Dieta wegetariańska w ciąży – jak wyglądał u mnie I trymestr

Dieta wegetariańska w ciąży – jak wyglądał u mnie I trymestr

Czy dieta wegetariańska jest bezpieczna dla kobiet w okresie ciąży? Stanowiska światowych towarzystw żywieniowych potwierdzają, że dobrze zbilansowana dieta wegetariańska, a nawet wegańska, jest odpowiednia na każdym etapie życia, także w ciąży oraz podczas karmienia. Nawet przez myśl mi nie przyszło, gdy zaszłam w pierwszą ciążę, by w tym czasie wprowadzać w swoją dietę drastyczne zmiany w postaci powrotu do jedzenia mięsa. Zwracałam po prostu większą uwagę na codzienne wybory żywieniowe, wprowadzając więcej warzyw i unikając niezdrowych przekąsek. O słuszności tej drogi świadczyć może fakt, że w żadnej z trzech ciąż nie miałam anemii, która może pojawiać się nawet co u drugiej ciężarnej.

Największą niedogodność ciążową był dla mnie okres mdłości, które mam wrażenie, że z każdą kolejną ciążą były bardziej dokuczliwe. Nie wiem w ogóle dlaczego mówi się o porannych mdłościach. U mnie trwały one przez cały dzień i najbardziej dotkliwe były wieczorem, więc marzyłam tylko o tym, by jak najwcześniej iść spać i by się one już skończyły. Teraz spodziewam się czwartego dziecka. Ten trudny dla mnie czas mam już na szczęście za sobą. Jednak właśnie mdłości, które męczyły mnie jeszcze kilka tygodni temu natchnęły mnie do napisania tego wpisu.

U większości kobiet po potwierdzeniu informacji o ciąży zapala się czerwona lampka, że teraz powinny o siebie dbać, nie pić alkoholu, nie palić i zdrowo się odżywiać. Pamiętam, że w trzeciej ciąży na fali pierwszego uniesienia zakupiłam przez internet pełno orzechów czy młodego jęczmienia, a tydzień później przyszły mdłości i większość zdrowych zakupów leżała nietknięta. W moim przypadku okres nudności trwał zwykle od 5 do 15 tygodnia ciąży. U części kobiet może się ten czas wydłużyć, a pewien procent kobiet w ogóle takiego stanu nie doświadcza. Jednak świadomość, że to stan przejściowy pozwolił mi podejść do tego racjonalnie. Na początku organizm może korzystać jeszcze z rezerw, które nagromadziliśmy wcześniej. Jeśli przed zajściem odżywiałyśmy się zdrowo, to wolniej nabawimy się ewentualnych niedoborów. Powinnyśmy w tym czasie wsłuchać się w potrzeby swojego organizmu, by lepiej przetrwać ten czas.

Moje sposoby na przetrwanie mdłości w I trymestrze ciąży:

  • w czasie ciąży zwiększa się zapotrzebowanie na niektóre składniki mineralne, więc włączałam do swojej diety suplement witaminowy odpowiedni dla kobiet ciężarnych, w tej ciąży był to polecany przez moją ginekolog ze względu na dodatek imbiru (zmniejsza napady mdłości) Prenatal Uno

jeśli mamy wątpliwości jaki preparat wybrać to polecam wpis Pana Tabletki analizujący dostępne na rynku suplementy pod kątem zgodności ich zawartości z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego

  • ponieważ mdłości zwiększają się, gdy jesteśmy głodni, to w tym okresie zwiększyłam ilość posiłków z 5 do 6, a czasem wpadała jeszcze dodatkowo przekąska typu banan, jeśli bardzo wcześniej się obudziłam
  • w okresie mdłości zauważyłam, że piję mniej płynów niż zwykle, ponieważ w pierwszych ciążach okres nudności przypadał latem, zwiększa się ryzyko odwodnienia, by temu zapobiec starałam się pić w miarę szybko po posiłku, maksymalnie do godziny od jedzenia, nim pojawi się kolejna fala nudności
  • gdy już nie miałam ochoty na żadne inne napoje, w ostateczności piłam lekką czarną herbatę, ale ograniczając ją do dwóch filiżanek dziennie, są różne dane dotyczące dopuszczalnej dawki teiny (kofeiny) w ciąży i najbezpieczniej jest w ogóle takiej herbaty unikać
  • moim odkryciem w tej ciąży była ciepła woda ze startym, świeżym imbirem, który jak wspominałam ma właściwości zmniejszające nudności
  • warto mieć pod ręką suche produkty typu wafle ryżowe, chrupki kukurydziane, po które możemy szybko sięgnąć w przypadku nagłego przypływu mdłości, zanim uda nam się przygotować coś do zjedzenia, przegryzienie takiego wafla czy kawałka chleba pomoże zredukować nieprzyjemne uczucie
  • w tym okresie dużo częściej niż normalnie sięgałam po pieczywo oraz kanapki, bo szybko się je przygotowuje, gdy mdłości były bardzo silne czasem jadłam tylko chleb z masłem, była też faza na serek naturalny, ale zdarzały się też dni, gdy robiłam sobie jakąś fajną pastę np. z tofu i nori
  • jeśli już ma się na coś ochotę, warto tą zachciankę spełnić, nawet jeśli nie jest w pełni zdrowa, w moim przypadku były to zachcianki na serek homogenizowany, nachos, ale też na kapuśniak
  • warto skorzystać w tym czasie z pomocy męża podczas robienia zakupów, bo podczas gdy ja wielu rzeczy w sklepie nie brałam, bo źle się czułam podczas zakupów, to okazywało się potem, że nabierałam ochoty na to, co kupił mąż i podjadałam mu zieloną sałatę czy serek wędzony
  • jeśli tylko jest taka możliwość to korzystajmy z pomocy męża w kuchni, często nabierałam ochoty na to, co gotował, gdy poczułam jakiś smakowity zapach
  • zachęcam do korzystania w tym okresie z mrożonek, uratowały one nasz niejeden obiad, bo w okresie największych mdłości szczytem moich możliwości kulinarnych było ugotowanie zupy z mrożonki czy wrzucenie warzyw na patelnię (zwykle przygotowałam do nich jajko sadzone i dorzucałam kilka łyżek kiszonej kapusty, by zyskać pełnowartościowe danie)
  • starałam się wybierać potrawy neutralne smakowo, triumf święciły u mnie naturalny serek do kanapek, ziemniaki z masłem i solą czy zupa jarzynowa
  • unikałam potraw, które mi szkodziły, przykładowo zarzuciłam picie koktajli po tym, gdy zaczęłam po nich wymiotować, w ich miejsce wprowadziłam na drugie śniadanie kanapki, bo zauważyłam że na dłużej hamują u mnie głód, a tym samym uczucie nudności
  • jeśli są jakieś potrawy, które Ci służą, staraj się wzbogacić je odżywczo, ja najlepiej czułam się rano i do owsianki dorzucałam siemię lniane czy orzechy
  • gdy mdłości są wyjątkowo silne (zazwyczaj nasilenie występuje w 9 tygodniu ciąży), nie ma co się stresować tym, że nasze jedzenie nie jest wystarczająco odżywcze, bo nadrobimy to, gdy się lepiej poczujemy, u mnie hitem były zawsze ziemniaki z masłem i solą czy jajko na miękko
  • jeśli akurat czujesz się dobrze, jedz najlepiej jak potrafisz, pamiętaj o strączkach, świeżych warzywach, owocach i orzechach
  • w tym czasie możemy nabierać ochoty na rzeczy, których normalnie unikaliśmy w swojej diecie, nie ma co się tym martwić (np. gdy weganka nagle chce jeść jajka), bo organizm może w ten sposób wskazywać nam, czego potrzeba naszemu organizmowi, np. ja zauważałam większą ochotę na produkty nabiałowe, a także na pieczywo
  • nie rób zbyt dużych zapasów, to że w jednym tygodniu jesz tylko mandarynki i serek naturalny, nie oznacza że w przyszłym tygodniu będzie tak samo, może z owoców dasz radę zjeść tylko banana, a królować będą jajka

  • gdy wychodzisz z domu, weź ze sobą coś do przegryzienia – wafle, banana czy kanapkę, pozwoli Ci to szybko zareagować, gdy poczujesz się głodna i unikniesz w ten sposób mdłości
  • mimo tego, że moja dieta była uboższa odżywczo niż normalnie, zauważałam pewną mądrość swojego organizmu, który domagał się dosalania niektórych potraw np. ogórka na kanapce (mogła to być reakcja na przejawy odwodnienia związane z mniejszą ilością wypijanych płynów), a w tej ciąży, w której I trymestr przypadł na zimę, gdy brakuje świeżych warzyw, pojawiła się chęć jedzenia kiszonek, które są dobrym źródłem witaminy C
  • należy unikać ciężkostrawnych produktów, szczególnie widziałam to w trzeciej ciąży, gdy przed spaniem potrafiłam wymiotować kawałkiem papryki czy grzyba, który jadłam na obiad, szczególną uwagę zwracałam zatem na grzyby, paprykę, cytrusy (po tym, gdy po nich wymiotowałam) czy smażone dania

Piszę oczywiście tylko o swoich doświadczeniach. U każdej kobiety w ciąży może I trymestr przebiegać inaczej i sprawdzą się inne rozwiązania. Część kobiet w ogóle nie odczuwa nudności. Trochę tym osobom zazdroszczę, ale pociesza mnie myśl, że występowanie mdłości to objaw dużego stężenia hormonów ciążowych, czyli u kobiet, które mają silne mdłości, jest mniejsze ryzyko poronienia.

Poza tym ten czas szybciej lub wcześniej minie. Jeśli dokuczają nam poważne mdłości, nie ma co się stresować i czytać przykładowych jadłospisów ciążowych czy przeliczać liczby zjadanych kalorii (no bo przecież mamy jeść więcej, a nam już po kilku łyżkach zupy wszystko staje w gardle). Mnie I trymestr ciąży zamiast z sałatkami i wymyślnymi koktajlami, kojarzy się raczej z chlebem z samym masłem.

Skoro nawet niedożywiona matka może produkować mleko dla dziecka, to nasz organizm też zadba o prawidłowy rozwój dziecka w tym czasie. Wymioty, mdłości czy niewielka utrata wagi na początku ciąży nie stanowi zagrożenia dla dziecka (wyjątek mogą stanowić skrajne przypadki, gdy zwracamy wszystko co jemy i pijemy, bo wtedy może się okazać potrzebna hospitalizacja z powodu odwodnienia). Gdy tylko okres nudności się skończy, z radością sięga się po różnorodne owoce, strączki i warzywa, więc organizm szybko nadrobi zaległości. U mnie właśnie tak to wyglądało – radośnie rzuciłam się do kuchni, by wypróbować nowe sałatki, upiec brownie z fasoli czy wrócić do miksowania koktajli.

 

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *