Zdrowe przepisy dla całej rodziny

Tag: żywienie dzieci

Czy Twoje rodzicielskie, żywieniowe wyrzuty sumienia też mają się dobrze?

Czy Twoje rodzicielskie, żywieniowe wyrzuty sumienia też mają się dobrze?

Są dni, w których cieszą mnie moje małe sukcesy na domowym polu walki: dzieci zjadły naleśniki z mąki z soczewicy, mąż pochwalił owsiankę, najstarsza córka spróbowała czegoś nowego, najmłodsza pije trzecią dokładkę zielonego koktajlu.Są też jednak takie dni, w których wieczorem dopadają mnie rodzicielskie wyrzuty sumienia, bo…

Dieta wegetariańska w przedszkolu – moje doświadczenia

Dieta wegetariańska w przedszkolu – moje doświadczenia

Ponieważ zbliża się miesiąc marzec, w którym wielu rodziców podejmuje decyzję dotyczącą wyboru przedszkola dla swojego dziecka, postanowiłam w końcu poruszyć na blogu ten temat. Cała moja rodzina nie je mięsa, więc nawet nie przyszłoby nam do głowy, że w związku z posłaniem córki do przedszkola trzy lata temu coś miałoby się zmienić. Ponieważ zaczynaliśmy edukację przedszkolną w trakcie roku w grę wchodziły tylko placówki prywatne.

Jadłospis 16 miesięcznego dziecka (wegetariański)

Jadłospis 16 miesięcznego dziecka (wegetariański)

Dawno na blogu nie pojawił się żaden jadłospis. Ostatnio obserwuję kilka profili na Instagramie, gdzie mamy prezentują co jedzą dzień po dniu ich maluszki podczas rozszerzania diety. Bywa to dla mnie bardzo inspirujące, nie tylko jeśli chodzi o przepisy, ale nawet sposób podania. Jest to też okazja, by zobaczyć co oraz ile jedzą dzieci w podobnym wieku do naszych, stąd zamierzam publikować krótsze wpisy, już nie tygodniowe, za to częstsze.

Trzeba pamiętać o tym, że dietę małego dziecka bilansujemy nie w kontekście jednego dnia, ale całego tygodnia. Dziś Aniela nie zjadła tofu, więc jutro będzie składnikiem koktajlu. Córka nie lubi kalafiora gotowanego, ale zjada go w zupie-krem, więc pewnie w tym tygodniu wpadnie też jakaś zmiksowana zupa, by zjadła więcej warzyw.

I śniadanie (8:00)

gofry buraczane z jogurtem sojowym oraz dżemem wiśniowym bez cukru, gruszka, rodzynki, jogurt sojowy

Przepis ze strony Rączką po talerzu został zmodyfikowany z powodu wielkości upieczonego buraka oraz potrzeb naszej 5-osobowej rodziny

  • 150 g upieczonego buraka
  • 160 g mąki orkiszowej jasnej
  • 2 jajka
  • szklanka wody
  • 2 łyżki oleju

Obieramy upieczonego buraka. Miksujemy go wraz z jajkiem, mlekiem i olejem. Na końcu dodajemy mąkę. Pieczemy w nagrzanej gofrownicy.

Gofry bardzo mi smakowały. Aniela zjadła nie całą połowę, bo zaczęła od pozostałych smakołyków.

II śniadanie (10:15)

W sierpniu wracamy do robienia koktajli, których prawie nie było w lipcu, bo starsza siostra ich nie lubi. To fajny sposób  na przemycenie szpinaku oraz siemienia lnianego (ważne źródło kwasów omega-3, o którym trzeba pamiętać, gdy nie je się mięsa) do diety dziecka.

  • 2 banany
  • 1,5 szklanki mleka sojowego z dodatkiem wapnia
  • 3 daktyle
  • 3 łyżki siemienia lnianego
  • 3 garści szpinaku
  • 4 łyżki płatków owsianych
  • łyżka mąki konopnej

Aniela wypiła niecały kubeczek. Porcja była robiona dla jednej osoby dorosłej oraz dwójki dzieci.

Obiad (12:45)

Gotowane na parze ziemniaki, marchewka, fasolka szparagowa, kalafior, do tego kawałek jajka sadzonego oraz musztarda słonecznikowa

Aniela z tego zestawu zjadła tylko ziemniaki i bawiła się musztardą. Córka nie lubi samych jajek, na razie akceptuje je tylko w plackach.

Podwieczorek (15:30)

Planowałam robić batony mocy, ale miałam dostawę świeżych owoców, więc po prostu je zjedliśmy.

Maliny, borówki, morele – Aniela lubi wszystkie owoce, więc nie było żadnych niespodzianek. Miseczka została opróżniona i była dokładka.

Kolacja (18:00)

Kanapka z masłem, serkiem Bieluchem oraz masłem orzechowym, pomidorki koktajlowe, papryka czerwona, kukurydza ze słoika, wędzone tofu

Chleb i pomidorki zjedzone w całości. Paprykę zrzuciła z krzesełka. Tofu nie cieszyło się zainteresowaniem.

Jak Francuzi to robią, że ich dzieci jedzą wszystko?

Jak Francuzi to robią, że ich dzieci jedzą wszystko?

Marzeniem każdego rodzica jest to, by dziecko jadło wszystko. Najlepiej wszystko co nałożymy mu na talerz. Zdarzają się takie dzieci, jednak dużo jest też dzieci z mniejszą lub większą wybiórczością pokarmową, które najchętniej jadłyby słodycze, sam makaron czy chleb z masłem. Część rodziców poddaje się i podaje dzieciom ich ulubione potrawy. Problem zaczyna się, gdy dziecko takie trafia do przedszkola, gdzie nie ma możliwości wyboru, a ni tym bardziej nikt nie gotuje dla dziecka drugiego obiadu, gdy nie pasuje mu to, co jedzą pozostali członkowie rodziny.

Błędy, które popełniłam podczas rozszerzania diety moich dzieci

Błędy, które popełniłam podczas rozszerzania diety moich dzieci

Choćbyśmy jak dobrze byli przygotowani do rozszerzania diety dziecka, to zawsze znajdzie się coś, co moglibyśmy zrobić lepiej czy inaczej. Pierwsze dziecko siłą rzeczy jest takim naszym doświadczalnym królikiem. Przy każdym kolejnym dziecku jesteśmy bogatsi w swoje doświadczenia, ale też zdobywamy nową wiedzę o żywieniu czy zmieniają się zalecenia.

Co robić, gdy dziecko nie chce jeść?

Co robić, gdy dziecko nie chce jeść?

Ten problem to jedna z najczęstszych przyczyn niepokojów rodziców dotycząca ich dzieci. W wyszukiwarce można znaleźć mnóstwo artykułów czy zapytań na forach na ten temat. Słowo niejadek odmieniane jest w nich na różne sposoby. Tymczasem jeszcze wiek temu problem dzieci, które nie chcą jeść w ogóle nie istniał. Historię rozszerzania schematu diety niemowlęcia można przeczytać w książce Carlosa Gonzaleza “Moje dziecko nie chce jeść”. I to właśnie tą lekturę zamiast zaglądania na fora internetowe polecam wszystkim zaniepokojonym mamom, bo rozwiewa ona wiele mitów związanych z problemami z jedzeniem.

Czy żołądek dzieci rozszerzył się w ciągu ostatnich stu lat? Podejrzewam, że nie, a mimo to zwiększyły się oczekiwania co do tego, co i ile dziecko powinno zjeść. Nawet teraz, gdy oficjalnym zaleceniem jest to, że rodzic decyduje co dziecko je, a dziecko ile zje, można znaleźć informacje dotyczące sugerowanej porcji jedzenia. W materiałach znalezionych na stronie 1000dni.pl wyczytałam, że dziecko w wieku 9-12 miesięcy powinno zjadać porcję wielkości 190-220 ml. Zwiększające się wraz z sugerowanym wiekiem słoiczki dla niemowląt też sugerują, że im większe niemowlę, tym zjada więcej. Są takie, które ten słoiczek zjedzą, a są takie, którym wystarczy kilka łyżeczek. Dorośli też nie jedzą wszyscy tyle samo ani nie zjadają codziennie takiej samej porcji, więc trudno oczekiwać tego po dzieciach. Nasze dziecko nie tylko nie musi jeść tyle samo, co dziecko sąsiadki, ale też w wieku 12 miesięcy może zjadać mniej niż w wieku 9 miesięcy, bo z wiekiem przecież wolniej rośnie.

Część informacji, które znalazłam u Gonzaleza było mi znanych lub podświadomie je wprowadzałam, ale teraz zostały one utwierdzone i potwierdzone naukowo. Po tej lekturze czuję się zupełnie spokojna o moją 10 miesięczną Anielkę, zyskując pewność, że karmiąc ją na żądanie, daję jej to, co dla niej najlepsze. Pewnie wiele matek opisanych w książce załamało, by ręce, że je niedużo (tylko trzy łyżeczki owsianki!), ale nie przeszkodziło jej w tym, by już teraz potroić swoją wagę urodzeniową.

Tymczasem właśnie wagę podaje autor książki “Moje dziecko nie chce jeść” za główny wyznacznik tego, czy mamy powód do niepokoju. Jeśli dziecko je mało, ale jego waga nie spada, oznacza to, że je tyle ono potrzebuje (spadek wagi może być sygnałem jakiejś choroby). Tempo wzrostu dzieci nie jest taki sam u wszystkich i nawet jeśli dziecko sytuuje się nisko na siatce centylowej (która nie rozróżnia czy dzieci są karmione piersią czy butelką), to nadal jego waga jak najbardziej mieści się w normie, bo do stworzenia siatki wykorzystano tylko dane dzieci zdrowych. Lektura Gonzaleza mogłaby oszczędzić w takich sytuacjach wiele niepotrzebnego stresu zarówno matkom jak i dzieciom, które w takiej sytuacji często odstawia się od piersi na rzecz butelki czy próbuje się dokarmiać kaszkami. I wtedy dopiero stwarza się problem, bo dziecko nie chce jeść.

Co zatem robić, gdy dziecko nie chce jeść?

Najważniejszą radą, którą powinniśmy wynieść z tej książki jest to, by

pod żadnym pozorem nie zmuszać dziecka do jedzenia.

Tylko tyle? Powinniśmy zaufać dziecku, które nawet jeśli pije tylko mleko matki potrafi sobie poprzez długość i częstotliwość ssania dostosować jego skład do swoich potrzeb. Tak samo jest z jedzeniem. Musimy tylko dać dziecku możliwość wybierania spośród zdrowych produktów, najlepiej tych z naszego talerza (tutaj jest ukłon autora w stronę metody BLW). Prędzej czy później dziecko zacznie jeść inne rzeczy niż mleko, będzie jeść owoce czy próbować nowości. Powinniśmy zaufać naszemu dziecku, uzbroić się w cierpliwość i  nakładać dziecku mniejsze porcje.

Jadłospis dla 9 miesięcznego dziecka (wegetariański, zimowy)

Jadłospis dla 9 miesięcznego dziecka (wegetariański, zimowy)

Uwielbiam wypróbowywać nowe przepisy, ale ostatnio często wracam do swoich starych, wypróbowanych przepisów. Ponownie mam w domu niemowlę, więc przydatne są proste potrawy, których pełno u mnie na blogu. W tym tygodniu ponownie zachwyciła mnie prostota kluseczek z ugotowanego ryżu, które były gotowe w 7 […]

Nasze początki BLW

Nasze początki BLW

Mówi się, że do trzech razy sztuka, dlatego w przypadku mojego trzeciego dziecka czyli Anielki zdecydowałam się od początku rozszerzać jej dietę metodą BLW. W przypadku starszaków starałam się jak najczęściej proponować im do jedzenia coś do rączki, ale początki były tradycyjne. Synowi proponowałam jako […]

25 najlepszych roślinnych źródeł żelaza (z listą do druku)

25 najlepszych roślinnych źródeł żelaza (z listą do druku)

Światowa Organizacja Zdrowia i Amerykańska Akademia Pediatrii rekomendują wyłączne karmienie piersią aż do momentu ukończenia przez dziecko 6 miesięcy życia. Ważnym argumentem, by nie zwlekać z rozszerzaniem diety niemowlaka dłużej niż wskazane przez nich pół roku jest fakt, że mniej więcej w tym czasie wyczerpują się rezerwy żelaza, które nabył podczas okresu ciąży (jeżeli matka podczas ciąży zmagała się z dużą anemią, może się to stać nawet szybciej, w niektórych przypadkach rezerwa ta może starczyć z kolei na dłużej niż pół roku). Chociaż mleko matki jest niezłym źródłem żelaza, to w tym czasie dziecko zaczyna potrzebować dodatkowych źródeł żelaza. Musimy je dostarczyć w jego diecie.

Jest to o tyle ważne, że po ukończeniu przez dziecko 6 miesięcy życia zapotrzebowanie na żelazo gwałtownie wzrasta:

AI – norma określająca wystarczające spożycie danego składnika odżywczego
EAR – norma określająca średnie zapotrzebowanie na dany składnik odżywczy
RDA – norma określające zalecane spożycie danego składnika odżywczego (stosowana przy układaniu i ocenie jadłospisów indywidualnych)

Jak widać zapotrzebowanie na żelazo wśród dzieci jest wysokie i tym samym są łatwo narażone na jego niedobory, więc powinniśmy od początku rozszerzania diety zwrócić uwagę na ten składnik w ich diecie. Trudno jest w przypadku dzieci określić, ile dokładnie mają zjeść jakiego produktu, by to zapotrzebowanie zapewnić. Małe dzieci, zwłaszcza w przypadku BLW, często tylko spróbują podanego im dania, a starsze dzieci mają już swoje preferencje żywieniowe i nie często nie chcą próbować tego, czego nie lubią czy nie znają. To co może zrobić rodzic, to jak najczęściej powinniśmy podawać im produkty bogate w żelazo. To dziecko decyduje, ile zje, ale to my decydujemy, co mu do jedzenia zaproponujemy.

Najlepszym źródłem żelaza jest wątróbka, ale nie zaleca się jej dla niemowląt. Warto pamiętać o tym, że mięso nie jest wcale jedynym i niezastąpionym źródłem tego składnika w diecie. Jest wiele świetnych roślinnych źródeł. Żeby były lepiej wchłaniane najlepiej serwować je razem ze źródłem witaminy C typu kanapka z hummusem i papryką czy owsianka ze słonecznikiem oraz truskawkami. Może to nawet ponad dwukrotnie zwiększyć jego przyswajalność!

W niektórych daniach ciężko jest wyliczyć dokładną ilość zawartego żelaza, bo trudno jest przeliczać ilość kakao w zjedzonym przez dziecko kawałku brownie czy przeliczać ilość soczewicy w każdym kotlecie, ale w przypadku niektórych produktów łatwo jest się zorientować, ile dziecko tego zjadło. Przykładowo orzechy, rodzynki czy gotowana fasola można podać jako przekąskę do miseczki. Również przygotowując koktajl czy owsiankę łatwo jest do każdej porcji wrzucić konkretną ilość zmielonego słonecznika czy moreli suszonych.

Ponieważ dzieci od 9 miesiąca życia wzwyż jedzą średnio 5 posiłków dziennie i potrzebuję mniej więcej 10mg żelaza, przygotowałam tabelę uwzględniającą porcje zawierające około 2 mg żelaza. W każdym posiłku należy uwzględnić jedną taką porcję. Mogą to być połowy porcji dwóch produktów. Podaję orientacyjną ilość produktu, by nie trzeba było specjalnie ważyć.

25 NAJLEPSZYCH ROŚLINNYCH ŹRÓDEŁ ŻELAZA

KAŻDA PORCJA ZAWIERA OKOŁO 2 MG

PRODUKT

WAGA (g)

WIELKOŚĆ PORCJI

Soja

37,5 g

1/4 szklanki

Fasola biała gotowana

60 g

1/3 szklanki

Soczewica czerwona gotowana

60 g

1/3 szklanki

Ciecierzyca gotowana

70 g

2/5 szklanki

Tofu

40 g

2/9 kostki

Mąka z ciecierzycy

48 g

4 łyżki

Otręby pszenne

20 g

5 łyżek

Płatki owsiane

40 g

4 łyżki

Komosa ryżowa ugotowana

140 g

3/4 szklanki

Amarantus ugotowany

100 g

2/5 szklanki

Pestki dyni

15 g

1,5 łyżki

Pestki słonecznika

30 g

garść / 3 łyżki

Siemię lniane

30g

garść / 3 łyżki

Sezam niełuskany

15 g

1,5 łyżki

Konopie łuskane

25 g

2 łyżki

Nerkowce

28 g

garść / 2 łyżki

Orzechy laskowe

40 g

3 łyżki

Kakao w proszku

15 g

1,5 łyżki

Ziemniak pieczony lub ugotowany

30 g

mała sztuka

Brukselka gotowana

150 g

9 sztuk

Natka pietruszki

38 g

6 łyżek

Oliwki z zalewy

35 g

garść

Świeży szpinak

72 g

3 garście

Suszone morele

80 g

8 sztuk

Rodzynki

75 g 2,5 garści

Pobierz listę tych produktów do druku:

 Do stworzenia tabeli zainspirowała mnie Diana Szumilas z bloga vegancorner.pl. Znajdziecie u niej podobną listę roślinnych źródeł wapnia.

Co zamiast gotowych kaszek dla niemowląt – część druga

Co zamiast gotowych kaszek dla niemowląt – część druga

Cieszy mnie fakt, że największym zainteresowaniem na moim blogu cieszy się wpis dotyczący samodzielnego przygotowywania kaszek dla niemowląt (Co zamiast gotowych kaszek dla niemowląt czyli kompletna instrukcja gotowania kasz). To dowód na to, że zdrowie naszych maluszków ma dla nas znaczenie, dlatego staramy się samodzielnie […]

Sztuka kompromisu w kuchni czyli jak naprawdę jedzą moje dzieci

Sztuka kompromisu w kuchni czyli jak naprawdę jedzą moje dzieci

Mijają właśnie trzy lata od założenia tego bloga. Na usta samo ciśnie się konwencjonalne stwierdzenie, ile się w tym czasie zmieniło. Zmieniło i nie zmieniło. Nadal głównym środkiem myjącym jest w moim domu ocet, sama robię pastę do zębów, używam pieluszek wielorazowych (chociaż na dłuższe […]

Piernikowe kulki bakaliowe. Kolacja wigilijna dla niemowlaka

Piernikowe kulki bakaliowe. Kolacja wigilijna dla niemowlaka

Zbliżają się święta i czas gorączkowo przeszukiwanych przepisów, by zdecydować co pojawi się na wigilijnym stole. Każdy ma zwykle jakieś ulubione dania, które serwuje co roku, typu zupa grzybowa, kluski z kapustą i grzybami, smażone ryby (albo “seleryby”) czy makowiec. Problem pojawia się, gdy przy stole ma zasiąść także niemowlę. Większość tradycyjnych potraw wigilijnych jest tłustych, słonych lub słodkich, czyli nie nadaje się dla dzieci poniżej roku życia. Pojawia się wtedy dylemat, czy przygotować coś osobno czy może zrobić któreś danie w zdrowszej wersji.

Ja spędzałam już dwa razy Wigilię z 9 lub 10-miesięcznym maluchem przy stole, więc mam już pewne doświadczenie w takich przygotowaniach. Raz przygotowywałam sama wszystkie dania, a za drugim razem wyjeżdżałam do rodziny. Jeśli gotujemy wszystko sami, jest łatwiej, zdecydować, co nadaje się dla maluszka, bo wiemy co dodaliśmy do każdej potrawy (możemy wtedy przykładowo dać mniej soli do ziemniaków czy ugotować je na parze). Jeśli sami lepimy pierogi, można zrobić kilka z jabłkami lub z farszem z soczewicy zamiast grzybów. Gorzej jest w przypadku zup, więc dla 9 miesięcznej córeczki, gotowałam zupę krem z buraka i jabłka. Można przygotować zdrowszą wersję jakiś ciasteczek. Mogą to być pierniczki (np. takie żytnio-marchewkowe), ciastka z kaszy jaglanej lub płatków owsianych (można się pokusić o świąteczną wersję z przyprawą do piernika czy śliwkami suszonymi) czy poniższe piernikowe kulki bakaliowe, które można podawać już od 9 miesiąca życia.

Nawet jeśli wyjeżdżamy do rodziny i ciężko będzie przygotować coś na miejscu, można ze sobą zabrać zupę w słoiczku, zdrowe ciasteczka i awaryjnie inny przysmak dla dziecka (banan, chrupki, mus owocowy). Poza tym zawsze na stole znajdzie się coś, co można podać dziecku. Do towarzystwa mogą zjeść z nami kawałek ziemniaka, ugotowaną białą fasolę czy kawałek pieczywa (moim dzieciom dawałam chałkę domowego wypieku czyli tradycyjne pieczywo wigilijne, które jadło się u nas w domu). W wielu domach na stole pojawiają się tez bakalie czy owoce, z których będzie można wybrać coś dla maluszka. Małe dzieci nie jedzą dużo i pewnie nie zwrócą uwagi w nadmiarze wrażeń, że nie spróbowały którejś z wigilijnej potrawy. A już na pewno nie muszą zjeść dwunastu dań.

Potrzebne składniki:

  • pół szklanki orzechów włoskich namoczonych na noc (można zamienić na zblanszowane migdały czy nerkowce, które są najlepsze jako pierwsze orzechy dla maluszka)
  • pół szklanki nasion słonecznika
  • pół szklanki płatków owsianych (można wymienić na wiórki kokosowe)
  • 10 daktyli suszonych
  • 10 śliwek suszonych bez siarki
  • łyżka oleju kokosowego
  • pół łyżeczki przyprawy do piernika (bez cukru i mąki pszennej, np. firmy Kotany)
  • pół łyżeczki cynamonu

Sposób przygotowania:

Śliwki i daktyle namaczamy na chwilę w gorącej wodzie. W tym czasie możemy zmielić w młynku do kawy lub rozdrabniaczu słonecznik i płatki owsiane. Odcedzamy orzechy włoskie i mielimy je w rozdrabniaczu. Na końcu rozdrabniamy namoczone i odsączone śliwki oraz daktyle (wody nie wylewamy). Wszystkie składniki dajemy do miski. Dodajemy przyprawy i olej kokosowy. Mieszamy najpierw łyżką. Jeśli masa wydaje się zbyt sucha (tak będzie, jeśli użyjemy nienamoczonych orzechów), dolewamy po łyżce wody z moczenia bakalii. Za pomocą dłoni formujemy niewielkie kuleczki. Przechowujemy w lodówce. Powinny wytrzymać 3 dni, ale wtedy najlepiej je czymś przykryć, by nie nasiąknęły zapachem innych potraw.