Zdrowe przepisy dla całej rodziny

Tag: jadłospis

Jadłospis dla 9 miesięcznego dziecka (wegetariański, zimowy)

Jadłospis dla 9 miesięcznego dziecka (wegetariański, zimowy)

Uwielbiam wypróbowywać nowe przepisy, ale ostatnio często wracam do swoich starych, wypróbowanych przepisów. Ponownie mam w domu niemowlę, więc przydatne są proste potrawy, których pełno u mnie na blogu. W tym tygodniu ponownie zachwyciła mnie prostota kluseczek z ugotowanego ryżu, które były gotowe w 7 […]

Mój foodbook 3

Mój foodbook 3

Co robię, gdy moje dzieci są przeziębione? Zwalniam. Ogarnięcie przez cały dzień trójki dzieci to czasem niemały wyczyn, dlatego rezygnuję z robienia rzeczy, których nie muszę (typu dodatkowe pranie). W ruch idą książki, ciastolina, klocki czy wydrukowane zadania dla dzieci. Gotuję gar jaglanki. A dzisiaj […]

Mój foodbook 2 (wegański, ciążowy)

Mój foodbook 2 (wegański, ciążowy)

Na blogu dawno nie pojawiał się żaden foodbook, więc postanowiłam nadrobić te braki. Tak się złożyło, że w ten dzień jadłam tylko produkty roślinne. Na co dzień duża część przygotowywanych przeze mnie dań jest wegańskich, ale jem też jajka, a okazjonalnie nabiał (głównie poza domem, czyli u rodziny czy w restauracjach). Od ostatniego foodbooka minęło trochę czasu. Teraz jestem w 8 miesiącu ciąży. Czy to zmieniło dużo w mojej diecie? Oczywiście nadal nie liczę kalorii. Słucham swojego organizmu i jeśli tego potrzebuje, zjadam jeszcze wieczorną przekąskę, podczas gdy wcześniej unikałam jedzenia po godzinie 18. Jem zdrowo, choć czasem pozwalam sobie na drobne odchylenia, gdy na przykład nagle nachodzi mnie ochota na serek homogenizowany czy zjedzenie wieczorem połowy paczki nachos. Nie mam jednak jakiś dziwnych zachcianek, a moje wyniki, z wyjątkiem problemów z tarczycą, są bardzo dobre. W czasie ciąży nie zaleca się drastycznych zmian diety typu powrót do jedzenia mięsa, więc jeśli tylko jemy zdrowo, jak najbardziej dieta wegetariańska jest dobra dla kobiet ciężarnych.

Przy okazji jest to jadłospis mojego dwuletniego synka, który tylko przy kolacji po nadprogramowej drzemce zastrajkował i zażyczył sobie banana oraz kanapkę. Starsza córeczka chodzi teraz do przedszkola i w ciągu tygodnia mam mniejszy wpływ na to, co je. Nadrabiamy to w weekendy.

7:15 Poranna przekąskaponieważ zażywam hormony tarczycy, zwykle istnieje konieczność zjedzenia czegoś drobnego przed typowym śniadaniem. Najczęściej jest to banan, czasem jakiś inny owoc.

banan

8:20 I Śniadanie – w tygodniu jem je razem z synkiem, po wyjściu córki do przedszkola. Mogą być to kanapki, owsianka, jaglanka, czasem jakieś placuszki czy gofry. Zależy od mojego humoru i tego, czy akurat mamy w domu pieczywo.

owsianka Bircher-Bennera – płatki owsiane, rodzynki, jagody goi, figi, jabłko, zmielone siemię lniane, orzechy włoskie

10:40 II śniadanie – ponieważ jemy o wczesnej porze obiad, już od dawna na II śniadanie robię koktajl. W ciąży staram się częściej dodawać do niego spirulinę czy zielone liście, ale ich skład jest bardzo różny i zależy od tego, na jakie owoce miałam z synem ochotę w sklepie.

koktajl z jarmużem, bananem, ananasem i spiruliną

12:00 Obiad – zazwyczaj jemy jedno danie na obiad, więc jest to zupa (wtedy z chlebem czy ziemniakami, by była bardziej sycąca) albo drugie danie. Zupy to domena mojego męża. Ja serwuję raczej makaron, kasze, burgery. Tutaj różnorodność jest bardzo duża i zależy od nastroju, zawartości lodówki czy przepisów, które właśnie mam ochotę przetestować

puree ziemniaczane z jabłkiem, klopsiki z ryżu i brązowej soczewicy a la klopsiki z Ikea według przepisu Marty Dymek, żurawina do mięs

15:00 podwieczorek – praktycznie zawsze jest to coś słodkiego. Mogą to być ciastka, jaglanka, kulki bakaliowe, a czasem koktajl. Odkąd córeczka chodzi do przedszkola rzadziej piekę, ale tego dnia odwiedziła mnie siostra, co było motywacją do upieczenia ciasta.

wegański i bezglutenowy placek z truskawkami

18:00 kolacja – jesteśmy z mężem fanami ciepłej kolacji, więc zwykle to są zupa lub inne dania obiadowe

calzone z fasolką szparagową, papryką, suszonymi pomidorami i cebulką, do tego sałatka: pomidor, seler naciowy, kukurydza, olej lniany, zmielone pestki papai, kokosowy bekon, kiełki rzodkiewki

20:30 Wieczorna przekąska – w zależności od tego, czy jestem jeszcze głodna po kolacji, to mogą być owoce, orzechy, daktyle czy okazjonalnie coś słodkiego. Wieczorem, zwłaszcza w porze przeziębień, lubię też zrobić sobie złote mleko.

spora garść nerkowców

 

Mój foodbook (wegetariański, a nawet wegański)

Mój foodbook (wegetariański, a nawet wegański)

Brakuje Ci pomysłu na śniadanie, obiad czy podwieczorek? Szukasz inspiracji na codzienny jadłospis? Może zainspiruje Cię mój dzisiejszy foodbook. Dla pełniejszego obrazu podaję godziny posiłków. Niech Cię nie zdziwi, że zaczyna się od godziny 5:30. Tak, jestem mamą dwójki maluchów ze wszystkimi konsekwencjami tego czyli […]

Jadłospis dla 10 miesięcznego dziecka (wegetariański, zimowy)

Jadłospis dla 10 miesięcznego dziecka (wegetariański, zimowy)

Mam wrażenie, że dopiero co spisywałam jadłospis mojego ośmiomiesięcznego szkraba, a tymczasem jutro kończy on 11 miesięcy. Zgodnie z obietnicą zapisałam, czego moj synek próbował w tym tygodniu (próbował to dobre słowo, ponieważ niektóre produkty wypluwa, jeśli nie spodoba mu się struktura, ale pocieszam się, […]

Czy planowanie posiłków oznacza kulinarną nudę?

Czy planowanie posiłków oznacza kulinarną nudę?

Czy zdarza się Ci widzieć gdzieś świetny przepis, a potem zapomnieć, co właściwie miałaś przygotować?

Czy często stajesz przed lodówką i tracisz cenne minuty rozważając co ugotować, a potem i tak jest to zupa pomidorowa i ziemniaki z kotletem?

Czy masz często problem z brakującymi składnikami do dania, które chcesz akurat przygotować?

Jeśli tak, to może oznaczać, że planowanie posiłków jest właśnie dla Ciebie. U mnie świetnie się to sprawdza, zwłaszcza gdy nachodzi mnie prawdziwa mania gotowania. Lubię przygotowywać posiłki, wypróbowywać nowe przepisy i testować różne smaki. Przeglądając ulubione blogi, książki kucharskie czy wpisy na Facebooku często trafiam na przepisy, które koniecznie muszę wypróbować. Zdarzało mi się jednak zapomnieć, gdzie widziałam dany przepis i traciłam długie minuty na przeszukiwanie ponownie internetu w poszukiwaniu tej jednej konkretnej receptury, która mi się gdzieś rzuciła w oczy. Wprowadziłam zatem pewien system, który ułatwia mi nie tylko ogarnięcie przepisów, ale też wprowadzenie w czyn ich przygotowywania.

  1. Jeśli na jakimś blogu znajduję ciekawy przepis, zapisuję go w zapisanych stronach na smartfonie lub zakładkach w przeglądarce komputerowej.
  2. Jeśli zamierzam wypróbować dany przepis w ciągu kilku najbliższych dni (zwykle dotyczy to przepisów na poranne koktajle), zostawiam je po prostu włączone w przeglądarce na smartfonie i zamykam je, gdy zrealizuję dany przepis.
  3. Od czasu do czasu przeglądam zakładki. Usuwam wypróbowane przepisy, a te które mi szczególnie zasmakowały i będę chciała je jeszcze przygotować powtórnie przepisuję do zeszytu z przepisami. Najczęściej dotyczy to przepisów na pieczywo. Koktajle i słodkości lubię wypróbowywać ciągle nowe.
  4. Gdy szukam inspiracji na obiad czy podwieczorek, przeglądam najpierw przepisy zapisane w moich zakładkach.

Jeśli mam dużo przepisów, które chcę wypróbować, sprawdza mi się zrobienie prostej listy. Wisi u mnie na lodówce obok listy zakupów, więc mogę je na bieżąco uzupełniać, gdy brakuje mi jakiegoś składnika do planowanego dania. Listę podzieliłam na kategorie, które u każdego mogą być oczywiście inne. Zależy to od liczby przygotowywanych posiłków. U mnie jest posiłków każdego dnia, ale podział nie jest do końca z nimi zbieżny. Są to:

  • I śniadania a ostatnio po prostu koktajle – tutaj zapisuję hasłowo pomysły na koktajle na kilka dni, czasem są to też puddingi chia
  • II śniadania – tutaj wrzucam pomysły na pasty, ale może to być też po prostu jajecznica czy owsianka
  • dania obiadowe/kolacyjne – ponieważ wieczorem często przygotowujemy jedzenie także na obiad kolejnego dnia, jest to jedna kategoria, jemy zwykle ciepłą kolację
  • słodkości – czasem dania z tej listy przygotowuję w ramach II śniadania, jeśli skończyło się pieczywo, robię gofry czy naleśniki
  • inne – u mnie do tej kategorii trafia pieczywo, mleka roślinne czy półprodukty typu mus daktylowy

Według jakiego klucza spisuję potrawy na listę?

  • przepisy znalezione w internecie, które mam ochotę wypróbować
  • od czasu do czasu przeglądam którąś ze swoich książek kucharskich i wtedy jakieś wypatrzone tam danie również dopisuję
  • jeśli mam w lodówce warzywa lub owoce, które trzeba szybko zużyć, szukam do nich przepisów w necie czy książkach kucharskich np. gdy jest sezon dyniowy szukam przepisów z dynią, latem szukałam inspiracji na borówki
  • potrawy, na które aktualnie przyjdzie mi ochota, gdy sobie przypomnę, że dawno nie było naleśników lub prosi o mnie moja córka, dopisuję je do listy, by nie zapomnieć
  • ulubione potrawy domowników – chodzi o potrawy dobrze nam znane, do których nie muszę szukać przepisu, ale gdy w lodówce są odpowiednie składniki to często zjawiają się na naszym stole typu warzywny bulion, chilli con carne czy grillowane warzywa

Nie robię podziału na dni tygodnia. Potrawy dobieram według tego ile mam czasu na przygotowanie, które składniki wymagają wcześniejszego zużycia czy aktualnej ochoty. Czasem gotuje też mój mąż i wtedy przekładam gotowanie danej potrawy na następny dzień lub którąś potrawę wykreślam, ponieważ po prostu wykorzystał potrzebne mi składniki. Chodzi mi raczej o podpowiedzi, które pozwalają mi zaoszczędzić czas, gdy zabieram się za przygotowywanie kolacji czy podwieczorku. Zerkam na listę i wybieram to, co mi pasuje. Zdarza się, że jakiś przepis nie zostanie zrealizowany (przechodzi często na kolejną listę), bo wpisałam ich za dużo na listę (zwykle tak jest ze słodkościami, bo nie je się oczami i zwykle co drugi przepis, który widzę, chcę wypróbować) czy ciasto jedliśmy przez 3 dni (w sumie to rzadka sytuacja, najczęściej słodkości znikają w tym samym dniu, dzięki czemu mogę wypróbować coś nowego). Pomysły dopisuje też na bieżąco.

W zeszłym tygodniu królowały u nas jesienne owoce i warzywa: jabłka, gruszki, marchewka, seler czy pory, których kupiliśmy na targu rolnym dużą ilość. Na naszym stole pojawiły się zatem sałatka jarzynowa, wegetariański bulion, sałatka z buraków i gruszek, kasza jaglana z gruszkami i pasztet z selera. Z nowych przepisów przetestowałam ciasto jaglane z gruszkami, korzenne ciasto dyniowe, tartę z porami czy burgery a la rybne z selerem i nori. Udało mi się wykonać wszystkie koktajle i dania obiadowe z listy. Ciasto marchewkowe i cynamonowe kulki orzechowo-bakaliowe  zrobiłam dopiero w tym tygodniu. Jutro planuję zrobić koktajl z banana, ananasa i kurkumy, owsiankę dyniową z orzechami pekan, curry z kalafiorem i fasolką szparagową (które zostało z dzisiejszego dnia) i naleśniki z kremem z kasztanów jadalnych. Kolację ma robić mój mąż i bez żadnej listy mogę się założyć, że znów będzie chilli 🙂

Jakie są plusy planowania posiłków?

  1. Wystarczy raz w tygodniu przejrzeć ulubione blogi czy książkę kucharską i spisać kilka pomysłów zamiast robić to codziennie.
  2. Jednorazowe spisanie listy zajmuje mniej czasu nim codzienne nerwowe przeszukiwanie książek, netu i głowienie się przez pół dnia co ugotuję na kolację.
  3. Są mniejsze szanse, że przeoczymy fajny przepis wypatrzony w internecie czy gazecie i zapomnimy go wypróbować, jeśli go sobie dodatkowo spiszemy.
  4. Robienie każdej listy odciąża naszą pamięć.
  5. Obok listy posiłków mam powieszoną listę zakupów, więc mogę od razu dopisać jakiś składnik do kupienia, gdy wymyślę jakąś nową potrawę.
  6. Są mniejsze szanse, że zapomnimy przygotować obiecaną dziecku czy mężowi potrawę.
  7. Mniej czasu potrzebujemy na przygotowanie potrawy, gdy wiemy już, co chcemy zrobić.
  8. Możemy wcześniej przygotować półprodukty typu zamoczyć fasolę czy ugotować kaszę jaglaną, jeśli wiemy wcześniej, że będą nam potrzebne w ciągu kilku najbliższych dni.
  9. Mniej żywności się marnuje, bo możesz zaplanować potrawy z szybciej psującymi się warzywami czy owocami.
  10. Robienie list mobilizuje do ich wykonania.
  11. Przeciwdziała to nudzie na naszym stole, bo tak naprawdę wtedy, gdy nie mamy czasu na gotowanie, nie wertujemy książki kucharskiej, tylko sięgamy po fast food czy robimy znowu zupę pomidorową.

Jak Wam się podoba ten pomysł? Czy macie jakiś system planowania posiłków?

Jadłospis dla 8 miesięcznego dziecka (wegetariański, jesienny)

Jadłospis dla 8 miesięcznego dziecka (wegetariański, jesienny)

Przy dwójce maluchów czas tak szybko płynie, że ostatnim rzutem na taśmę, nim synek zaczął kolejny miesiąc życia, zdążyłam zanotować jego kilkudniowe menu. Mam nadzieję, że może być ono dla Was inspiracją przy przygotowywaniu posiłków dla swoich maluchów. Ośmiomiesięczne dziecko zna już dużo warzyw i […]

Miksujemy zielone: Tygodniowy plan wakacyjnych zielonych koktajli

Miksujemy zielone: Tygodniowy plan wakacyjnych zielonych koktajli

Marzy Ci się picie zielonych koktajli, ale nie wiesz, jak się do tego zabrać? Synonimem koktajlu jest dla Ciebie zmiksowanie truskawek z jogurtem i nie wiesz jak to zmienić? Nie wiesz do czego możesz dodać nasiona chia czy zielony jęczmień? Chcesz w wakacje naładować akumulatory […]

Jadłospis dla 1,5 rocznego dziecka (wegetariański, jesienny)

Jadłospis dla 1,5 rocznego dziecka (wegetariański, jesienny)

Zastanawiałam się czy jest sens spisywać przykładowy jadłospis mojej już półtorarocznej córeczki. W końcu w tym czasie nie przybyło nowych pokarmów w jej diecie, poza rezygnacją z karmienia jej piersią. Później pomyślałam, że jest jednak dużo mam, które również w późniejszym okresie życia dziecka ma wątpliwości, co do tego, czy prawidłowo karmi swojego malucha. Niestety obserwuję też mamy na placu zabaw, których nieodłącznym atrybutem jest kolorowy soczek w butelce, a dzieciom niespełna dwuletnim bez żadnych oporów serwują lody. Dowodzi to temu, że edukacja dotycząca zdrowego żywienia dla mam przydaje się też w późniejszym okresie. Sama nie czuję się jeszcze ekspertem w tej sprawie, ale stawiam w diecie Róży na różnorodność. Jest to teraz tym łatwiejsze, że córka zajada już praktycznie to samo, co my sobie z mężem ugotujemy, z niewielkimi modyfikacjami np. mimo tego, że ładnie posługuje się już łyżką, wolę jej osobno podać makaron, a płynną zupę podać jej sama. Czasem trzeba się też na bieżąco przystosowywać do sytuacji. Musiałam przerwać spisywanie jadłospisu, ponieważ córce tak dokuczały zęby, że zaczęła odmawiać wielu posiłków. Na szczęście owoce zajada zawsze chętnie, co ratowało nierzadko sytuację, gdy nagle stawałam przed problemem odstawionego talerza. Mogłam poczuć się przez chwilę jak mama niejadka. Muszę przyznać, że nie jestem zwolenniczką opróżniania do końca na siłę talerza. Nadal jest mi bliska idea BLW i zwracam raczej uwagę na to, by córka chociaż spróbowała każdej rzeczy, którą ma na talerzu. W tym wieku już powoli kształtują się gusta małego smakosza, więc nawet jeśli jadłby tylko ziemniaki, warto próbować przed ich podaniem dać do spróbowania innych potraw, a dopiero potem podać ulubione danie.

Tym razem zdjęcia nie obrazują jadłospisu z jednego dnia, tylko różne dania przygotowane w okresie jego spisywania

DZIEŃ I

7:30 kasza kukurydziana z rodzynkami, figami, mielonymi nasionami i wiórkami kokosowymi

10:30 chleb orkiszowy z masłem i pastą jajeczną, pomidor, kiełki brokułu, kawałek wędzonego sera, gruszka

13:30 kapuśniak z wędzonym tofu

ryż z curry, rodzynkami i zielonym groszkiem

16:00 koktajl z brzoskwinią, szpinakiem, daktylami, migdałami i pyłkiem kwiatowym

18:30 makaron razowy z sosem paprykowym

do picia w ciągu dnia: mleko krowie z butelki, woda, czystek, tłoczony sok jabłkowo-cytrynowy rozcieńczany wodą

DZIEŃ II

7:00 płatki owsiane, orkiszowe, popping z amarantusa, nasiona chia z rodzynkami i pestkami granatu

10 chleb z masłem i pasztetem sojowym, oliwki zielone, kilka krakersów z ziarnami

13:00 winogrona, kawałek jabłka

14:00 barszcz ukraiński

tarta z czerwoną cebulą, tofu wędzonym i serem wędzonym

16:00 kawałek domowej szarlotki z kaszą manną

19:00 ziemniaki pieczone z domowym keczupem

do picia w ciągu dnia: woda, tłoczony sok jabłkowo-marchewkowy z wodą, herbata owocowa

DZIEŃ III

7:30 płatki ryżowe z wiórkami kokosowymi, siemieniem lnianym, daktylami i pestkami granatu, potem maliny

10:00 chleb z serem kozim, koreczki z pomidora, ogórka i sera wędzonego

13:00 pierożek z kurkami i pierożek z nadzieniem ruskim, mango lassi (wizyta na Najedzeni Fest!)

16:00 po małym kawałku waniliowego tortu wegańskiego, ciasta kukurydzianego i ciasta francuskiego z jabłkiem, winogrona

19:00 bulion warzywny z makaronem

do picia w ciągu dnia: mleko ryżowe z kartonika, woda, kompot jabłkowo-śliwkowy

DZIEŃ IV

7:00 quinoa z orzechami pekan, siemieniem lnianym, olejem lnianym, masłem orzechowym i pestkami granatu, potem winogrona

10:00 jajecznica ze szczypiorkiem, chleb orkiszowy z masłem

13:30 bulion warzywny z makaronem

ryż z wegetariańskim chili con carne

16:00 sok z gruszki, ogórka, selera naciowego i cytryny

17:00 jabłka w cieście naleśnikowym z żytniej mąki

19:00 maślanka

do picia w ciągu dnia: woda, herbata owocowa, tłoczony sok jabłkowy z wiśnią rozcieńczony wodą

DZIEŃ V

7:00 kasza jaglana z morelami suszonymi, olejem lnianym, siemieniem lnianym i gotowanym jabłkiem

10:00 krakersy, ser kozi, ser wędzony, ogórki w sosie sojowym

14:30 zupa pomidorowa z ryżem

lazania z tempehem i pieczarkami z sosem pomidorowym oraz wędzonym serem

16:00 witariański makowiec, banan

19:00 pieczone ziemniaki, koper włoski i papryka

do picia w ciągu dnia: maślanka, tłoczony sok jabłkowy z wiśnią rozcieńczony wodą, herbata owocowa, woda

Jadłospis dla rocznego dziecka (wiosenny, wegetariański)

Jadłospis dla rocznego dziecka (wiosenny, wegetariański)

Odkąd moja córka skończyła rok, przestałam notować, co i kiedy je. Nabrałam takiego przyzwyczajenia podczas początków karmienia piersią i postanowiłam takie zapiski prowadzić dłużej, żeby wiedzieć, kiedy wprowadziłam nowe produkty do jej jadłospisu, na wypadek gdyby pojawiła się jakaś reakcja alergiczna. Na szczęście nic takiego […]