Zdrowe przepisy dla całej rodziny

Tag: recenzje

Co to jest „happy food”? Recenzja książki „La Veganista. Jedzmy szczęśliwie” Nicole Just i przepis na kolorowe warzywa z patelni

Co to jest „happy food”? Recenzja książki „La Veganista. Jedzmy szczęśliwie” Nicole Just i przepis na kolorowe warzywa z patelni

Z powodu ograniczonego miejsca na regale z książkami staram się zamiast kupować książek, wypożyczać je z biblioteki. Wyjątek robię dla książek kucharskich, bo są to pozycje, do których się wraca. Na rynku pojawia się coraz więcej książek z przepisami kuchni wegetariańskiej oraz roślinnej i czasem trudno jest wybrać te najbardziej wartościowe pozycje.

Jak gotować, by nie marnować – o książce Sylwii Majcher “Gotuję, nie marnuję”

Jak gotować, by nie marnować – o książce Sylwii Majcher “Gotuję, nie marnuję”

Kilka wpisów temu wspominałam o tym, że bliska jest mi idea nie marnowania żywności. Chodzi mi dokładnie o wpis Zero waste w kuchni czyli moje sposoby na niemarnowanie żywności. Statystyki są porażające. Polska jest w pierwszej piątce europejskich krajów pod względem marnowania żywności.

Jak poprawić swoją odporność? (o książce “Food Pharmacy” Liny Nerthby Aurell oraz Mii Clase)

Jak poprawić swoją odporność? (o książce “Food Pharmacy” Liny Nerthby Aurell oraz Mii Clase)

W dzisiejszych czasach drżymy przed sezonem jesienno-zimowym, bo nasze dzieci więcej w tym okresie czasu spędzają w domu niż w przedszkolu. Rodzice przy okazji też łapią mniej czy bardziej poważne przeziębienia. Czy rzeczywiście musi tak być? Czy jest coś co może sprawić, że wzmocnimy ich oraz swoją odporność?

Za odporność organizmu w 80% odpowiada jelito grube!

Lina Nerthby Aurell oraz Mia Clase w swojej książce “Food Pharmacy” z pewną dawką humoru skupiają się na zagadnieniu flory bakteryjnej, której stan ma bardzo duży wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie, a co za tym idzie właśnie na odporność. W zależności od tego co jemy mogą rosnąć w siłę lub słabnąć dobre bakterie w naszych jelitach. Gdy tych bakterii jest za mało i przewagę mają złe bakterie, pojawia się stan zapalny. Jeśli zapalenie przechodzi w stan ciągły, to może prowadzić do zmęczenia, wyprysków, infekcji, a w przyszłości do cukrzycy, nowotworu czy alzheimera.

Zła wiadomość jest taka, że zapalnie działa przetworzona żywność taka jak chipsy, słodycze czy białe pieczywo. Coraz więcej badań wiąże choroby cywilizacyjne właśnie ze złą, ubogą w składnik i odżywcze dietą. Nawet 30-35% nowotworów ma związek z tym, co jemy. Coraz mniejszą wagę przypisuje się genom (na które zawsze wygodniej jest zrzucić odpowiedzialność za chorobę niż na swój sposób życia czy odżywiania).

Dobra wiadomość jest taka, że ograniczając działającą zapalnie żywność i włączając do swojej diety korzystne dla naszej flory bakteryjnej produkty możemy mieć realny wpływ na swoje zdrowie i samopoczucie.

Ulubieńcy autorek Food Pharmacy, na które warto zwrócić uwagę to:

  1. kurkuma
  2. synbiotyki
  3. goździki
  4. zielone banany
  5. witamina D
  6. jarmuż
  7. awokado
  8. sorgo
  9. cynamon

W książce można znaleźć sporo przepisów z ich wykorzystaniem takie jak przeciwzapalne złote mleko, przyjazne dla poziomu cukru we krwi muffinki bananowe czy granola Luke’a Skywalkera. Plusem jest to, że są poprzedzone solidną dawką wiedzą, po której przeczytaniu ma się ochotę od razu pobiec do sklepu i upiec chipsy z jarmużu. Bo to co jest ważne według autorek to skupienie się nie na tym, co należy wykluczyć, ale na tym, co należy włączyć do naszej diety i jak te produkty należy przygotować, by były korzystne dla naszego zdrowia.

Poza informacjami dotyczącymi flory bakteryjnej w książce można znaleźć mnóstwo informacji dotyczących dobrych tłuszczy, okresowego postu czy indeksu glikemicznego, co daje razem porządną dawkę wiedzy na temat zdrowego odżywiania. Część informacji była mi już dobrze znana, ale zostały fajnie usystematyzowane. Coś dla siebie znajdą w niej zarówno wegetarianie, jak i witarianie, ale też wszystkie osoby, które chcą zrobić coś dla poprawy swojego samopoczucia. Nawet wprowadzenie tylko części wskazówek przyniesie dużo korzyści. Może to być wprowadzenie do swojego menu zielonych smoothie, obniżenie temperatury przygotowywania potraw czy zwiększenie liczby produktów kiszonych. Autorki zdają sobie sprawę z tego, że nie żyjemy w świecie idealnym (w którym zajadamy się tylko surowym jarmużem), ale znając tą książkę będziemy mieć solidną dawkę wiedzy i motywacji, by do niego dążyć.

Recenzja książki “Vegan Nerd”

Recenzja książki “Vegan Nerd”

Moja rodzina dobrze mnie zna i już kolejne święta z rzędu zostaję obdarowana książkami kucharskimi. Moją kulinarną biblioteczkę zasiliła między innymi książka “Vegan Nerd. Moja roślinna kuchnia” Alicja Rokicka. Nie jest to już taka nowość, bo książka została wydana w 2016 roku, ale wciąż jeszcze […]

W poszukiwaniu kulinarnych (i prezentowych) inspiracji – “Nowa Jadłonomia” Marty Dymek

W poszukiwaniu kulinarnych (i prezentowych) inspiracji – “Nowa Jadłonomia” Marty Dymek

Ostatnio na blogu wrzucam sporo przepisów, bo znów ostatnio gotuję na całego. Inspiracji na urozmaicenie jadłospisu szukam na ulubionych blogach i w mojej biblioteczce. Nie kupuję wcale masowo książek kucharskich, ale gdy na wiosnę Marta Dymek wydała swoją drugą książkę “Nowa Jadłonomia. Roślinne przepisy z […]

0d czego zacząć zdrowe odżywianie? (o książce “Paliwo dla życia” Beara Gryllsa)

0d czego zacząć zdrowe odżywianie? (o książce “Paliwo dla życia” Beara Gryllsa)

W księgarniach aż roi się od literatury o diecie bez mięsa, glutenu czy jaglanych detoksach. Mam nadzieję, że to nie tylko jakaś chwilowa moda. W końcu jesteśmy, tym co jemy. Jeśli jemy dużo śmieciowego jedzenia, nie ma się co dziwić, że źle się czujemy i jesteśmy wiecznie zmęczeni. Dużo osób dostrzega teraz znaczenie diety i małymi lub większymi krokami wprowadzają zdrowe produkty do swojej diety. Z zaskoczeniem odkrywam, że moi znajomi zaczynają pić herbatę z czystka, robią sami domową nutellę czy miksują zielone koktajle. Nadmiar wiedzy, do której można teraz dotrzeć w trzy sekundy w sieci, może jednak przytłaczać. Osoba, która nie chce jeść już mięsa czy chce zacząć zdrowo się odżywiać, czasem nie wie od czego zacząć.

Z ciekawą propozycją dotyczącą całościowej zmiany sposobu odżywiania spotkałam się w książce “Paliwo dla życia” Beara Gryllsa. Autor książki jest brytyjskim podróżnikiem i alpinistą. Jest znany z prowadzenia programów podróżniczo-przygodowych, ale też z książek “Urodzony by przetrwać” czy “Jeść by przetrwać”. Poza ekstremalnymi sytuacjami, w których podróżnik potrafi sięgnąć po żywe tarantule, stara się w codziennym życiu ograniczyć jedzenie mięsa, unika nabiału, glutenu i cukru. Przekonuje, że taka dieta przyczyniła się do jego lepszego samopoczucia i zwiększenia formy. Wie, że taka zmiana diety dla wielu może się wydawać ekstremalna i trudna, dlatego proponuje rozłożenie zmian na raty i wprowadzenie w życie 8-tygodniowego programu żywieniowego. W zależności od potrzeb może poszczególne etapy mogą trwać krócej lub dłużej. Jeśli program się sprawdzi i zaczniemy czuć się lepiej, nie ma powodu, by go nie kontynuować, zwłaszcza że Grylls daje przyzwolenie na drobne grzeszki w postaci stosowania się do zasady 80 do 20. Polega ona na tym, by dieta w 80% składała się ze świeżych owoców i warzyw, dobrych tłuszczy, białek i węglowodanów. Pozostałe 20% przypada na spotkania z przyjaciółmi, wyjścia do restauracji czy własne zachcianki. Zdrowe odżywianie nie musi oznaczać całkowitej rezygnacji z pizzy (choć można ją też przyrządzić w zdrowszej wersji z chia i mąką gryczaną) i ciasta czekoladowego od czasu do czasu. Brzmi świetnie, prawda?

Przyjrzyjmy się zatem, od czego proponuje Grylls proponuje zmianę nawyków w swoim programie:

Tydzień 1: Płyny

Na początku wykluczamy słodzone napoje, kawę i czarną herbatę. Ranek najlepiej zacząć od 0,5 litra wody z cytryną, a potem sięgać po herbatę zieloną, czerwoną czy ziołową. Zamiast kawy można pić kawę z cykorii czy mniszka, a w miejsce kupnych napoi autor proponuje picie koktajli i domowej lemoniady.

Tydzień 2: Produkty mleczne

Na tym etapie wykluczamy mleko, śmietanę i jogurty, zastępując je roślinnymi zamiennikami typu mleko migdałowe, jogurt sojowy czy mleczko kokosowe.

Tydzień 3: Sery

Tydzień ten będzie ciężki tylko dla osób, które uwielbiają sery. Jak zwykle autor podaje alternatywne rozwiązania. Kanapki można zrobić z hummusem czy pesto bez sera, a na obiad proponuje tartę na bazie serka tofu. Warto pamiętać, że serowy smak imitują świetnie płatki drożdżowe (chociaż osobiście nie tęsknię za serem, to płatki drożdżowe są niezbędne w mojej kuchni, właśnie dlatego że wspaniale podkręcają smak pietruszkowego pesto).

Tydzień 4: Cukier i sól

Wykluczenie cukru to kluczowy element proponowanej zmiany diety i jest jednym z najtrudniejszych do wdrożenia. Znając nasze umiłowanie do slodkiego smaku Grylls proponuje w swojej książce mnóstwo pomysłów na batoniki z dodatkiem płatków owsianych, daktyli i orzechów. Dozwolonym zamiennikiem cukru jest stewia, daktyle i syrop klonowy, a miejsce soli kuchennej powinna zająć nieprzetworzona sol morska czy himalajska.

Tydzień 5 i 6: Pszenica i gluten

Wykluczenie glutenu, na którego przecież nie każdy jest uczulony, to kontrowersyjne zalecenie. Jest je ciężko wdrożyć w życie z tego powodu, że gluten uzależnia jak narkotyk! Ciężko przejść obojętnie obok świeżo upieczonego chleba czy ciasta drożdżowego. Można je zastąpić zdrowym chlebkiem ziołowym, gryczanymi muffinami czy owsianymi batonikami. Odstawienie pszennych produktów na pewno się opłaci, przynosząc wzrost energii, utratę wagi i uregulowanie trawienia.

Tydzień 7: “Złe” tłuszcze

Na tym etapie wykluczamy produkty smażone i rafinowane oleje zastępując je olejami tłoczonymi na zimno, oliwą z oliwek i olejem kokosowym (z którego można zrobić pyszną i zdrową czekoladę).

Tydzień 8: Mięso i ryby

Na tym etapie poszłabym dalej niż autor książki, który proponuje ograniczenie spożycia mięsa do 3-3 razy w tygodniu i wybieranie tylko dobrego jakościowego. Ponieważ ten ostatni warunek nie zawsze jest łatwo spełnić (w Polsce nie jest tak łatwo dostępna przez niego sarnina), więc po co się ograniczać. Najlepiej od razu zostać wegetarianinem 🙂

Oczywiście to tylko jedno z możliwych podejść do zdrowego odżywiania, ale inspirujące może być podzielenie sobie zmian na kilka etapów, dzięki czemu zmiany będą łatwiejsze do zaakceptowania.

W książce “Paliwo dla życia” znajdziecie poza przedstawionym w skrócie programem żywieniowym mnóstwo przydatnej wiedzy o żywieniu (książkę współtworzyła dietetyczka Kay van Beersum) i 70 przepisów na koktajle, desery, pożywne zupy i dania główne. Moją uwagę zwróciło ciasto marchewkowe bez pieczenia, domowa czekolada czy pizza dodająca mocy.

 

 

 

Czy gotując powinniśmy się kierować porami roku? (recenzja książki “My New Roots”)

Czy gotując powinniśmy się kierować porami roku? (recenzja książki “My New Roots”)

Pod choinką znalazłam w tym roku kilka książek kucharskich. Cóż, moja rodzina wie, że lubię gotować i eksperymentować, zwłaszcza gdy chodzi o zdrową kuchnię, dlatego ucieszyłam się rozpakowując z papieru książkę “My New Roots”. To książka znanej na całym świecie dietetyczki i blogerki kulinarnej Sarah […]

Czy wegańskie i bezglutenowe jedzenie może być pyszne? (o książce „Smakowita Ella” Elli Woodward)

Czy wegańskie i bezglutenowe jedzenie może być pyszne? (o książce „Smakowita Ella” Elli Woodward)

Książka, o której piszę, jest już dostępna w Polsce od kilku miesięcy. Ja natomiast chciałam podejść do tematu zrecenzowania jej poważnie. Gdy zaczęło się lato, a wraz z nim pojawiło się mnóstwo świeżych owoców i warzyw, zabrałam się za wypróbowywanie kolejnych przepisów. Zaczęłam oczywiście od […]

Jak stopniowo ograniczać cukier w diecie naszego dziecka

Jak stopniowo ograniczać cukier w diecie naszego dziecka

Pomimo tego, że nie uważam, by moja 1,5 – roczna córka miała jakikolwiek problem z uzależnieniem od cukru, z ciekawością sięgnęłam po książkę, o której ostatnio już wspominałam czyli “Cukier dzieci nie krzepi” dr Jacob Teitelbaum i dr Deborah Kennedy.  Szukałam jakieś naukowych argumentów, których mogłabym użyć w kolejnej dyskusji u dziadków, którzy nie mogą zrozumieć, dlaczego nasza córeczka nie jadła jeszcze czekolady i co złego widzę w daniu jej do picia soku z koncentratu. Poza opisem wpływu cukru na życie dzieci, o którym już pisałam tutaj, znalazłam w niej mnóstwo praktycznych informacji o tym jak stopniowo eliminować cukier z diety malucha, jakie ilości niezdrowych dodatków możemy zaakceptować czy jak czytać etykiety, by wytropić w jedzeniu dodany cukier.  Muszę przyznać, że nawet ja jako coraz bardziej świadoma konsumentka nie pomyślałam o tym, by porównywać w sklepie ilość cukru między poszczególnymi produktami. Jeśli natomiast dowiemy się jak niewielką ilość dziecko cukru może dziennie spożywać, może się okazać, że gra jest warta świeczki, jeśli zależy nam na zdrowiu i dobrym samopoczuciu naszego dziecka. Przykładowo 9-latek może spożyć dziennie 5 łyżeczek cukru dodanego, zatem jeśli zje rano słodzone płatki śniadaniowe, drożdżówkę i popije wszystko herbatą słodzoną 2 łyżeczkami cukru już podczas śniadania może przekroczyć tą dawkę, a co dopiero mówić, gdy wypije potem jeszcze sok, napój energetyczny i zje podwieczorek czy inne słodkie przekąski. Przedstawiony w książce plan daje tez nadzieję mamom nastolatków, które też jest się jeszcze w stanie skłonić do zmiany zwyczajów żywieniowych, chociażby przez ustalenie z dzieckiem satysfakcjonującej go nagrody po skończeniu wszystkich etapów. Cieszy mnie fakt, że znam coraz więcej matek, które próbują ograniczyć cukier w diecie dzieci, poprzez przygotowywanie im samemu kaszy na śniadanie czy pieczenie domowych ciast. Jednak nawet świadomym osobom w kwestiach żywienia może czasem brakować praktycznych informacji dotyczących tego, na co w takim razie powinniśmy dzieciom pozwolić. Postanowiłam zatem przedstawić najbardziej interesujące informacje, na które natknęłam się podczas lektury. Podstawę książki stanowi pięcioetapowy plan ograniczania cukru, który w skrócie opiszę. Jeśli nasza pociecha nie ma problemu z danym problemem, można któryś etap pominąć i przejść od razu do kolejnego.

Na początek tabela przedstawiająca zalecenia dotyczące dopuszczalnego dziennego spożycia pustych kalorii pochodzących z cukru dodanego:

WIEK DZIECKA GÓRNA GRANICA DZIENNEGO SPOŻYCIA CUKRU DODANEGO
Dzieci 2-3 lata 67 kalorii (4 łyżeczki = 16g)
Dzieci 4-8 lat 60 kalorii (3 ¾ łyżeczki = 15 g)
Chłopcy 9-13 lat 80 kalorii (5 łyżeczek = 20 g)
Chłopcy 14-18 lat 132 kalorie (8 ¼ łyżeczki = 33 g)
Dziewczynki 9-13 lat 60 kalorii (3 ¾ łyżeczki = 15g)
Dziewczynki 14-18 lat 80 kalorii (5 łyżeczek = 20g)

ETAP I: OGRANICZENIE CUKRU PŁYNNEGO W DIECIE NASZYCH DZIECI

  • program zakłada stopniowe ograniczanie następujących napojów, w przypadku soków dąży się do uzyskania maksymalnej dopuszczalnej dawki dla dzieci, a w przypadku napojów energetycznych, mleka smakowego (dzieci powinny pić zwykłe mleko), herbaty kofeinowej i kawy do całkowitej eliminacji
  • w przypadku soków najpierw zaleca się zmianę soków z kartonu na soki stuprocentowe, następnie można sok rozcieńczać, a potem stopniowo ograniczać jego ilość
  • napoje gazowane i energetyczne nie powinny być w ogóle spożywane przez dzieci, ponieważ zawierają za dużo cukru (każde 335 ml zawiera ok. 10 łyżeczek cukru czyli znacznie przekracza dopuszczalne dawki cukru w przypadku dzieci), przez co ich spożycie może prowadzić do próchnicy, nadwagi i zwiększa niebezpieczeństwo zapadnięcia na cukrzycę typu 2
  • nie zaleca się spożywanie przez dzieci herbaty i kawy z kofeiną, ponieważ jeszcze nie ustalono, jaki wpływ zawiera ten alkaloid na rozwijający się organizm, bardziej wrażliwe dzieci po wypiciu takiego napoju są roztrzęsione i szybciej bije im serce
  • dzieci nie potrzebują pić soków, jeśli codziennie spożywają odpowiednią ilość owoców, soki pozbawione są błonnika, co powoduje, że łatwo wypić ich za dużo, tymczasem ciężko jest zjeść za dużo owoców
  • najważniejszym napojem, które pije dziecko powinna być woda, dopuszczalne jest też picie niesłodzonej herbaty owocowej lub ziołowej
  • poniższa tabela pokazuje zalecane dzienne spożycie wody i innych napojów dla dzieci
WIEK ZALECANA DOBOWA DAWKA PŁYNÓW MINIMALNE ZAPOTRZEBOWANIE NA NAPOJE
Dzieci 2-3 lata 4 szklanki (1 l) 1 ½ szklanki (335 ml) wody, 2 szklanki (475 ml) mleka, ½ szklanki (120 ml) soku
Dzieci 4-6 lat 5 szklanek (1,25 l) 2 szklanki (475 ml) wody, 2 ½ szklanki (590 ml) mleka, ½ szklanki (120 ml) soku
Dzieci 7-8 lat 5 szklanek (1,25 l) 1 ½ szklanki (335 ml) wody, 2 ½ szklanki (600 ml) mleka, 1 szklanka (235 ml) soku
Chłopcy 9-13 lat 8 szklanek (2 l) 4 szklanki (950 ml) wody, 3 szklanki (710 ml) mleka, 1 szklanka (235 ml) soku
Dziewczynki 9-13 lat 7 szklanek (1,75 l) 3 szklanki (710 ml) wody, 3 szklanki (710 ml) mleka, 1 szklanka (235 ml) soku
Chłopcy 14-18 lat 11 szklanek (2,5 l) 7 szklanek (1,6 l) wody, 3 szklanki (710 ml) mleka, 1 szklanka (235 ml) soku
Dziewczynki 14-18 lat 8 szklanek (2 l) 4 szklanki (950ml) wody, 3 szklanki (710 ml) mleka, 1 szklanka (235 ml) soku

ETAP II: ODMIANA ŚNIADANIA

  • w I tygodniu program zakłada dodanie zdrowego źródła białka, w II tygodniu – dodanie świeżych owoców, a w II i IV tygodniu – stopniową eliminację niezdrowych produktów zbożowych typu płatki śniadaniowe, ciastka, bułeczki i zastąpienie ich zamiennikami zawierającymi pełne ziarno zboża
  • jeśli dziecko zaczną dzień od śniadania ubogiego w cukier, będą miały potrzebną energię do porannych zajęć i nauki, powinno to też zmniejszyć ich chęć do spożywania przed południem czegoś słodkiego
  • zdrowe śniadanie dziecka = pełne ziarno + białko + owoc
  • przy wyborze produktów zbożowych zwracajmy uwagę na to, by nie zawierały one więcej niż 4 g cukru (1 łyżeczka) na porcję – przykładowo płatki śniadaniowe nie powinny zawierać więcej niż 4 g cukru na porcję, a do kanapek możemy dodać łyżeczkę (4 g) dżemu
  • przykładowe dobrze skomponowane śniadania to kukurydziana tortilla z masłem orzechowym i bananem lub jogurt z pełnoziarnistym musli i owocami

ETAP III: OGRANICZENIE SŁODYCZY DO JEDNEJ PORCJI DZIENNIE

  • program zakłada ograniczenie najpierw niezdrowych przekąsek przed południem, potem po południu i w końcu po kolacji
  • niezdrowe przekąski zastępujemy zdrowymi zamiennikami typu mieszanka studencka, domowe smoothie, owoce i orzechy, pełnoziarniste krakersy czy muffinki
  • zdrowa przekąska dla dzieci uzależnionych od cukru powinna zawierać połączenie: owoc + białko, pełne ziarno + białko lub warzywa + białko
  • spożywanie zdrowych przekąsek chroni przed nadmiernym apetytem i ogranicza wahania poziomu glukozy we krwi
  • ilość przekąsek powinna zależeć aktywności dziecka i tego, ile zjada podczas głównych posiłków
  • podczas realizacji programu warto poinformować rodzinę i znajomych, że nasz maluch jest na specjalnej diecie, warto na przyjęcia dać dziecku tez jakąś zdrowa przekąskę, która będzie mogło się podzielić z kolegami

ETAP IV: TRANSFORMACJA DESERU

  • ten etap realizuje się tylko w tym przypadku, jeśli w domu jest zwyczaj podawania deseru po obiedzie, wiele maluchów zjada wtedy mniej na obiad, czekając na ulubiony smakołyk, dlatego  należy odsunąć deser od obiadu (przesunąć go co najmniej o godzinę), a potem zastąpić niezdrowe desery zdrowymi zamiennikami, aż dojdziemy do jednego niezdrowego deseru tygodniowo (np. w weekend)
  • wybieramy codziennie “gwiazdę” deseru czyli co będzie w nim dominować, mogą to być owoce (np. domowy sorbet, mus owocowy czy fondue czekoladowo-owocowe), nabiał (np. krakersy pełnoziarniste z serem, ser biały z owocami czy jogurt z orzechami) lub pełne ziarno (np. razowe naleśniki z owocami, tosty z masłem orzechowym lub pełnoziarniste muffinki z dżemem)
  • uczyńmy z deseru specjalną okazje i nie pozwalajmy dziecku pochłaniać go w biegu czy przed telewizorem,
  • w przypadku jednego niezdrowego deseru tygodniowo dziecko może samo je wybrać, dobrze jest też je zaangażować w poszukiwania w sklepie zdrowych zamienników na resztę tygodnia

ETAP V: ZNALEZIENIE I ZASTĄPIENIE CUKRU DODANEGO W RÓŻNYCH PRODUKTACH SPOŻYWCZYCH

  • książka powstała w realiach amerykańskich, stąd zakłada początkowo ograniczenie słodkich sosów typu keczup czy sos do barbecue (w Polsce nie spotkałam się z tym, by dzieci wszystko polewały takimi dodatkami), a następnie zastąpienie innych źródeł ukrytego cukru typu pieczywo i jogurty
  • można podczas każdej wizyty w sklepie poświęcić chwilę na sprawdzenie etykietek jednego wybranego produktu, by nie stracić na zakupach jednorazowo całego dnia
  • sprawdzając etykiety patrz tylko na tył opakowania (przód to reklama), sprawdź czy porcja zawiera nie więcej niż 4 g cukru dodanego (w przypadku produktów zawierających pomidory i nabiał ilość cukru w produkcie jest zawsze wyższa ze względu na występujące naturalnie w mleku i pomidorach cukry), unikaj sztucznych substancji chemicznych oraz produktów niskotłuszczowych (często dla poprawy smaku takich produktów dodaje się do nich cukier)
  • w przypadku cukru dobrym wyznacznikiem jest tez lista składników, w pierwszej kolejności jest produkt, którego jest najwięcej objętościowo, stąd unikajmy produktów, gdzie cukier znajduje się w pierwszych trzech pozycjach (jeśli składnikiem jest też woda, to sprawdźmy cztery pozycje)
  • kupuj produkty w jak najbardziej naturalnej postaci typu jogurt naturalny i owoce zamiast jogurtu owocowego

Zainteresowanych bliżej tematem zapraszam oczywiście do lektury książki, gdzie znaleźć można specjalne arkusze celów, które pomagają sprawdzić realizację programu. To, co mi się spodobało to proste do zapamiętania liczby, które można prosto wprowadzić w życie, takie jak 1 łyżeczka cukru to 4 g, maluch może zjeść maksymalnie cztery takie łyżeczki, porcja keczupu powinna być nie większa niż łyżka stołowa, a porcja dżemu nie większa niż łyżeczka.

Dlaczego cukier dzieci nie krzepi?

Dlaczego cukier dzieci nie krzepi?

Ostatnio w mediach i na rodzinno-towarzyskich spotkaniach modnym tematem jest wprowadzenie zmian w szkolnych sklepikach oraz na stołówkach. Szybko wysuwa ktoś argument typu “przecież trochę słodyczy dziecku nie za zaszkodzi”. Tymczasem jeśli nasze dziecko zje w domu mleko ze słodkimi płatkami, w szkole pozornie niewinnego […]