Przepisy dla maluchów

Trzyskładnikowe bułeczki z rodzynkami. BLW

Są przepisy, które wychodzą idealnie za pierwszym razem, a są takie do których robi się kilka podejść, by znaleźć tą jedyną wersję. Chodziły mi po głowie słodkie bułeczki na bazie ziemniaków, odkąd znalazłam taką recepturę w jednej ze swoich starych książek kucharskich. Zrobiłam pierwszą wersję i dopiero po kilku miesiącach wróciłam do tego pomysłu, by dalej eksperymentować. Bułeczki są wilgotne. Można je zjeść same lub posmarowane masłem czy dżemem (u nas to były janginizowane śliwki).  Można je zrobić w wersji wegańskiej z bananem (będą słodsze) lub nie - z jajkiem. Wypróbowywałam też różne wersje mąki - owsianą i gryczaną. Robi się je bardzo szybko. W sam raz na późniejsze śniadanie czy podwieczorek.

Potrzebne składniki:

  • szklanka mąki owsianej lub gryczanej (można dać też orkiszową czy ryżową)
  • jajko lub dojrzały banan
  • 250g ugotowanych ziemniaków (2 średnie)
  • łyżeczka proszku do pieczenia bezglutenowego (myślę, że można go pominąć)
  • spora garść rodzynek niesiarkowanych

Sposób przygotowania:

Rodzynki zalewamy gorącą wodą i odstawiamy na chwilę. W tym czasie kroimy ziemniaki w mniejszą kostkę i rozgniatamy tłuczkiem do ziemniaków. Jeśli robimy wersję z bananem, to rozgniatamy go razem z ziemniakami. Dodajemy mąkę i proszek do pieczenia, a wersji niewegańskiej także jajko. Wrzucamy odcedzone rodzynki (wodę warto zachować do koktajlu czy owsianki). Mieszamy masę łyżką. Wykładamy papierem do pieczenia prostokątną blachę. Rękami formujemy bułeczki, u mnie były trochę większe niż muffinka. Pieczemy w temperaturze 200°C przez 20 minut.

Related Post

4 komentarze

  1. Paulina

    5 listopada 2017 at 08:42

    Łatwe w przygotowaniu. Myślałam, że posmakują moim smykom. Syn zjadł 3 gdy były ciepłe, córka wyskubała rodzynki. Może gdybym zrobiła z białej mąki to bardziej by nam smakowały.

    1. Magdalena

      6 listopada 2017 at 20:38

      Jeśli jecie pszenicę, to jak najbardziej można spróbować w wersji z mąką pszenną. Ja staram się unikać, gdy tylko mogę, dlatego zmieniłam w stosunku do pierwotnego przepisu.

  2. ioli

    29 listopada 2017 at 22:23

    to w sumie takie słodkie pieczone kopytka 🙂 zrobiłam z mąką pszenną i żurawiną. Synek zjadł chyba z pięć, były super, szczególnie na ciepło. spróbuje bez proszku do pieczenia. dzięki!

    1. Magdalena

      4 grudnia 2017 at 20:49

      Rzeczywiście ziemniaczane bułeczki mogą przypominać kopytka 🙂 Żurawina też fajnie pasuje, tyle że jest dosładzana cukrem.

Leave a Reply