Kuchnia

Pasta z wędzonego tofu a‘la rybna

Lepsze jest wrogiem dobrego. Jeśli zdarza mi się kupić wędzone tofu (traktuję je raczej jako urozmaicenie niż stały element diety), od razu myślę o tym, by zrobić z niego kanapkową pastę. Mam dwie ulubione - jedną z dodatkiem suszonych pomidorów, a drugą z dodatkiem nori o rybnym posmaku. Wybór zależy od tego jakie mam w domu dodatki. Tym razem miałam zarówno suszone pomidory jak i nori, więc połączyłam oba pomysły i wyszła z tego przepyszna pasta. Ponieważ użyłam suszonych pomidorów bez zalewy, nie trzeba jej dodatkowo solić, bo te pomidorki są już solone. Można wykorzystać też pomidory z zalewy i wtedy pastę trzeba dosolić do smaku.

Podaję proporcje dla 1 osoby, ale ostrzegam, że to jedna z tych past, która jest tak dobra, że wyjada się ją łyżką z miseczki (a nawet jeszcze z pojemnika blendera) jeszcze zanim posmaruje się nią chleb. Jeśli planujecie porządne śniadanie lub robicie pastę dla całej rodziny, przygotujcie jej od razu więcej.

Potrzebne składniki:

  • pół kostki wędzonego tofu czyli 90g
  • 3 suszone pomidory (wykorzystałam te, które nie są w oleju)
  • arkusz nori
  • łyżeczka oleju lnianego
  • pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Kruszymy arkusz nori. Razem z pomidorkami wrzucamy go do pojemnika blendera i zalewamy niewielką ilością gorącej wody (wystarczy, że przykryje pomidory, jak damy jej za dużo, to pasta będzie zbyt wodnista). Po 5 minutach dorzucamy tofu i olej lniany. Miksujemy ręcznym blenderem. Doprawiamy pieprzem do smaku.

Related Post

Leave a Reply