Zdrowe przepisy dla całej rodziny

Tag: świadome zakupy

Zero waste w kuchni czyli moje sposoby na niemarnowanie żywności

Zero waste w kuchni czyli moje sposoby na niemarnowanie żywności

Na całym świecie do śmietnika trafia 1,3 miliarda ton żywności. Za część tej porażającej statystyki odpowiedzialne są hipermarkety czy restauracje, nie oznacza to jednak, że nasze codzienne działania mające na celu zapobieganie marnowaniu żywności nie mają znaczenia. To tak samo jak z niejedzeniem mięsa. Przykładowo odwiedzając mojego teścia przyczyniam się do tego, że przez dwa dni je on mniej mięsa, bo serwuje nam pierogi z serem czy makaron z bakłażanem.

Jak oswoić strączki?

Jak oswoić strączki?

Nie tylko wegetarianie powinni włączyć rośliny strączkowe do swojej diety, ale dla wegetarian są one szczególnie ważne. Gdy przestajemy jeść mięso, nie powinno być ono zastępowane przez nabiał (to częsty błąd początkujących, zwłaszcza nastolatków), tylko właśnie przez strączki. Mają mało kalorii i tłuszczu, a zawierają […]

Co warto kupić w Lidlu?

Co warto kupić w Lidlu?

Wcale nie jest tak, że jak chcesz się zdrowo odżywiać, musisz kupować wszystko w sklepach ze zdrową żywnością. Z przyjemnością obserwuję, że coraz więcej zdrowych produktów można znaleźć w dyskontach typu Lidl czy Biedronka. Coraz częściej wchodzą one do stałej oferty sklepów, dzięki temu stają się one dostępne także dla osób, które mieszkają w mniejszych miejscowościach, w których nie ma sklepów z ekologiczną żywnością. Można w nich kupić bezglutenowe makarony (kukurydziane, choć mnie ostatnio udało się kupić w Biedronce gryczany), mleko roślinne (Lidl ma lepszy wybór, bo są też takie bez cukru i soi), kaszę jaglaną, soczewicę, ciecierzycę, orzechy i nasiona, niesiarkowane rodzynki, soki NFC  czy oczywiście szeroki wybór owoców i warzyw (część w wersji ekologicznej).

Repertuar Biedronki jest mi dobrze znany, bo jest blisko mojego domu i robię tam zakupy średnio raz w tygodniu. W Lidlu bywam rzadko, a najlepszą motywacją by się do niego wybrać jest skończenie się w mieszkaniu wiórek kokosowych 🙂 Nawet w hipermarketach trudno dorwać takie bez siarki, a w Lidlu są w stałej ofercie (kosztują 2,99zł za 200g). Jeśli chcę sama zrobić mleko kokosowe, to zaopatruję się w wiórki właśnie w tym dyskoncie.

Co przy okazji szukania wiórek wypatrzyłam i kupiłam?

  1. Sok z jabłek 100% wyciśnięty ze świeżych owoców w kartoniku

Soki nie z koncentratu są już szeroko dostępne w różnych sklepach, ale do rzadkości należą takie soczki w kartonikach. Jeśli dzieci miałyby je pić codziennie, wyszłoby to drogo (jabłkowy kosztuje 1,19zł, pomarańczowy jest droższy), ale przekonałam się, że taki soczek może uratować życie (i mój słuch) podczas podróży. Podczas wyjazdu na wakacje miałam w samochodzie kilka takich soczków na wszelki wypadek. Jest mniejsza szansa wylania ich na tapicerkę samochodową niż w przypadku soczków w zwykłej butelce. Poza tym soczki w kartonikach są fajne do nauki dziecka picia przez słomkę.

2. Coco nut water 100% Vera Farm

Plusem tej wody kokosowej jest brak cukru i dodatków. Nie spotkałam się jeszcze ze 100 procentową wodą kokosową w tak przystępnej cenie (4,99zł za 490ml). Nawet jeśli to tylko chwilowa promocja, to warto na nią polować, jeśli lubimy wodę kokosową. Jak dla mnie jest dość słodka i nie potrafię jej wypić za dużo naraz, ale dodaję ją czasami do smoothie. To naturalny izotonik.

3. Wafle kukurydziane, amarantus & sól morska Castello

skład: 51% kukurydza, 35% grys kukurydziany, ryż brązowy, 5% ziarna amarantusa, 1% sól morska

Dzieci (przynajmniej moje) uwielbiają coś podgryzać, więc w domu mam zwykle w zapasie jakieś wafle, chrupki czy rodzynki. Te wafle kupiłam da urozmaicenia. Staram się ostatnio ograniczać dzieciom produkty ryżowe (ze względu na możliwość skażenia arsenem) i produkty na bazie kukurydzy mogą być w tym przypadku jakąś alternatywą. Kosztują 2,99zł.

4. Migdały Belbake

Orzechy kupuję zwykle przez internet, ale sami wiecie, że jak się zamawia jedną rzecz to przy okazji zwykle kupuje się 20 innych i mimo tego, że oszczędzamy to płacimy jednorazowo dużo. Jeśli kończą się moje zapasy lub potrzebny mi jest inny rodzaj orzechów, niż akurat mam w domu, robię przegląd dyskontów. Można czasem trafić na fajne przeceny. Jednak migdały w Lidlu nawet w stałej ofercie mają bardzo przyzwoitą cenę – 10,99zł za 200g. Gdy kupuje orzechy zawsze liczę, jeśli kosztuje 100g. Im cena jest bliższa 5zł, to znaczy, że trzeba brać 🙂

5. Tofu wędzone Toppo

W Biedronce tylko kilka razy widziałam tofu w tygodniu azjatyckim. Plusem Lidla jest to, że można go kupić w stałej ofercie i to w trzech wersjach smakowych – naturalne, wędzone i z bazylią w cenie 3,99zł za 180g. Cena jest przyzwoita, a wyczytałam gdzieś, że firma ta nie używa soi GMO.

Produkty sojowe nie goszczą codziennie na moim stole. Traktuje je raczej jako urozmaicenie diety. Najczęściej wybieram wędzone, bo można z niego zrobić pyszną pastą a la rybną.

6. Baton bez dodatku cukru z jabłkiem Jazz Bites

skład: owoce suszone 80% (rodzynki, daktyle, jabłka 6,25%), mąki (jęczmienna, kukurydziana, ryżowa), koncentrat jabłkowy 4,9%, płatki owsiane, aromat naturalny, olej roślinny (bawełniany lub słonecznikowy lub rzepakowy)

Nie wiem czy te batony są w stałej ofercie, ale widziałam je pierwszy raz w życiu i wzięłam z ciekawości. Skład jest dość długi, ale wszystkie składniki są w porządku. Podstawę stanowią owoce suszone. Bakaliowe batoniki są zwykle bardzo słodkie i jestem ciekawa czy dodatek mąki złagodzi ich słodycz. Ich cena to 0,89zł. Ich plusem jest niewielki rozmiar, więc mogę wrzucić taki batonik do torebki na wypadek i wykorzystać w kryzysowych sytuacjach, gdy dzieci zażądają czegoś do zjedzenia np. podczas podróży samochodem czy w kolejce do lekarza.

Oczywiście nie są to wszystkie ciekawe produkty, które można znaleźć w Lidlu. Po prostu podzieliłam się zawartością mojej ostatniej torby na zakupy.

A wy co możecie polecić z ich oferty?

Czy planowanie posiłków oznacza kulinarną nudę?

Czy planowanie posiłków oznacza kulinarną nudę?

Czy zdarza się Ci widzieć gdzieś świetny przepis, a potem zapomnieć, co właściwie miałaś przygotować? Czy często stajesz przed lodówką i tracisz cenne minuty rozważając co ugotować, a potem i tak jest to zupa pomidorowa i ziemniaki z kotletem? Czy masz często problem z brakującymi […]

4 najzdrowsze produkty spożywcze (według skali ANDI)

4 najzdrowsze produkty spożywcze (według skali ANDI)

Gdy podejmiemy już decyzję o tym, że chcemy się zdrowo odżywiać, możemy mieć czasem niemałe wątpliwości, co w takim razie powinniśmy wkładać do naszego koszyka. Czytanie etykiet i unikanie śmieciowych, gotowych produktów jest rzeczą oczywistą. Natomiast wątpliwości mogą się pojawić przy półce z nabiałem, kaszami […]

Jak robić świadome i zdrowe zakupy – część 2

Jak robić świadome i zdrowe zakupy – część 2

Dziś kolejna zapowiadana część artykułu o zakupach. Gdybym o jakimś produkcie, który was interesuje, zapomniała napisać, pytajcie śmiało w komentarzach.

NABIAŁ

  • po kilku latach weganizmu odzwyczaiłam się zupełnie od picia mleka, w naszym domu pojawia się naprawdę sporadycznie, gdy najdzie ochota mężowi, by je kupić, jeśli już je kupujemy, to nigdy w kartonie, wybieramy to mleko, które ma najkrótszy czas spożycia, zwykle opisane jako “świeże”, zwykle sprzedawane są w plastikowych butelkach, ale jeśli mamy możliwość wybierzmy mleko w szklanej butelce, bo smakuje dużo lepiej, a opakowanie jest bardziej ekologiczne
  • jak na stereotyp wegetarian kupujemy tak naprawdę niedużo nabiału, jeśli już kupujemy sery żółte to jest to kawałek jakiegoś ekologicznego sera żółtego lub innego o dobrym składzie, ten dobry ma w składzie tylko mleko, podpuszczę i kultury bakterii, jeśli przeczytam, że w składzie jest np. barwnik annato czy karagen (dowód na to, że jest on przetwarzany chemicznie) od razu odchodzi mi ochota na jego jedzenie – jeśli nie mamy dostępu do sklepu z dużym wyborem serów kupmy lepiej mozzarellę, jest sprzedawana w kostkach lub w zalewie, ta z zalewy jest bardzo uniwersalna, może być wykorzystana do kanapek z pomidorem i bazylią, do sałatek, do grzanek czy na wierzch lazanii
  • ponadto z serów kupuję czasem twarogowy, najlepiej z jakiejś mniejszej mleczarni, ser fetę, a od święta mascarpone do deserów; odkąd zaczęłam czytać składy produktów przestałam kupować serki topione, homogenizowane czy kanapkowe
  • ciekawą alternatywą dla serów z mleka krowiego mogą być wyroby z mleka koziego, są trochę droższe, jednak zwykle mają lepszy skład, poza tym mleko kozie nie zawiera laktozy ani kazeiny, które są głównym alergenem w mleku krowim
  • w miejsce mleka kupuję łatwiejsze do strawienia dla człowieka produkty typu jogurt, maślanka czy kefir, wybieram te naturalne, bez dodatków smakowych (możemy łatwo sami zrobić owocowy jogurt miksując go owocami), są ogólnie dostępne, natomiast nie zawsze o dobrym składzie, najlepiej rozejrzeć się po okolicy, bo możemy kupić dobry jogurt bez mleka w proszku w sklepie osiedlowym, a maślanka może być dostępna w dyskoncie (nie wiem jak teraz, ale kiedyś w Lidlu prawie wszystkie produkty mleczne były z żelatyną, więc ciężko tam było znaleźć coś zjadliwego), z popularnych marek niezły skład mają zwykle jogurty Bakomy, a maślankę udało mi się kupić z Łowicza

TŁUSZCZE

  • tłuszcze mają trochę niechlubną opinię i karierę robią teraz produkty 0% kalorii, które bardzo często w miejsce tłuszczu zawierają cukier (!), tłuszcze są też potrzebne w naszej diecie, nie nadużywajmy ich, ale kupujmy te najwyższej jakości
  • do smarowania pieczywa używam tylko masła, prawdziwe masło to to, które zawiera 82% tłuszczu i bardzo często dopisek “ekstra” lub “osełka”, nie kupujmy produktów masłopodobnych z napisem miks ani margaryn roślinnych, coraz więcej można przeczytać o ich szkodliwości dla naszego zdrowia, tymczasem nasi dziadkowie zajadali się masłem i najlepszym rozwiązaniem jest ich naśladowanie, masła używam także do pieczenia, piekę mało, więc nie jest to jakieś wielkie obciążenie dla budżetu
  • masło z zawartością 82% tłuszczu kupić można w każdym sklepie, w delikatesach czy hipermarketach można kupić też irlandzkie masło Kerrygolg od krów pasionych trawą, jest droższe o jakieś 2 czy 3 zł od masła “ekstra”, trzeba się przyzwyczaić do smaku, bo jest słone, mnie smakuje; czasem kupowałam też masło ekologiczne dla córeczki, tylko trzeba porównywać ceny, by nie przepłacać, jeśli jest na nie promocja to można od czasu do czasu zaszaleć
  • w ostatnim czasie staram się unikać olejów rafinowanych, wyjątek robię dla oleju z pestek winogron, bo lubi używać go mój mąż
  • w lodówce mam zwykle olej lniany, który od jakiegoś czasu można kupić w Biedronce w butelce 250ml w cenie ok. 10zł, co jest przyzwoitą ceną, więc nie musimy szukać go w sklepach ekologicznych, dodaję go do sałatek czy gotowania kaszy, ale nigdy na nim nie smażę; w tym dyskoncie pojawiają się też czasem inne oleje tłoczone na zimno np. rzepakowy, który ma przepiękny żółty kolor, smak jest trochę bardziej intensywny od Kujawskiego, więc dodajemy go mniej do smażenia
  • warto zainwestować na pewno w dobrą oliwę z oliwek, wybierzmy taką z napisem extra vergine, te lepsze mają zwykle zielonkawy kolor i są sprzedawane w ciemnych butelkach, nie trzyma się jej w lodówce, wystarczy zaciemnione miejsce na półce, np. za inną butelką lub w przegródce na wino (jak u nas, dowód na to, jak mało mamy alkoholu w domu), jeśli nie mamy wyboru kupmy po prostu mniejszą butelkę oliwy z pierwszego tłoczenia na zimno, teraz są już dostępne w prawie każdym sklepie, świetnie się sprawdzi do sałatek czy do polewania pizzy

SŁODKOŚCI

  • odkąd zaczęłam zwracać uwagę na to, co jem, przestały mnie kusić sklepowe słodycze, jedyna rzecz, którą kupuję na półce ze słodyczami to gorzka czekolada min. 70% kakao, jeśli w składzie na pierwszym miejscu jest miazga kakaowa a nie cukier, to taką czekoladę możemy zapakować do koszyka, są w sprzedaży czekolady 90%, ale nawet dla mnie są za mało słodkie – zwykle mam tabliczkę czekolady 60 lub 70% do wykorzystania na polewy do ciasta, do brownies czy po prostu na moment, gdy mam ochotę na coś słodkiego, takie czekolady można kupić w każdym większym sklepie czy dyskoncie (tam te duże tabliczki potrafią mieć naprawdę dobrą cenę i są bardzo smaczne)
  • nawet mojego męża przekonałam do słodzenia herbaty cukrem trzcinowym nierafinowanym, bo to mniejsze zło niż ten zwykły biały, niestety jest dwa razy droższy, jeśli używamy mało cukru, bo tylko do pieczenia taki wydatek warto ponieść, ja ostatnio używam go tylko do ciasta drożdżowego i wypieku chleba
  • gdy piekę ciasto lub mam potrzebę dosłodzić jakiś napój, wypróbowuje ostatnio cukier brzozowy czyli ksylitol, są głosy, że jest przereklamowany, natomiast to zawsze jakaś alternatywa dla rafinowanego cukru, który nie wnosi nic dobrego, a tylko wyciąga z organizmu składniki mineralne, by można go było strawić – jest drobny, więc można go wykorzystać nawet zamiast cukru pudru, wygląda jak ten biały, natomiast zawiera 40% mniej kalorii niż cukier i działa przeciwpróchniczo, jego minusem jest cena, jest trzy razy droższy od trzcinowego, najlepiej jest go kupić przez internet, bo tam można znaleźć najniższą cenę
  • wypróbować następnym razem chcę inny alkohol cukrowy niż ksylitol czyli erytrol, który jest łagodniejszy dla żołądka i lepiej przyswajalny
  • do słodzenia używam też miodu, najlepiej popytać znajomych czy rodzinę czy nie znają kogoś z pasieką, mnie się tak udało kupić słoik litrowego pysznego miodu za 30zł
  • ciasta czy inne słodkości najlepiej piec samemu używając zdrowszych składników niż te dostępne w sklepach, możemy przecież dołożyć do nich prawdziwe masło w miejsce tłuszczy utwardzanych, mąkę razową czy jakąś bezglutenową zamiast białej mąki, a zamiast słodu glukozowo-fruktozowego możemy dać daktyle, ksylitol czy cukier trzcinowy – większość przepisów można łatwo przekształcić, a od czasu do czasu możemy zaszaleć robiąc odstępstwo od tych reguł

NAPOJE

  • jeśli zaczynasz robić własne soki w sokowirówce czy wytłaczarce przestają ci smakować te z kartonu, podobnie jest z napojami kolorowymi, jeśli polubisz smak herbaty bez cukru czy wody przestanie Ci smakować słodkie paskudztwo typu Cola czy Sprite – zaoszczędzone pieniądze można wydać na świeże owoce czy warzywa, by taki domowy sok od czasu do czasu sobie przyrządzić
  • gdy chce mi się pić poza domem, wybieram zwykle wodę niegazowaną, która dobrze gasi pragnienie (wychodzi też bardzo tanio), czasem mi się zdarza w sklepie kupić sok, ale w butelce, nie z koncentratu, lecz takie typu jednodniowego
  • gdy spróbowałam kilka miesięcy temu herbaty owocowej z Herbapolu przestały mi smakować tanie aromatyzowane herbaty owocowe, lepiej zapłacić 2-3zł więcej, a cieszyć się smakiem herbaty bez aromatów, można je znaleźć w lokalnych sklepikach, w Żabkach czy w dużych sklepach
  • herbaty zielone kupuje głównie sypane, niedawno odkryłam, że internetowe herbaciarnie mają bardzo dobre ceny, zdarza mi się też kupować herbatę jaśminową w sklepie azjatyckim

INNE PRODUKTY

  • mleko kokosowe – podobno tanie mleko w puszkach jest w Lidlu, jednak nie wiem jaki jest ich skład, mleko kokosowe bez żadnych dodatków można kupić w sklepach ze zdrową żywnością, jednak ceny są wyższe niż w zwykłych sklepach, najtaniej wychodzi zakup mleka kokosowego w kartonie, jego skład jest bardzo prosty – 60% kokosu i 40% wody, ja mam blisko sklep z żywnością azjatycką i tam kupuję go bardzo tanio, jeśli używamy go dużo w swojej kuchni warto poszukać takiego mleka w internetowych sklepach typu “Kuchnie świata”
  • wodorosty – dodaję je do zup, wybieram takie, które mają kawałki, by nie musieć ich kroić przed wrzuceniem typu wakame lub kupuję płaty nori (sushi nie lubię ale dodaję je czasem do potraw z tofu), można je kupić przez internet, w sklepach ze zdrową żywnością, a także w sklepach azjatyckich
  • sól – kupuję kamienną, morską (ostatnio raczej do kąpieli) lub himalajską, ta ostatnia jest do kupienia w internecie lub sklepach ze zdrową żywnością, kamienną niestety nie wszędzie kupimy, ale w większych sklepach jest już do znalezienia, morską kupiłam niedawno w Biedronce, gdzie czasem można ją kupić
  • nasiona – nie kupuję ich w sklepach ze zdrową żywnością (poza trudno dostępnymi chia) tylko tam, gdzie akurat wpadną mi w ręce, siemię lniane jest trudno dostępne w małych sklepach więc kupuję w hipermarkecie zwykle więcej, sezamu wolę natomiast kupować mniejsze opakowania, bo używam go rzadziej (ostatnio głównie do chleba)
  • jajka – kupuję je od sąsiadki moich rodziców od kurek jedzących ziarno i trawkę, ideałem jest, gdy mamy dostęp do takiego źródła, gdy się kończą lub potrzeba mi jajek do ciasta kupuję jajka ekologiczne lub przynajmniej z wolnego wybiegu
  • sos sojowy – kolejna rzecz, której skład warto przeczytać przed zakupem, tanio można kupić sos całkiem dobrej jakości w Tesco czy w sklepach azjatyckich
  • produkty gotowe – kupuję takich rzeczy jak najmniej, majonezu nie kupuję odkąd odkryłam, że ten sklepowy się nie psuje, chociaż są w nim jajka, jak mi potrzeba do sałatki to sama robię czyli w efekcie ograniczyliśmy bardzo jego spożycie, z przyzwyczajenia kupujemy musztardę i keczup (mam też jeszcze trochę domowego, ale mąż woli sklepowy), ostatnio firmy Heinz

Po napisaniu pierwszej części zastanawiałam się czy napisałam też o tym, jak robić zdrowe zakupy taniej. Po części tak, bo to, na co chciałam zwrócić uwagę to fakt, że nie musimy kupować wszystkiego w sklepie ze zdrową żywnością.  Ta żywność staje się coraz bardziej dostępna, wchodząc do lokalnych sklepów (choć tam ceny są wyższe) czy nawet dyskontów. Dla mnie to dobry znak, bo skoro w Biedronce można kupić mąkę razową, kaszę jaglaną czy bataty (naprawdę w dobrej cenie) to znak, że ludzie te rzeczy po prostu kupują. Zaglądajmy do naszych lokalnych sklepów, pytajmy o poszukiwany produkt, możemy się miło rozczarować i taki produkt zostanie dla nas sprowadzony. Jeśli chcemy kupić więcej trudniej dostępnych produktów, popytajmy znajomych i zróbmy zakupy w sklepie internetowych, gdzie powyżej określonej kwoty jest zwykle darmowa przesyłka.

Jak robić świadome i zdrowe zakupy? – część 1

Jak robić świadome i zdrowe zakupy? – część 1

Wielu osobom kupowanie zdrowej żywności kojarzy się z dużymi wydatkami. Tymczasem bardzo często wydajemy małe kwoty na mało wartościową żywność typu batony, paluszki, gotowe dania, kolorowe napoje, z których w miesiącu robi się naprawdę duża kwota. Zamiast kupować dużo niezdrowej żywności lepiej kupić mniej produktów […]

Co zamiast gotowych kaszek dla niemowląt czyli kompletna instrukcja gotowania kasz

Co zamiast gotowych kaszek dla niemowląt czyli kompletna instrukcja gotowania kasz

Większość mam nie ma problemu z gotowaniem zupek. Natomiast kłopot pojawia się, gdy do jadłospisu niemowlęcia zaczynamy wprowadzać zboża. Jeśli na co dzień jadamy mało kasz, czasem nie wiemy po prostu jak zabrać się za ich przyrządzenie. W sklepach kuszą natomiast kolorowe opakowania gotowych kaszek, […]