Zdrowe żywienie

5 produktów, które najbardziej szkodzą dzieciom

Każda mama chce dla swojego dziecka tego, co najlepsze. Niekoniecznie jest to jednak ważne dla producentów żywności, choć koniecznie chcą oni nas do tego przekonać poprzez reklamy czy oznaczanie, że dany produkt jest przeznaczony dla dzieci. Tak naprawdę ważny jest dla nich zysk. O zdrowie naszych dzieci musimy zatroszczyć się sami. A jak o nie dbać? Najlepiej zapobiegając chorobom poprzez zdrowe odżywianie. Coraz więcej badań (m. in. Dr. T. Colina Campbella) łączy ze złymi nawykami żywieniowymi takie choroby jak cukrzyca, miażdżyca, otyłość czy rak. Już małe dzieci zapadają na różne dolegliwości takie jak alergie, infekcje uszu czy przeziębienia. To, że takie problemy mają dzieci naszych sąsiadów czy znajomych, wcale nie oznacza to, że tak musi być. Normą powinny być zdrowe dzieci.

Wielu rodziców chce, by ich dzieci nie chorowały. Mają dość ciągłych wizyt u lekarzy i kupowania lekarstw. Zaczynają kierować się w stronę zdrowego odżywiania, ale często nie wiedzą od czego zacząć. Ważne jest usunięcie z diety maluchów niezdrowych produktów i wprowadzanie w ich miejsce zdrowych alternatyw, przede wszystkim warzyw, owoców czy orzechów. Zmianę przyzwyczajeń żywieniowych możemy wprowadzić radykalnie, po prostu usuwając z domu wszystkie niezdrowe produkty (czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal) lub stopniowo poprzez wymianę dotychczasowych przekąsek na zdrowsze odpowiedniki np. zamiast paluszków dzieci mogą chrupać nasiona słonecznika. Zdrowe jedzenie naprawdę można polubić i mogą polubić je nasze dzieci, które z natury są przystosowane do takiego jedzenia. Obecne zasady dotyczące żywienia niemowląt nawiązują do tej zasady poprzez zalecanie unikania cukru i soli do pierwszego roku życia dziecka. Skoro uczymy dziecko jeść naturalny jogurt czy niesolone gotowane warzywa i maluch zjada je bez żadnego sprzeciwu, to szkoda zaprzepaszczać te zdrowe nawyki podając dziecku, gdy tylko skończy 12 miesięcy na podwieczorek danonka czy delicje, bo przecież może jeść już wszystko.

Czego zatem powinniśmy unikać w diecie naszych dzieci?

Dr Joel Fuhrman w swojej książce "Zdrowe dzieciaki" podaje następujące grupy produktów, które najbardziej szkodzą maluchom

  1. Masło i ser - może się to wydawać kontrowersyjne, ponieważ sami byliśmy wychowani na tych produktach, jednak pamiętajmy, że teraz krowy są na potęgę faszerowane antybiotykami i nie są wypasane na łąkach, w ostatnim trzydziestoleciu wzrosło znacząco spożycie sera żółtego, tymczasem jest on źródłem tłuszczów nasyconych, które przyczyniają się do powstawania chorób serca i nowotworów
  2. Chipsy i frytki - statystyki prowadzone w Stanach Zjednoczonych są dość przerażające, ponieważ jedynym warzywem jedzonym przez niektóre dzieci bywają frytki, warto zastanowić się nim podamy je dzieciom, ponieważ są bogate w tłuszcze trans, sól i rakotwórczy akrylamid (powstaje on głównie w procesie smażenia, tylko 10% spożytego akrylamidu jest wydalana przez nas organizm czyli reszta kumuluje się w nim, mając wpływ na uszkodzenia komórek nerwowych i naraża na zachorowania na nowotwór piersi, tarczycy czy nerek), poza tym frytki często są smażone w tłuszczu, który jest wielokrotnie podgrzewany i wykorzystywany, co sprawia, że tłuszcze trans, które zawierają są jeszcze bardziej niebezpieczne
  3. Pączki i inne gotowe słodycze - żeby mogły być długo przechowywane na sklepowej półce, są pełne cukru, syropu glukozowo-fruktozowego, tłuszczy trans i sztucznych dodatków, sztuczne substancje smakowe i słodzące zaburzają łaknienie, które trudniej jest kontrolować, w efekcie dzieci zjadają za dużo słodyczy, co może prowadzić do nadwagi
  4. Kiełbasa, parówki i inne wyroby z mięsa mielonego - gotowe, przetworzone produkty mięsne produkowane są z mięsa gorszej jakości (często MOM, którego nie powinny spożywać dzieci do 5 roku życia, bo mają problem z jego trawieniem) i wzbogacane są o różne wzmacniacze smaku, zawierają substancje o działaniu rakotwórczym
  5. Mięso marynowane, wędzone i grillowane - taki sposób przygotowywania mięsa grozi rakiem żołądka i nadciśnieniem tętniczym, dr Fuhrman w swojej książce wielokrotnie podkreśla szkodliwość poddawania jedzenia wysokiej temperaturze, która uaktywnia szkodliwe dla nas substancje, w swoich przepisach zaleca gotowanie potraw, a jeśli już pieczenie to w niskiej temperaturze około 100°C

Related Post

2 komentarze

  1. Paulina

    9 maja 2017 at 18:38

    Jak dla mnie lekka przesada…. Wszystko należy używać z głową. Owszem jest coraz więcej świństwa wproduktach. Ale wystarczy czytać składy. I wydać za coś więcej pieniędzy ale kupić lepszej jakości.
    Zacznijmy od tego że frytki kupowane w Barach to nie frytki tylkp papka nie wiadomo z czego 😉 domowe frytki pieczone w piekarniku nie są źle ..więc czemu by nie dawać ich co jakiś czas dzieciom ?
    Masło też odpada ? A to niby czym smarować kanapkę itd ? Może margaryna ??
    Dla mnie to jest po prostu jakiś głupi bum by naciągać nas na inne produkty…
    Bo czy ktoś wychowany na maśle ma alergię ??..choruje ??
    Może jestem zacofana. Ale uważam że wszystko trzeba robić z głową.

    1. Magdalena

      11 maja 2017 at 21:19

      W dzisiejszych czasach czytanie etykiet to absolutna konieczność. Warto jednak zwrócić uwagę, z którymi produktami nie ma co przesadzać w przypadku dzieci. Dr Fuhrman ma dużą praktykę w leczeniu dzieci dietą. Zachęcam do lektury jego książki, bo przedstawione przez niego zależności między jedzeniem przez dzieci cukru czy tłuszczu nasyconego na ich zdrowie są bardzo ciekawe (i trochę przerażające)

Leave a Reply