Kuchnia, Przepisy dla maluchów

Placuszki żytnio-bananowe

Co jakiś czas mam fazę na różne placuszki. Jest z nimi mniej pracy niż z naleśnikami i można je przygotować na milion sposobów. Placki podaję czasem na śniadanie, gdy nie mamy w domu pieczywa (taka sytuacja zdarza się często, w sklepie trudno kupić coś dobrego, więc jak upiekę chleb, to szybko się kończy) lub robię je na podwieczorek, gdy nie mam w planach pieczenia ciasta czy ciasteczek.

Trzymam się zasady, że do naleśników, placków czy gofrów nie używam mąki pszennej. Dzieci zjedzą naprawdę każde placki, nawet te mniej udane, więc mogę w nich przemycić kaszę jaglaną, mąkę gryczaną czy płatki owsiane. Pszenicy i tak jest za dużo w tradycyjnym menu Polaka, co zauważam, czytając jadłospis przedszkolny mojej córki. W jednym dniu nawet trzy razy potrafi być podane pieczywo: na I śniadanie, II śniadanie oraz podwieczorek, a do tego dochodzą od czasu do czasu pierogi czy naleśniki na obiad. Nawet jeśli nie szkodzi nam gluten, to powinniśmy się wystrzegać monotonii, dlatego jeśli mam taką możliwość (czyli to ja sama gotuję) sięgam po inne zboża. W dzisiejszych plackach użyłam mąki żytniej razowej, którą kupuję, gdy mam w planach pieczenie chleba na zakwasie. Ta mąka zawiera gluten, ale zachowuje się inaczej niż pszenna i wymaga większego wyczucia. Placuszki należy delikatnie odwracać.

Potrzebne składniki:

  • szklanka mąki żytniej razowej
  • 3/4 szklanki mleka roślinnego lub wody (użyłam domowego kokosowego)
  • 2 jajka
  • banan

Sposób przygotowania:

Wszystkie składniki miksujemy. Na patelni smażymy niewielkie placuszki. Ciasto jest bardzo delikatne. Czekamy, aż na powierzchni placków będą widoczne bąbelki powietrza i dopiero wtedy przewracamy na drugą stronę, w przeciwnym wypadku mogą się rozpaść przy przewracaniu.

Related Post

Leave a Reply