Zdrowe przepisy dla całej rodziny

Tag: pieczywo

Bułeczki cukiniowe. BLW

Bułeczki cukiniowe. BLW

Latem w lodówce mam zawsze kilka cukinii, bo warzywo to jest bardzo uniwersalne. Ostatnio prezentowałam przepis na koktajl, dziś przyszedł czas na bułeczki, które piekłam już drugi raz w ciągu ostatnich dni. Robi się je błyskawicznie, ponieważ nie wymagają użycia drożdży i nie trzeba czekać aż wyrosną. To tak naprawdę kolejna już na moim blogu wariacja na temat scones (do moich faworytów należą jabłkowe scones bezglutenowe).

Wegańskie słodkie bułeczki bez cukru. BLW

Wegańskie słodkie bułeczki bez cukru. BLW

Macie czasem ochotę na słodkie maślane bułeczki, ale boicie się dodanego do niego cukru albo nie jecie jajek czy masła? Miałam dokładnie tak samo, dlatego wykombinowałam puszyste bułeczki z dodatkiem banana. Cukier wcale nie jest niezbędny, by drożdże rosły (nie ma nich w wielu przepisach […]

Orkiszowe bułeczki z marchewką. Przemycamy warzywa

Orkiszowe bułeczki z marchewką. Przemycamy warzywa

Pieczenie pieczywa ma w sobie coś magicznego. Mieszamy mąkę, wodę i drożdże, a potem wyrasta z tego pachnący bochenek chleba czy chrupiące bułeczki. Po domu roznosi się kuszący zapach, który zwabia nie tylko dzieci. Dochodzi do tego, że czasem wydobywam po kryjomu pieczywo z piekarnika, bo dzieciom ciężko czekać, aż pieczywo przestygnie, by nadawało się do zrobienia kanapki.

Mało które dziecko nie lubi pieczywa, więc tu zapala się zielona lampka, zwłaszcza w przypadku małych niejadków. Skoro dzieci tak lubią bułeczki, to czemu by nie wykorzystać tego, by przemycić im czegoś zdrowego? Jeśli dzieci nie lubią kanapek z warzywami, to warzywo można przemycić w samym pieczywie! Dzięki dodatkowi mąki pełnoziarnistej, marchewka naprawdę nie rzuca się w oczy.

To co odpalacie jutro piekarnik? Jeśli nie macie mąki orkiszowej (sama mam często problem, by ją kupić), użyjcie po prostu pszennej. Można upiec też bułeczki w wersji bez mąki razowej.

Potrzebne składniki:

  • 200g mąki orkiszowej jasnej
  • 200g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • 1 marchewka (waga ok. 110g)
  • szklanka ciepłej wody
  • 25g świeżych drożdży
  • pół łyżeczki soli
  • 2 łyżki oleju

Sposób przygotowania:

Obieramy marchewkę i ścieramy na drobnej tarce. W misce mieszamy drożdże, sól, cukier, 2 łyżki mąki i wodę. Dodajemy startą marchewkę. Odstawiamy na 15 minut. Dodajemy mąkę i olej. Mieszamy rękami i formujemy z ciasta bułeczki. W zależności od wielkości wyjdzie 6-8 sztuk. Smarujemy olejem formę do pieczenia i ustawiamy na niej uformowane bułeczki. Odstawiamy do wyrośnięcia na jakieś 20 minut. Pieczemy w temperaturze 200°C przez pół godziny. Przed samym końcem najlepiej wyjąć bułeczki i delikatnie je odwrócić, żeby dół też był chrupiący. Jemy przestudzone.

Chleb gryczany z wodą z ogórków kiszonych i czarnuszką

Chleb gryczany z wodą z ogórków kiszonych i czarnuszką

Wielokrotnie wspominałam na blogu o tym, że nie lubię marnować jedzenia. Z wytłoków z soku marchewkowego robię ciasto czy surówkę, pulpa z mleka kokosowego staje się składnikiem ciasteczek, a w sezonie letnim do kompotów dodaję skórki z jabłek. Miałam kłopot z wodą z ogórków kiszonych. […]

Cytrynowe scones z borówkami wegańskie i bezglutenowe

Cytrynowe scones z borówkami wegańskie i bezglutenowe

Zachęcona jabłkową wersją bezglutenowych scones (zapraszam po przepis), zrobiłam nowe wydanie tych słodkich bułeczek. Tym razem są nie tylko bez glutenu, ale też bez jajek, nabiału i cukru. Od razu nasuwa się pytanie czy są smaczne. Oczywiście. Ja zajadałam je same bez dodatków, ponieważ mają […]

Jabłkowe scones bezglutenowe (bez cukru i nabiału)

Jabłkowe scones bezglutenowe (bez cukru i nabiału)

Scones, jak dla mnie, to idealne śniadaniowe pieczywo. Nie używa się do niego drożdży, tylko proszku do pieczenia, dzięki czemu nie musimy czekać, aż ciasto urośnie. Mieszamy składniki, formujemy bułeczki i czekamy tylko, aż się upieką. Możemy się nimi delektować już nawet po 20 minutach. Można je jeść na ciepło z ulubionymi słodkimi dodatkami. Co ważne, są to jedne z nielicznych bułeczek, które wyszły mi w wersji bezglutenowej. Piekłam już je kilka razy i zawsze się udawały. Rzadko mam jednak w domu roślinny jogurt, a staram się unikać na co dzień nabiału, stąd nie pojawiały się aż tak często na moim stole. Postanowiłam jogurt zastąpić musem jabłkowym i był to strzał w dziesiątkę. Dzięki niemu ciasto ma odpowiednią konsystencję i nie musiałam dodawać do niego cukru czy miodu. Dla mnie to prawdziwe odkrycie.

Jakiej użyć mąki? w przypadku bezglutenowych mąk najlepiej wykorzystać ich mieszankę, ponieważ gotowe mixy zawierają różne dodatki, najlepiej zrobić coś samemu z mąk, które mamy w domu, należy jednak pamiętać, o tym, by zachować proporcje 1/3 mąk skrobiowych (jak ziemniaczana, z tapioki czy kukurydziana) + 2/3 mąk nieskrobiowych (typu ryżowa, gryczana, jaglana, owsiana bezglutenowa, z amarantusa, orzechowa), uważajmy na mąkę z amarantusa czy gryczaną, jeśli nie jesteśmy ich fanami, bo mocno wpływają na smak, lepiej użyć ich jako jednej z trzech mąk i użyć oprócz nich jakiejś mąki neutralnej w smaku

Co jeśli nie boimy się glutenu? użyjmy zwykłej mąki, choć najlepiej użyć zdrowszej jasnej mąki orkiszowej.

To co pieczecie jutro?

Potrzebne składniki:

  • szklanka mieszanki mąk bezglutenowych (u mnie to 1/3 szklanki mąki ziemniaczanej, 2/3 szklanki mąki ryżowej, 2 łyżki mąki gryczanej)
  • 1 jajko
  • pół szklanki musu jabłkowego (czyli po prostu ugotowanego i rozgniecionego jabłka, powinna wystarczyć jedna większa sztuka)
  • łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • łyżka oleju np. kokosowego czy z pestek winogron
  • garść żurawiny suszonej lub rodzynek
  • mąka ryżowa do podsypania

Sposób przygotowania:

Mus jabłkowy przekładamy do miski i w razie potrzeby rozgniatamy jabłka widelcem. Mieszamy z jajkiem. Wsypujemy mąkę i proszek do pieczenia. Dolewamy olej i ekstrakt waniliowy. Mieszamy łyżką. Na koniec wrzucamy żurawinę lub rodzynki i mieszamy ponownie. Podsypujemy stolnicę lub deskę do krojenia mąką ryżową. Ciasto formujemy w prostokąt grubości mniej więcej 2 cm i dzielimy na 6 trójkątów. Ja zwykle dzielę ciasto na trzy kwadraty i z nich wydzielam trójkąty. Przekładamy scones na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Smarujemy wodą lub mlekiem roślinnym bułeczki. Pieczemy do zrumienienia w temperaturze 200°C. Powinno to zająć 15-20 minut.

Najlepsze są zaraz po upieczeniu, posmarowane masłem (jeśli używamy), miodem czy dżemem (najlepiej takim bez cukru). Następnego dnia robią się trochę suche, ale rozkrojone i posmarowane dodatkami nadal są smaczne.


Jabłka jako inspiracja w kuchni

Trzyskładnikowe bułeczki z rodzynkami. BLW

Trzyskładnikowe bułeczki z rodzynkami. BLW

Są przepisy, które wychodzą idealnie za pierwszym razem, a są takie do których robi się kilka podejść, by znaleźć tą jedyną wersję. Chodziły mi po głowie słodkie bułeczki na bazie ziemniaków, odkąd znalazłam taką recepturę w jednej ze swoich starych książek kucharskich. Zrobiłam pierwszą wersję […]

Łatwe bezglutenowe bułeczki (lub bagietki)

Łatwe bezglutenowe bułeczki (lub bagietki)

Od stycznia eksperymentalnie nie jem glutenu, choć na razie jeszcze w wersji Elli z bloga Delicously Ella, póki nie kupię sobie bezglutenowych płatków owsianych. Już wcześniej często piekłam bułeczki lub chleb bezglutenowy. Teraz odważyłam się wymyślic sama przepis na bułki. Jak zwykle chciałam, by przepis […]

Orkiszowo-żytni chleb na zakwasie

Orkiszowo-żytni chleb na zakwasie

Chleb jak mało inne jedzenie kojarzy mi się z dzieciństwem. Chleb przyniesiony prosto z piekarni to był największy rarytas. Z siostrami kłóciłyśmy się o piętkę. Na specjalne okazje pojawiał się w domu chleb pieczony przez moją babcię. Babcia miała siedmioro dzieci, więc chleb piekła zawsze w dużych brytfankach w piecu chlebowym. Pamiętam wielkie kromki z kwaskowatym zapachem zaczynu. To właśnie ten chleb wspominałam, gdy dziś wyjmowałam z piekarnika pszenno-żytni chleb na zakwasie. Taki chleb dłużej pozostaje świeży niż chleb pieczony na drożdżach. Nawet po 5 dniach spokojnie da się go pokroić na kromki. To nie jest jednak chleb dla niecierpliwych. Wymaga czasu i miłości. Nie wierzę w przepisy na chleb na zakwasie, który ma wyrastać przez godzinę. Chleb zaczynam przygotowywać wieczorem, a następnego dnia czekam 5-6 godzin nim chleb wyrośnie w foremkach. Gdy ostygnie, możemy się już rozkoszować  jego niepowtarzalnym smakiem i zapachem. Chleb wyjątkowo zrobiłam tylko z jasnej mąki, by smakował wszystkim bez wyjątku.  Przepis jest modyfikacją przepisu znalezionego w książce “Chleb” Jeffreya Hamelmana. Mąkę pszenną zmieniłam na orkiszową. Dodałam też więcej zakwasu, by chlebek nawet na młodym zakwasie ładnie rósł.

Potrzebne składniki:

  • 590g mąki żytniej jasnej
  • 318g mąki orkiszowej jasnej (typ 500 lub 630)
  • 100g zakwasu z mąki żytniej razowej (z tego przepisu)
  • 655g wody
  • łyżka soli

Sposób przygotowania:        

  1. Zakwas wyjmujemy z lodówki co najmniej 2 godziny wcześniej i dokładamy do niego co najmniej 2 łyżki mąki żytniej razowej oraz tyle samo wody, by zakwas się ocieplił i zaczął pracować.
  2. Mieszamy w misce lub w robocie kuchennym 318g mąki żytniej, 240g wody i 100g zakwasu.  Zostawiamy na noc.
  3. Rano dodajemy do zaczyni sól, mąkę orkiszową oraz 272g mąki żytniej i 417g wody. Wszystkie składniki mieszamy dokładnie.
  4. Odstawiamy ciasto przykryte ściereczką na godzinę do wyrośnięcia. Możemy ten etap pominąć.
  5. Smarujemy dwie keksówki olejem roślinnym. Możemy dodatkowo posypać je otrębami orkiszowymi. Napełniamy foremki ciastem, używając w tym celu dwóch łyżek.
  6. Przykrywamy foremki ściereczką i odstawiamy na 5-6 godzin. Warto kontrolować co jakiś czas szybkość rośnięcia chleba, bo gdy jest gorąco może się ten czas skrócić.
  7. Pieczemy chleb w temperaturze 240°C przez 15 minut, po czym obniżamy temperaturę do 220 lub 200°C (jeśli nasz piekarnik mocno grzeje, jak jest w moim przypadku) i pieczemy jeszcze 15-20 minut.
  8. Wyjmujemy chleb z pieca i pukamy w skórkę. Upieczony chleb wydaje głuchy odgłos. Jeśli chleb jest gotowy odwracamy foremki do góry nogami i układamy chleb na desce do krojenia. Nie obracamy go, dopóki nie ostygnie, inaczej spód chleba zaparuje i będzie wilgotny.
  9. Upieczony chleb powinien leżakować 24 godziny. U nas rzadko wytrzymuje więcej niż kilka godzin.
Jak zrobić samemu zakwas na chleb?

Jak zrobić samemu zakwas na chleb?

Tylko w dobrych piekarniach można kupić chleb pieczony tylko na zakwasie, ale nie mamy i tak pewności czy został użyty przez piekarza prawdziwy zakwas, a nie sproszkowany. Jedynie prawdziwy fermentowany naturalnie zakwas ma właściwości neutralizujące nieprzyjazne dla zdrowia antyodżywcze składniki zawarte w pełnoziarnistej mące czyli […]

Gryczany chleb bezglutenowy

Gryczany chleb bezglutenowy

Chociaż u mnie ani u córeczki nie stwierdzono uczulenia na gluten, lubię dla odmiany sięgnąć po jakiś bezglutenowy przepis. W naszej diecie jest tak dużo pszenicy, nawet w produktach, w których niekoniecznie się ich spodziewamy typu proszek do pieczenia czy przyprawa do piernika, że trudno […]

Chleb wieloziarnisty

Chleb wieloziarnisty

Kiedy tylko mogę piekę ostatnio chleb na zakwasie, ponieważ jest dużo zdrowszy niż ten pieczony na drożdżach (tylko prawdziwy zakwas niszczy zawarte w ziarnie fityny), jednak nie ukrywajmy tego bardziej pracochłonny. Wymaga przede wszystkim długiej fermentacji, stąd lubię mieć w odwrocie kilka szybszych opcji. Jedną z nich jest chleb owsiany, o którym jeszcze napiszę, jednak on także wymaga kilku godzin czasu, zanim będziemy mogli się cieszyć aromatem świeżo upieczonych bochenków. Z wypróbowanych przeze mnie przepisów zdecydowanym faworytem, jeśli chodzi o ekspresowe przygotowanie, jest chleb wieloziarnisty. Przepis znalazłam na stronie Moje wypieki. Jest pierwszym chlebem, który upiekłam. Polecam go osobom, które dopiero zaczynają przygodę z pieczeniem chleba. Jest prosty w przygotowaniu, szybko rośnie i zawsze się udaje. To, co lubię w tym przepisie, to także łatwość jego modyfikacji. Ponieważ tylko od święta jem zupełnie białe pieczywo, to zamiast całego 1kg mąki krupczatki, który jest w oryginale (notabene nigdy nie mam takiej w domu, stąd najczęściej zastępowałam ją mąką pszenną typ 650), dodaję 30 do 50% mieszanki innych mąk np. razową, kukurydzianą czy amarantusową. Wypróbowałam też wersję całkowicie orkiszową (mieszankę maki jasnej i pełnoziarnistej). Można też eksperymentować z dodawanymi ziarnami. Ziarno, którego nie mamy, możemy zastąpić czarnuszką, nasionami chia czy moim ulubionym dodatkiem, jakim jest mak.

Trudno jest podać przepis, który ma tyle wariantów, jednak spróbuję. W tym momencie właśnie jeden z wymyślonych przeze mnie wariantów się dopieka. Wam też radzę wypróbować ten przepis. Można go przyrządzić w maszynie do pieczenia chleba, tylko należy zmniejszyć o połowę proporcje. Smacznego.

Potrzebne składniki:

Z przepisu wychodzą 2 bochenki

  • 700g mąki pszennej chlebowej lub orkiszowej typu 500
  • 300 g mieszanki dowolnych mąk, zwykle dodaję najwięcej razowej pszennej lub orkiszowej, a tak to po 50g mąki kukurydzianej, z sorgo czy amarantusa
  • 1 szklanka otrąb pszennych lub żytnich (jeśli nie mamy możemy dodać więcej mąki razowej)
  • 6 łyżek siemienia lnianego (można zastąpić nasionami chia lub czarnuszką)
  • 6 łyżek łuskanego słonecznika
  • 3 łyżki sezamu (jeśli mamy, dodajmy niełuskany, można go zastąpić makiem)
  • 2 łyżki pestek dyni
  • 1 łyżka soli (polecam himalajską)
  • 3 łyżki cukru trzcinowego
  • 5 dag świeżych drożdży
  • 4 szklanki ciepłej wody

Sposób przygotowania:

Mąkę, ziarna, sól, cukier i pokruszone drożdże wymieszać dokładnie. Zalać ciepłą wodą i wyrobić ciasto (ciasto będzie bardzo luźne, ale takie ma być). Odstawić do wyrośnięcia na 20 minut. Ponownie przemieszać i przełożyć do 2 natłuszczonych foremek keksowych. Odstawić do wyrośnięcia na jakieś 20 minut. Piec około 50 minut – pierwsze 15 minut w temp. 240ºC, a potem w temp. 200ºC. Chwilę po upieczeniu wyciągamy chleb na deskę, dołem do góry. Z krojeniem czekamy, aż chleb ostygnie.