Zdrowe przepisy dla całej rodziny

Tag: jedzenie bez chemii

Dieta wegetariańska w ciąży – jak wyglądał u mnie I trymestr

Dieta wegetariańska w ciąży – jak wyglądał u mnie I trymestr

Czy dieta wegetariańska jest bezpieczna dla kobiet w okresie ciąży? Stanowiska światowych towarzystw żywieniowych potwierdzają, że dobrze zbilansowana dieta wegetariańska, a nawet wegańska, jest odpowiednia na każdym etapie życia, także w ciąży oraz podczas karmienia.

Dżem z truskawek i rabarbaru bez cukru

Dżem z truskawek i rabarbaru bez cukru

Czyż domowy dżem bez cukru nie jest marzeniem każdej mamy? odkąd odkryłam dwa lata temu metodę janginizacji moje marzenie się spełniło. Chodzi o duszenie owoców we własnym soku. Niewielki dodatek soli pozwala na uwolnienie się cukru zawartego w owocach, dzięki czemu nie ma potrzeby dodawać cukru do przetworów. Robiłam już tą metodą dżemy z truskawek, śliwek, jabłek, gruszek czy wiśni. W tym roku po raz pierwszy wypróbowałam połączenie truskawek oraz rabarbaru.

11 porad jak ograniczyć pszenicę w diecie

11 porad jak ograniczyć pszenicę w diecie

Nawet super zdrowe pokarmy w nadmiarze mogą nam szkodzić, a co dopiero mówić o tych mniej zdrowych. Częste spożywanie dandego pokarmu może wywołać na niego nadwrażliwość. Co ciekawe jednym z objawów nietolerancji pokarmowej jest chęć jedzenia uczulającego pokarmu. Do najczęstszych alergenów zalicza się nabiał, jajka, soję, kukurydzę, orzeszki ziemne, orzechy, cytrusy i ziarna zawierające gluten, zwłaszcza pszenica.

Pszenica, którą spożywamy dzisiaj znacznie różni się od tej, którą spożywali nasi pradziadkowie. Żeby pszenica dawała większy plon, przeprowadzono na niej mnóstwo manipulacji i zmian genetycznych. Zmodyfikowana pszenica zaburza nas metabolizm, a nawet gospodarkę hormonalną, więc może powodować cukrzycę typu 2, choroby serca, choroby autoimmunologiczne czy nawet raka. Spożycie pszenicy (ze względu na zawartą w niej amylopektynę) podnosi cukier w naszym organizmie szybciej niż sam cukier. Zawiera też gliadynę, która działa jak narkotyk, przez co jesteśmy ciągle głodni i dosłownie uzależnieni od pszennych produktów.

Większość osób nie wyobraża sobie śniadania bez pszennego chleba (a najlepiej świeżych bułeczek prosto ze sklepu) i nie wyobraża sobie, że można zjeść ciasto zrobione z innej niż “normalnej” mąki. Produkty z innej mąki niż pszenna rzeczywiście smakują inaczej (najbardziej podobny efekt daje użycie mąki orkiszowej, choć produkty z jej dodatkiem są ciemniejsze), ale można szybko się do nich przyzwyczaić. Tymczasem odstawienie pszenicy może przynieść nam więcej korzyści niż krótka chwila przyjemności, którą odczuwamy po zjedzeniu świeżej bułeczki. Dieta bez pszenicy obniża poziom cukru we krwi, odchudza, leczy choroby tarczycy, skóry, stawów, a nawet poprawia wygląd skóry (łojotok, łuszczyca, trądzik czy łupież to dolegliwości, które mogą być wywołane przez pszenicę). Dużo jak na eliminację jednego składnika z naszej diety.

Jeśli dieta bezglutenowa wydaje się dla nas za trudna, można spróbować wyeliminować samą pszenicę na 60 dni i sprawdzić, czy przykre dolegliwości ustępują. Nawet jeśli okaże się, że pszenica nam nie szkodzi, to warto ograniczyć jej stosowanie w swojej diecie. Tak jak wspominałam nadużywany pokarm często uczula, a pszenica jest dziś naprawdę wszechobecna. Praktycznie nie ma dnia, byśmy nieświadomie jej nie spożywali, a często występuje w każdym posiłku (rano płatki z dodatkiem pszenicy do mleka, pszenne bułeczki na II śniadanie, zupa z makaronem na obiad, ciasto na deser, a na kolację często znów jemy pieczywo). Mnie zdarza się czasem zjeść coś z pszenicą (np. w restauracji), ale piekę bezglutenowe ciasta i ciastka, chleb (czasem wymiennie z żytnim czy orkiszowym), kupuję bezglutenowe przyprawy i unikam gotowych produktów. Jeśli można zrobić lub kupić coś bez pszenicy, to warto spróbować.

Pszenicę zawiera pieczywo, tradycyjne rodzaje mąk, otręby pszenne, kasza manna, bułka tarta, makarony, gotowe ciasta, kluski, pierogi, pokarmy dla dzieci.

Można ją też znaleźć w produktach mlecznych (np. ser topiony), produktach mięsnych, płatkach zbożowych, przyprawie do piernika czy zup, gotowych zupach czy sosach, proszku do pieczenia, słodyczach (np. lody, batony), a nawet w napojach (typu kakao instant czy piwo).

Jak widać pszenica może być ukryta w najbardziej niepozornych potrawach, dlatego najlepiej stosować się do tych rad:

  1. Czytać dokładnie etykiety na produktach. Jeśli masz wybór, wybieraj produkty bez mąki pszennej. Przykładowo przyprawa do piernika wcale nie musi zawierać mąki i niektórzy producenci jej nie dodają. Wystarczy w sklepie przejrzeć składy kilku marek i wybrać odpowiedni.
  2. Nie zawsze to jest takie proste. W małych sklepach trudno kupić bezglutenowe odpowiedniki niektórych produktów, więc odwiedzajmy czasem większy sklep, sklep ze zdrową żywnością lub zaopatrujmy się przez internet. Ja kupuję w ten sposób proszek do pieczenia (teraz używam tylko bezglutenowego) czy kostki rosołowe z dobrym składem (w tym przypadku trzeba uważać nie tylko na pszenicę, ale też na olej palmowy). Jeśli lubimy piwo, poszukajmy opcji bezglutenowej (widziałam kiedyś w Biedronce na promocji).
  3. Unikajmy gotowych produktów. Przetworzona żywność zazwyczaj zawiera pszenicę. Można samemu zrobić bardzo dobrą pizzę, tortille, pierogi, ciastka, zupy czy sosy.
  4. Pieczmy sami chleb. Najtrudniej jest zacząć, ale gdy spróbujemy pierwszej kromki samodzielnie upieczonego, to będziemy mieć od razu ochotę upiec następny. Najlepiej zacząć od chleba orkiszowego (w przepisie podmieniamy po prostu mąkę pszenną na orkiszową), a potem można spróbować upiec żytni chleb na zakwasie czy bezglutenowy (strukturą i smakiem odbiega od pszennego, ale gdy zacznie się jeść więcej produktów bezglutenowych to z czasem smak się zmieni).
  5. Do pieczenia chleba, zrobienia pizzy czy pierogów, możemy użyć mąki orkiszowej (orkisz to stara odmiana pszenicy, która nie jest podatna na modyfikację), ale uważajmy na mąkę żytnią. To zupełnie inny typ mąki i nie wystarczy podmienić w przepisie mąki pszennej na żytnią. Wyjdzie nam zakalec, bo te mąki potrzebują innej ilości wody. Nie nadaje się do wszystkich dań, choć można spróbować zrobić z niej placuszki czy naleśniki. Wychodzi z niej jednak przepyszny chleb (koniecznie na zakwasie).
  6. Jedzmy częściej kasze, płatki i ryż. Nawet mój mąż powoli odzwyczaja się się od myślenia, że gdy nie ma chleba, nie ma co jeść 😉 Czasem trzeba zmienić swoje myślenie i otworzyć się na nowe smaki. Zamiast kanapek możemy zjeść rano kaszę jaglaną lub owsiankę (można je też zabrać do pracy w słoiku) z owocami, pomidorowa czy ogórkowa świetnie smakuje z ryżem, a kaszę możemy jeść z bigosem, gulaszem, burgerami czy leczo.  W przepisach, gdzie używaliśmy kaszy kuskus wypróbujmy komosę ryżową lub kaszę jaglaną, a podobne właściwości do grysiku ma kasza kukurydziana.
  7. Zaprzyjaźnijmy się z mąkami bezglutenowymi. Najlepiej zacząć od ciasta. W większości przepisów zmiana jest niewyczuwalna w smaku czy w strukturze np. w cieście bananowym. Zanim nabierzemy wprawy w ich używaniu i mieszaniu (nie ma jednej mąki bezglutenowej, która zastąpi pszenną, zazwyczaj trzeba użyć co najmniej dwóch rodzajów mąki, a czasem kilku), korzystajmy z przepisów dla osób na diecie bezglutenowej. W księgarniach można już kupić specjalistyczne książki, a w internecie można znaleźć pełno blogów. Polecam zwłaszcza blog Weroniki Madejskiej natchniona.pl
  8. Zacznij od zakupu najprostszych mąk bezglutenowych jak ryżowa, gryczana czy ziemniaczana, a dopiero z czasem próbujmy tych mniej popularnych (jak mąka z tapioki, sorgo, kasztanowa, kokosowa czy z amarantusa). Jeśli przerażają Cię długie listy składników, możesz się pokusić o zrobienie uniwersalnej mieszanki mąk bezglutenowych, z której możesz przyrządzić chleb, naleśniki czy nawet ciasto drożdżowe. Ja korzystam czasem z tego przepisu. Uważaj jednak na gotowe mieszanki ze sklepu, bo guma ksantanowa wydaje się drobnostką przy dodatkach, które zawierają. Często zawierają skrobię pszenną bezglutenową, której nie mogą używać osoby uczulone na pszenicę.
  9. Sięgnijmy po inne makarony. Jeśli jadaliśmy wcześniej makaron razowy, to nie zrazi nas ciemny kolor makaronu orkiszowego, gryczanego czy żytniego. Jaśniejszy jest powszechnie dostępny teraz makaron kukurydziany (można go kupić nawet w dyskontach, mnie najbardziej smakują świderki). W smaku czy konsystencji różnią się od normalnego makaronu, ale z dobrym sosem czy pyszną zupą dają radę. Jak ktoś jest fanem makaronu (jak moja córka), to tak naprawdę zje każdy makaron, nawet sam.
  10. Jeśli używasz sosu sojowego, kupuj sos tamari. Trzeba zapłacić za niego trochę więcej, ale płaci się nie tylko za brak mąki pszennej, ale też za jakość. Te z mąką pszenną to często najtańsze sosy. Ten, który mam akurat w lodówce ma w składzie tylko wodę, soję, sól i alkohol.
  11. Eksperymentuj. Początkowo Tobie czy Twojej rodzinie mogą nie smakować gryczane gofry, kukurydziany makaron czy bezglutenowa pizza. Próbuj różnych mąk i przepisów, aż w końcu trafisz na taki, który podbije Wasze serca i żołądki. Podsuń wtedy to ciasto znajomym, nie mówiąc, że jest zrobione z innej mąki niż pszenna i gdy im zasmakuje, zdradź z czego zostało upieczone. Napawaj się ich zdziwioną miną i uwagami typu “Tam nie ma pszennej mąki? To niemożliwe? Smakuje i wygląda jak normalne ciasto”.  To największy komplement, jaki możesz usłyszeć 🙂
Czym zastąpić nabiał w diecie?

Czym zastąpić nabiał w diecie?

Coraz więcej osób z konieczności lub z przekonania nie pije mleka. Ja sama stopniowo ograniczałam jego użycie w swojej diecie, a ostatnio w ogóle nie używam nabiału i zupełnie za nim nie tęsknię. Mój mąż lubi sery i dzieci jedzą niewielkie ilości nabiału, ale większość […]

Pomysły na błyskawiczne przekąski bez cukru

Pomysły na błyskawiczne przekąski bez cukru

Czy zdarza się Wam nagły przypływ głodu na coś słodkiego? Ja tak mam wieczorami. Podejrzewam, że i u Was zdarza się to w różnych porach dnia, bo nasz organizm bardzo lubi słodki smak. W takiej sytuacji większość z nas sięga po ciastka czy baton czekoladowy. […]

Jak stopniowo ograniczać cukier w diecie naszego dziecka

Jak stopniowo ograniczać cukier w diecie naszego dziecka

Pomimo tego, że nie uważam, by moja 1,5 – roczna córka miała jakikolwiek problem z uzależnieniem od cukru, z ciekawością sięgnęłam po książkę, o której ostatnio już wspominałam czyli “Cukier dzieci nie krzepi” dr Jacob Teitelbaum i dr Deborah Kennedy.  Szukałam jakieś naukowych argumentów, których mogłabym użyć w kolejnej dyskusji u dziadków, którzy nie mogą zrozumieć, dlaczego nasza córeczka nie jadła jeszcze czekolady i co złego widzę w daniu jej do picia soku z koncentratu. Poza opisem wpływu cukru na życie dzieci, o którym już pisałam tutaj, znalazłam w niej mnóstwo praktycznych informacji o tym jak stopniowo eliminować cukier z diety malucha, jakie ilości niezdrowych dodatków możemy zaakceptować czy jak czytać etykiety, by wytropić w jedzeniu dodany cukier.  Muszę przyznać, że nawet ja jako coraz bardziej świadoma konsumentka nie pomyślałam o tym, by porównywać w sklepie ilość cukru między poszczególnymi produktami. Jeśli natomiast dowiemy się jak niewielką ilość dziecko cukru może dziennie spożywać, może się okazać, że gra jest warta świeczki, jeśli zależy nam na zdrowiu i dobrym samopoczuciu naszego dziecka. Przykładowo 9-latek może spożyć dziennie 5 łyżeczek cukru dodanego, zatem jeśli zje rano słodzone płatki śniadaniowe, drożdżówkę i popije wszystko herbatą słodzoną 2 łyżeczkami cukru już podczas śniadania może przekroczyć tą dawkę, a co dopiero mówić, gdy wypije potem jeszcze sok, napój energetyczny i zje podwieczorek czy inne słodkie przekąski. Przedstawiony w książce plan daje tez nadzieję mamom nastolatków, które też jest się jeszcze w stanie skłonić do zmiany zwyczajów żywieniowych, chociażby przez ustalenie z dzieckiem satysfakcjonującej go nagrody po skończeniu wszystkich etapów. Cieszy mnie fakt, że znam coraz więcej matek, które próbują ograniczyć cukier w diecie dzieci, poprzez przygotowywanie im samemu kaszy na śniadanie czy pieczenie domowych ciast. Jednak nawet świadomym osobom w kwestiach żywienia może czasem brakować praktycznych informacji dotyczących tego, na co w takim razie powinniśmy dzieciom pozwolić. Postanowiłam zatem przedstawić najbardziej interesujące informacje, na które natknęłam się podczas lektury. Podstawę książki stanowi pięcioetapowy plan ograniczania cukru, który w skrócie opiszę. Jeśli nasza pociecha nie ma problemu z danym problemem, można któryś etap pominąć i przejść od razu do kolejnego.

Na początek tabela przedstawiająca zalecenia dotyczące dopuszczalnego dziennego spożycia pustych kalorii pochodzących z cukru dodanego:

WIEK DZIECKA GÓRNA GRANICA DZIENNEGO SPOŻYCIA CUKRU DODANEGO
Dzieci 2-3 lata 67 kalorii (4 łyżeczki = 16g)
Dzieci 4-8 lat 60 kalorii (3 ¾ łyżeczki = 15 g)
Chłopcy 9-13 lat 80 kalorii (5 łyżeczek = 20 g)
Chłopcy 14-18 lat 132 kalorie (8 ¼ łyżeczki = 33 g)
Dziewczynki 9-13 lat 60 kalorii (3 ¾ łyżeczki = 15g)
Dziewczynki 14-18 lat 80 kalorii (5 łyżeczek = 20g)

ETAP I: OGRANICZENIE CUKRU PŁYNNEGO W DIECIE NASZYCH DZIECI

  • program zakłada stopniowe ograniczanie następujących napojów, w przypadku soków dąży się do uzyskania maksymalnej dopuszczalnej dawki dla dzieci, a w przypadku napojów energetycznych, mleka smakowego (dzieci powinny pić zwykłe mleko), herbaty kofeinowej i kawy do całkowitej eliminacji
  • w przypadku soków najpierw zaleca się zmianę soków z kartonu na soki stuprocentowe, następnie można sok rozcieńczać, a potem stopniowo ograniczać jego ilość
  • napoje gazowane i energetyczne nie powinny być w ogóle spożywane przez dzieci, ponieważ zawierają za dużo cukru (każde 335 ml zawiera ok. 10 łyżeczek cukru czyli znacznie przekracza dopuszczalne dawki cukru w przypadku dzieci), przez co ich spożycie może prowadzić do próchnicy, nadwagi i zwiększa niebezpieczeństwo zapadnięcia na cukrzycę typu 2
  • nie zaleca się spożywanie przez dzieci herbaty i kawy z kofeiną, ponieważ jeszcze nie ustalono, jaki wpływ zawiera ten alkaloid na rozwijający się organizm, bardziej wrażliwe dzieci po wypiciu takiego napoju są roztrzęsione i szybciej bije im serce
  • dzieci nie potrzebują pić soków, jeśli codziennie spożywają odpowiednią ilość owoców, soki pozbawione są błonnika, co powoduje, że łatwo wypić ich za dużo, tymczasem ciężko jest zjeść za dużo owoców
  • najważniejszym napojem, które pije dziecko powinna być woda, dopuszczalne jest też picie niesłodzonej herbaty owocowej lub ziołowej
  • poniższa tabela pokazuje zalecane dzienne spożycie wody i innych napojów dla dzieci
WIEK ZALECANA DOBOWA DAWKA PŁYNÓW MINIMALNE ZAPOTRZEBOWANIE NA NAPOJE
Dzieci 2-3 lata 4 szklanki (1 l) 1 ½ szklanki (335 ml) wody, 2 szklanki (475 ml) mleka, ½ szklanki (120 ml) soku
Dzieci 4-6 lat 5 szklanek (1,25 l) 2 szklanki (475 ml) wody, 2 ½ szklanki (590 ml) mleka, ½ szklanki (120 ml) soku
Dzieci 7-8 lat 5 szklanek (1,25 l) 1 ½ szklanki (335 ml) wody, 2 ½ szklanki (600 ml) mleka, 1 szklanka (235 ml) soku
Chłopcy 9-13 lat 8 szklanek (2 l) 4 szklanki (950 ml) wody, 3 szklanki (710 ml) mleka, 1 szklanka (235 ml) soku
Dziewczynki 9-13 lat 7 szklanek (1,75 l) 3 szklanki (710 ml) wody, 3 szklanki (710 ml) mleka, 1 szklanka (235 ml) soku
Chłopcy 14-18 lat 11 szklanek (2,5 l) 7 szklanek (1,6 l) wody, 3 szklanki (710 ml) mleka, 1 szklanka (235 ml) soku
Dziewczynki 14-18 lat 8 szklanek (2 l) 4 szklanki (950ml) wody, 3 szklanki (710 ml) mleka, 1 szklanka (235 ml) soku

ETAP II: ODMIANA ŚNIADANIA

  • w I tygodniu program zakłada dodanie zdrowego źródła białka, w II tygodniu – dodanie świeżych owoców, a w II i IV tygodniu – stopniową eliminację niezdrowych produktów zbożowych typu płatki śniadaniowe, ciastka, bułeczki i zastąpienie ich zamiennikami zawierającymi pełne ziarno zboża
  • jeśli dziecko zaczną dzień od śniadania ubogiego w cukier, będą miały potrzebną energię do porannych zajęć i nauki, powinno to też zmniejszyć ich chęć do spożywania przed południem czegoś słodkiego
  • zdrowe śniadanie dziecka = pełne ziarno + białko + owoc
  • przy wyborze produktów zbożowych zwracajmy uwagę na to, by nie zawierały one więcej niż 4 g cukru (1 łyżeczka) na porcję – przykładowo płatki śniadaniowe nie powinny zawierać więcej niż 4 g cukru na porcję, a do kanapek możemy dodać łyżeczkę (4 g) dżemu
  • przykładowe dobrze skomponowane śniadania to kukurydziana tortilla z masłem orzechowym i bananem lub jogurt z pełnoziarnistym musli i owocami

ETAP III: OGRANICZENIE SŁODYCZY DO JEDNEJ PORCJI DZIENNIE

  • program zakłada ograniczenie najpierw niezdrowych przekąsek przed południem, potem po południu i w końcu po kolacji
  • niezdrowe przekąski zastępujemy zdrowymi zamiennikami typu mieszanka studencka, domowe smoothie, owoce i orzechy, pełnoziarniste krakersy czy muffinki
  • zdrowa przekąska dla dzieci uzależnionych od cukru powinna zawierać połączenie: owoc + białko, pełne ziarno + białko lub warzywa + białko
  • spożywanie zdrowych przekąsek chroni przed nadmiernym apetytem i ogranicza wahania poziomu glukozy we krwi
  • ilość przekąsek powinna zależeć aktywności dziecka i tego, ile zjada podczas głównych posiłków
  • podczas realizacji programu warto poinformować rodzinę i znajomych, że nasz maluch jest na specjalnej diecie, warto na przyjęcia dać dziecku tez jakąś zdrowa przekąskę, która będzie mogło się podzielić z kolegami

ETAP IV: TRANSFORMACJA DESERU

  • ten etap realizuje się tylko w tym przypadku, jeśli w domu jest zwyczaj podawania deseru po obiedzie, wiele maluchów zjada wtedy mniej na obiad, czekając na ulubiony smakołyk, dlatego  należy odsunąć deser od obiadu (przesunąć go co najmniej o godzinę), a potem zastąpić niezdrowe desery zdrowymi zamiennikami, aż dojdziemy do jednego niezdrowego deseru tygodniowo (np. w weekend)
  • wybieramy codziennie “gwiazdę” deseru czyli co będzie w nim dominować, mogą to być owoce (np. domowy sorbet, mus owocowy czy fondue czekoladowo-owocowe), nabiał (np. krakersy pełnoziarniste z serem, ser biały z owocami czy jogurt z orzechami) lub pełne ziarno (np. razowe naleśniki z owocami, tosty z masłem orzechowym lub pełnoziarniste muffinki z dżemem)
  • uczyńmy z deseru specjalną okazje i nie pozwalajmy dziecku pochłaniać go w biegu czy przed telewizorem,
  • w przypadku jednego niezdrowego deseru tygodniowo dziecko może samo je wybrać, dobrze jest też je zaangażować w poszukiwania w sklepie zdrowych zamienników na resztę tygodnia

ETAP V: ZNALEZIENIE I ZASTĄPIENIE CUKRU DODANEGO W RÓŻNYCH PRODUKTACH SPOŻYWCZYCH

  • książka powstała w realiach amerykańskich, stąd zakłada początkowo ograniczenie słodkich sosów typu keczup czy sos do barbecue (w Polsce nie spotkałam się z tym, by dzieci wszystko polewały takimi dodatkami), a następnie zastąpienie innych źródeł ukrytego cukru typu pieczywo i jogurty
  • można podczas każdej wizyty w sklepie poświęcić chwilę na sprawdzenie etykietek jednego wybranego produktu, by nie stracić na zakupach jednorazowo całego dnia
  • sprawdzając etykiety patrz tylko na tył opakowania (przód to reklama), sprawdź czy porcja zawiera nie więcej niż 4 g cukru dodanego (w przypadku produktów zawierających pomidory i nabiał ilość cukru w produkcie jest zawsze wyższa ze względu na występujące naturalnie w mleku i pomidorach cukry), unikaj sztucznych substancji chemicznych oraz produktów niskotłuszczowych (często dla poprawy smaku takich produktów dodaje się do nich cukier)
  • w przypadku cukru dobrym wyznacznikiem jest tez lista składników, w pierwszej kolejności jest produkt, którego jest najwięcej objętościowo, stąd unikajmy produktów, gdzie cukier znajduje się w pierwszych trzech pozycjach (jeśli składnikiem jest też woda, to sprawdźmy cztery pozycje)
  • kupuj produkty w jak najbardziej naturalnej postaci typu jogurt naturalny i owoce zamiast jogurtu owocowego

Zainteresowanych bliżej tematem zapraszam oczywiście do lektury książki, gdzie znaleźć można specjalne arkusze celów, które pomagają sprawdzić realizację programu. To, co mi się spodobało to proste do zapamiętania liczby, które można prosto wprowadzić w życie, takie jak 1 łyżeczka cukru to 4 g, maluch może zjeść maksymalnie cztery takie łyżeczki, porcja keczupu powinna być nie większa niż łyżka stołowa, a porcja dżemu nie większa niż łyżeczka.

Jak robić świadome i zdrowe zakupy – część 2

Jak robić świadome i zdrowe zakupy – część 2

Dziś kolejna zapowiadana część artykułu o zakupach. Gdybym o jakimś produkcie, który was interesuje, zapomniała napisać, pytajcie śmiało w komentarzach. NABIAŁ po kilku latach weganizmu odzwyczaiłam się zupełnie od picia mleka, w naszym domu pojawia się naprawdę sporadycznie, gdy najdzie ochota mężowi, by je kupić, […]

Jak robić świadome i zdrowe zakupy? – część 1

Jak robić świadome i zdrowe zakupy? – część 1

Wielu osobom kupowanie zdrowej żywności kojarzy się z dużymi wydatkami. Tymczasem bardzo często wydajemy małe kwoty na mało wartościową żywność typu batony, paluszki, gotowe dania, kolorowe napoje, z których w miesiącu robi się naprawdę duża kwota. Zamiast kupować dużo niezdrowej żywności lepiej kupić mniej produktów […]