Kuchnia

Pszenno-żytni chleb farmerski (ulubiony chleb mojego męża)

Od pół roku sama piekę chleby. Wystarczyło, że raz się odważyłam i już nie mogłam przestać. Chleb z piekarni nie może się równać pieczywu upieczonemu własnoręcznie, w którym nie ma żadnych polepszaczy czy gotowych mieszanek. Taki chleb nie będzie może tak wysoki jak ten ze sklepu (mój mąż nie może tego przeboleć), szybciej też się wysusza, natomiast smakuje o niebo lepiej. Lubię eksperymentować i wypróbowywałam już wiele przepisów. Ostatnio najczęściej piekę chleb orkiszowy na zakwasie. Gdy jednak kończy się mój zapas mąki orkiszowej z młyna czy też po prostu nabiorę ochoty na jakieś lżejsze pieczywo, sięgam wtedy do mojej biblii chleba, czyli książki „Chleb” Jeffreya Hamelmana. Czasem brakuje mi pewnej fikuśności w przepisach (bazują w większości na pszennej mące chlebowej), natomiast książka ta, sprezentowana mi przez mojego męża, dostarczyła mi sporo technicznych wskazówek związanych z techniką pieczenia chleba. Znalazłam tam też mnóstwo świetnych receptur jak przepis na bagietki czy właśnie na chleb farmerski. Ten chleb tak zasmakował mojemu mężowi, że namówił mnie na upieczenie od razu kolejnej jego tury, by móc nim poczęstować rodzinę w święta.

_MG_3731_zdjecie_1 Potrzebne składniki:
  • 800 g mąki chlebowej (użyłam mąki pszennej typ 650)
  • 108 g mąki żytniej razowej
  • 2 i ¾ szklanki wody
  • 2,5 łyżeczki cukru
  • 17 g soli (dałam łyżkę soli kamiennej)
  • ¼ szklanki jogurtu (próbowałam tez wersji z maślanką lub kefirem)
  • 10 g drożdży piekarskich świeżych (daję na oko, jednak nie więcej niż 20g) lub 3 g suszonych
Sposób przygotowania:

Mieszamy wszystkie składniki w garnku łyżką lub w robocie kuchennym. Odstawiamy ciasto przykryte ściereczką lnianą na 3 godziny. Jeśli jest ciepło, może rosnąć szybciej, więc lepiej sprawdzajmy, by ciasto nie uciekło z garnka. Po upływie pierwszej godziny składamy ciasto czyli mokrymi dłońmi chwytamy ciasto z jednej strony naczynia i nakładamy je na wierzch ciasta, lekko zgniatając ciasto, by uszło z niego powietrze. Czynność powtarzamy cztery razy z każdej strony naczynia czyli robimy rodzaj koperty. Składanie ciasta ponawiamy po godzinie. Po upływie trzech godzin ciasto nakładamy do dwóch wysmarowanych tłuszczem podłużnych foremek tzw. keksówek. Przykrywamy brytfanki ściereczką i odstawiamy na godzinę. Chleb pieczemy w temperaturze 240°C przez 26-38 minut. Jeśli chleb zbyt szybko się zrumieni, obniżamy temperaturę do 200°C.

Rady dla początkujących:

Możemy sprawdzić czy chleb jest upieczony, pukając go w wierzchnią skórkę po wyjęciu z pieca. Jeśli wydaje głuchy dźwięk oznacza to, że chleb jest gotowy.

Po upieczeniu chleba delikatnie podważamy go nożem i wyciągamy. Odwrócone dołem do góry chleby zostawiamy na desce do ostudzenia.

Jeden z bochenków można pokroić w kromeczki i zamrozić. Żeby go rozmrozić, nie ma potrzeby wkładania go ponownie do piekarnika. Wystarczy wyjąć z zamrażarki odpowiednio wcześniej (ja zwykle wyciągam go wieczorem, gdy ma być na rano).

Related Post

Leave a Reply