tematu zrecenzowania jej poważnie. Gdy zaczęło się lato, a wraz z nim pojawiło się mnóstwo świeżych owoców i warzyw, zabrałam się za wypróbowywanie kolejnych przepisów. Zaczęłam oczywiście od zakupów. Już przy pobieżnym przejrzeniu książki, łatwo zauważyć, że kuchnia Elli opiera się na kilku podstawowych składnikach takich jak daktyle (autorka używa świeżych odmiany Medjool), migdały, mąka z ryżu brązowego, sos tamari, komosa ryżowa i tahini. Niestety nie są to produkty należące do najtańszych ani szeroko dostępnych w naszym kraju (poza migdałami, ale je w większej ilości i tak opłaca się kupować bardziej poprzez internet niż w sklepach stacjonarnych). Nasze zakupowe realia różnią się na pewno od tych w Wielkiej Brytanii, choć trzeba przyznać, że coraz więcej zdrowych produktów dociera już nawet do dyskontów, dzięki czemu przykładowo zakup batatów nie rujnuje już naszej kieszeni.

Nie powinno nas to jednak zniechęcać do sięgnięcia po tą książkę. Przepisy możemy potraktować jako inspirację i punkt wyjścia do własnych kulinarnych eksperymentów. W niektórych przepisach komosę ryżową można zastąpić kaszą jaglaną, a zamiast migdałów można wypróbować orzechy włoskie. To co mnie najbardziej zachwyciło po lekturze tej książki to nie same przepisy, chociaż niektóre są naprawdę pyszne takie jak sałatka z marynowanym jarmużem, kokosowa owsianka czy sernik z nerkowców z owocami jagodowymi, lecz sposób pisania o wykorzystanych składnikach i samych recepturach. Ella Woodward chce nas przede wszystkim przekonać do tego, że wegańskie i bezglutenowe jedzenie jest nie tylko zdrowe, ale przede wszystkim pyszne. Wielokrotnie wspomina o tym, jak przygotowywane przez nią posiłki cieszą kubki smakowe zarówno jej jak i jej bliskich. Przed każdym działem znajdziemy wprawdzie opis poszczególnych składników  z odwołaniem do ich zdrowotnych właściwości, ale nie brakuje tutaj subiektywnych uwag na ich temat i porad dotyczących sposobu ich podawania. Ella przyznaje, że nie lubi smaku młodego jęczmienia czy tofu. No właśnie, to może być zaskoczeniem, że w wegańskiej książce nie ma żadnego przepisu na tofu czy kaszę jaglaną, od której aż się roi na polskich blogach o kuchni roślinnej. W swojej kuchni nie używa też cebuli, drożdży czy proszku do pieczenia. Ciasta czy pieczywo pieczone z tych przepisów wychodzą zatem dość ciężkie. Można się do tego przyzwyczaić lub możemy przepis trochę zmodyfikować. Na pewno warto z książki wyciągnąć jedzenie mnóstwa warzyw, owoców i orzechów, które powinny być podstawą każdej zdrowej diety.

Po wstępnym przejrzeniu książki moją uwagę zwróciły przede wszystkim przepisy na słodkie dania: witariańskie ciasta, owsiane batoniki czy orzechowe kulki. Zdrowa kuchnia wcale nie musi oznaczać rezygnacji ze słodkich smaków. Wręcz przeciwnie w słodkościach można przecież przemycić orzechy, nasiona i owoce. Ella przyznaje, że nie brakuje jej słodyczy i niezdrowego jedzenia. Po prostu znajduje dla nich zdrowe odpowiedniki jak pieczone ziemniaki zamiast frytek czy krem z orzechów laskowych zamiast Nutelli. Przekonuje nas, że zdrowe, pełnowartościowe jedzenie potrafi być nie tylko lekarstwem (wyleczyła autorkę z bardzo rzadkiej i poważnej choroby), ale jest po prostu smaczniejsze. To co spróbujecie czy was też dopadnie "efekt Elli"?

na zdjęciu: batoniki Flapjack, krem kakaowy z orzechów laskowych i cynamonowa granola z orzechami pekan

Related Post

Leave a Reply